IFMA 2004 16 - 19 września 2004.

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 
Share on Facebook

 

NADCHODZI IFMA 2004.

 

IFMA 2004 odbędzie się w dniach 16 - 19 września i będzie okazją do celebrowania 40 rocznicy tych słynnych targów branży rowerowej, odbywających się w Kolonii. W programie planowana jest wystawa "nowości" sprzed 40 lat oraz wmurowanie kamienia węgielnego pod nowe hale, które zostaną oddane do użytku w 2006 r. Swój udział w jubileuszowej IFMie zapowiedziało już 790 wystawców z 36 krajów.

Bilety, informacje:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 

WSPOMINAMY IFMę 2003.

Marek Utkin Zdjęcia: Autor, Kölnmesse, materiały producentów.

 

Na Targach IFMA 2003 nie widać było przełomowych wynalazków, lecz pojawiło się na niej wiele produktów, które można określić mianem użytecznych. Kierunek, w którym zmierza obecny rozwój rowerów i akcesoriów da się ująć w trzech słowach: komfort, ergonomia, bezpieczeństwo.

Rowery (klasyczne) nowe i stare

Firmy rowerowe, dla których amortyzacja i elementy zwiększające komfort stały się od dawna standardem, podążają obecnie w kierunku, ku któremu skłania się Shimano, zgodnie z wymaganiami systemu Di2 (Digital Inteligence), reprezentowanego obecnie np. przez grupę C-810. W następstwie tego pojawiły się kolejne modele rowerów miejskich z ramą jednobelkową. Ta pojedyncza rura ramy ma duży przekrój, a co najważniejsze - prowadzi od początku do końca (lub prawie do końca) roweru, gdyż można ją wykorzystać do pomieszczenia kabli zasilających i sterujących przerzutkami oraz amortyzacją, co w ramach klasycznych było trudne, jeśli nie niemożliwe. Ramy tych nowych rowerów mają niski przekrok, co w nowym modelu Gianta, "Generation-E" (wersji concept) zwiększono jeszcze dodatkowo, wprowadzając podwójną przekładnię z bardzo małymi kołami łańcuchowymi i obudowując łańcuch. Dzięki temu rower wygląda, jakby był napędzany wałkiem i nic nie wystaje ponad ramę. Niemiecka firma riese und müller, znana przede wszystkim z produkcji kultowego obecnie składaka Birdy, zaproponowała rower "rodzinny" o nazwie Gemini, oparty o podobne założenia - gruba, jednobelkowa rama, pełna amortyzacja i szeroka kierownica umożliwiająca zamocowanie fotelika dla dziecka.

Z kolei berliński Hawk poszedł w przeciwnym kierunku, przedstawiając kolekcję rowerów "Classic", czyli nostalgicznych, które wyglądem naśladują stare motocykle z lat 1920 - 30. Wbrew pozorom charakterystyka techniczna i sprawność tych rowerów nie odbiega od tego, co prezentują współczesne MTB. Ramy tych nostalgicznych maszyn wykonano z aluminium, pogrubienia udające zbiornik paliwa mają na celu wzmocnienie szyjki ramy, a zastosowano w nich osprzęt Shimano (hamulce rolkowe i piasty wielobiegowe), korby Truvativ, siodła Brooksa i chwyty kierownicy obszyte skórą.

 

Składaki za to zaczęły podążać w stronę dalszego "skompaktowania", wykorzystując technologię rozwiniętą dla potrzeb mini-hulajnóg, popularnych ok. trzech lat temu. Przykładem na to może być mini-składak tajwański, dający się złożyć do niewielkiego, poziomego pakunku, oraz prototyp wynalazcy niemieckiego, który można złożyć jednym ruchem do pionu tak, aby zajmował jak najmniejszą powierzchnię na podłodze.

 

 

Taksówka pozioma

Przechodząc do zupełnie nowych rozwiązań o jeszcze wyższym stopniu innowacyjności, nie można nie wspomnieć o Velotaxi, taksówce

rowerowej w układzie poziomym. Pojazd ten został opracowany przez Velotaxi GmbH Berlin i po raz pierwszy zastosowany w Berlinie, lecz obecnie można go zobaczyć w Düsseldorfie, Wiedniu, Kyoto, Londynie, Amsterdsamie i Barcelonie. Zastosowano w nim stalową ramę i karoserię z polietylenu, hydrauliczne hamulce tarczowe na koła tylne i hydrauliczny hamulec szczękowy z przodu, oraz wspomagający motor elektryczny o mocy 250W. Jest on zainstalowany w piaście przedniego koła (opcjonalnie 600W na tylnej osi) i włącza się automatycznie przy prędkości od 0 do 11 km/h (czyli przy ruszaniu lub podjazdach pod górę) i steruje się nim obrotowym chwytem kierownicy, jak w motocyklu. Napęd dodatkowy przy masie własnej 144 kg jest bardzo użyteczny, hamulce zaś, zgodnie z wynikami testów niemieckiej organizacji ds. ruchu drogowego, DEKRA, działają mocniej, niż w wielu małych samochodach. Velotaxi, czyli City Cruiser może zabierać dwie osoby i jednocześnie służy jako ruchoma powierzchnia reklamowa.

Jeśli już mowa o napędzie elektrycznym, firma Sun+Cycle z Norymbergi zaprezentowała tzw. shadow trailer, czyli przyczepę do transportu ciężkich ładunków, z własnym napędem elektrycznym wspomagającym rowerzystę. Dzięki rozbudowanej elektronice i systemowi sensorów cyklista nie jest zagrożony rozjechaniem przez własną przyczepę, gdyż moc jest dawkowana zgodnie z tym, co się zaprogramuje na panelu sterowania umieszczonym na zaczepie holowniczym i w razie kłopotów odcinana. Przyczepę Sun+Cycle zamówiła już poczta niemiecka, przy czym wersja dla listonosza jest wyposażona w podnoszoną elektrycznie podłogę, aby nie trzeba było się nachylać przez burtę w celu wyjęcia paczek.

 

 

Minister na poziomie

Rowery poziome wzbudzały zainteresowanie nie tylko przeciętnych zwiedzających, lecz także osób

znanych niemieckiej publiczności, jak np. byłego ministra transportu Republiki Federalnej Kurta Bodewiga, który na stoisku firmy HP Velotechnik zaryzykował przejażdżkę rowerem poziomym Spirit.

Eksperyment ku sporej satysfakcji jeżdżącego zakończył się powodzeniem, pomimo, iż minister po raz pierwszy w swej karierze dosiadał roweru poziomego. Z "poziomów", na jakich minister z początku powinien potrenować, ta sama firma zaprezentowała nowy model SWB (krótkiego roweru poziomego) Grashopper (Pasikonik), przeznaczony do turystyki. Rower jest (oczywiście!) zielony, wyposażony w amortyzację przodu i tyłu, hamulce tarczowe oraz siedzisko o regulowanym rozmiarze.

 

 

Jeszcze więcej światła

Niemiecki producent oświetlenia rowerowego, Busch & Müller KG, zajął się ponownie zagadnieniem zwiększenia bezpieczeństwa rowerzysty po zmroku. Służący temu system nosi nazwę DIWA (skrót od DIstanz-WArnsystem - system ostrzegania o zmianie odległości) i zaprojektowano go z myślą o rowerach z dynamem w piaście. Składa się on z lampy przedniej Lumotec Oval DIWA Plus i lampy tylnej DToplight DIWA Plus, wraz z umieszczoną w niej elektroniką. Układ elektroniczny zlicza impulsy płynące od dynama i w razie zmniejszania się ich częstotliwości (czyli zwalniania), tylna lampa zwiększa jasność świecenia, co sygnalizuje pojazdom jadącym z tyłu konieczność zwiększenia uwagi lub hamowania. Takie rozwiązanie dla rowerzystów jest szczególnie przydatne, gdyż technika zwalniania bez uruchamiania hamulców (do których można podłączyć ew. światło stopu) jest powszechnie stosowana, szczególnie wśród wytrawnych cyklistów, gdyż oszczędza energię. Z kolei rozwiązanie skutecznego oświetlania drogi (i bycia widocznym) przy minimalnym poborze prądu zaproponowała tajwańska firma Madder Co. W lampie KS-100 produkowanej przez tę firmę zastosowano 15 diod świecących nowej generacji, emitujących jaskrawe, białoniebieskie światło, podobne do lampy ksenonowej. LEDy te pracują pełną mocą przez 12 godzin, zasilane z czterech baterii paluszkowych LR6/AA i dają światło zbliżone intensywnością do światła lampy halogenowej, acz nieco bardziej rozproszone. Niemiecki producent kasków, firma KED,

przedstawiła hełm Champion o 15 otworach wentylacyjnych, wyposażony w urządzenie o nazwie "QuickSafe Flash System - Turn & Fit", które umożliwia poluźnienie lub zacieśnienie uprzęży przy pomocy pokrętła, czego można dokonać jedną ręką w czasie jazdy. W pokrętle jest zainstalowana lampka z błyskającą diodą LED, która jest widoczna z dużej odległości.

Drugim rozwiązaniem firmy KED, zwiększającym komfort, a tym samym bezpieczeństwo użytkowania kasku, jest opatentowany system mocowania Reballance-Headring, wykonany ze specjalnego wielowarstwowego materiału paroprzepuszczalnego, umożliwiającego odprowadzanie ciepła. Gdy temperatura ciała jadącego wzrasta w wyniku wzmożonego wysiłku, Reballance absorbuje nadmiar ciepłą. Gdy temperatura spada, np. na postoju, lub przy zjeździe, uprząż oddaje ciepło. Tym samym uprząż umożliwia utrzymanie stałej temperatury, działając jak akumulator, co umożliwia wykonywanie większego wysiłku i nie zachęca do rozpięcia klamry, gdy się robi zbyt gorąco.

 

Przede wszystkim wygoda

Zwiększeniu komfortu, oprócz skomplikowanej amortyzacji, służą grube opony, jak np. wprowadzona w ubiegłym roku przez Schwalbe opona Big Apple (26 x 2,35"), w tym roku zaprezentowana jako lżejsza wersja Super Moto. Według badań Instytutu Sportu w Kolonii, Big Apple zapewnia poprawę komfortu jazdy w podobnym stopniu, jak pełna amortyzacja (BA - 25%, amortyzacja - 33%), przy czym redukuje drgania w takim zakresie, w którym widelce amortyzowane w ogóle nie reagują. Poza tym przy takim samym ciśnieniu gruba opona toczy się o 10W lżej, niż opona cienka. W Super Moto zastosowano superprzyczepną mieszankę gumową Speedgrip oraz zmienioną konstrukcję osnowy, co dało w rezultacie oponę przezabawną i superszybką.

 

Powered by Bullraider.com
 
 
 
 
 

Joomla Templates by Joomla51.com