Share on Facebook

Miało być LWB, a powstało SWB

Sebastian z Solca Wielkopolskiego.

Witam.

Mam na imię Sebastian, jestem z Solca Wielkopolskiego i mam 16 lat.

Rowerami poziomymi interesuję się od miesiąca i bardzo chciał bym takie cacko mieć. Niedawno zacząłem realizować to marzenie i zacząłem z kolegą projektować rower typu LWB (tworzymy go u kolegi bo ja nie mam spawarki), ale kolega czasu miał mało i mało ostatnio jeżdżę u niego.

W między czasie znalazłem na tyłach swojego podwórka starego górala, potem dowiedziałem się że miał iść na złom, postanowiłem bez planów z internetu zrobić drugiego pozioma, ale typu SWB wykorzystując tylko śrubki, cięcie ramy zacząłem natychmiast, po trzech dniach zaczęła powstawać konstrukcja własnej roboty. W poniedziałek wszystko zacząłem skręcać a skończyłem we wtorek, potem przeciąganie i odmierzanie długości łańcucha. Zamontowałem z tyłu przerzutkę i łańcuch się trzymał jak należy.

 

Po pierwszych testach zauważyłem, że łańcuch nieźle trze o przednie widełki, problem ten rozwiązałem w czwartek. Środa, miałem wolne:) W czwartek pojechałem z tym rowerem do kolegi i prawie skończyliśmy spawać (została tylko kierownica) przykładowo suport to jest tak zespawany, że jazda po dość wielkich dziurach nie sprawi problemu (jest też wyżej co rozwiązało problem z łańcuchem) ale miałem pilny telefon i musiałem wrócić do domu. Następnego dnia skończymy z kolegą spawanie kierownicy i rower był gotowy do następnych testów, które przeszedł pomyślnie. Potem pojechałem z moim nowym rowerkiem do domu, zabierając wcześniej dwie puszki z farbą, białą i czarną. Po dojeździe do domu natychmiast zakryłem wszystkie części które miały być nie malowane i zacząłem malowanie, po połowie dnia farba wyschła na tyle że można było już dokręcać przerzutki i całą resztę, siedzenie obłożyłem styropianem i cieką warstwą gąbki, wszystko wyprofilowałem i nałożyłem materiał, potem to już ostateczna próba, jeździło się bosko. Niesamowite uczucie, ale jednak był problem z tylnim kołem który rozwiązałem natychmiast, tym problemem były wianki, na szczęście miałem zapsowe, które zamontowałem i mogłem jeździć już normalnie.

Pierwszy wyjazd na szosę był niesamowity, ludzie patrzyli na mnie z uśmiechem na twarzy, a niektórzy kiwali, jeszcze inni się zadowalali jazdą na tym rowerze. Dojechałem do sąsiedniej wsi a potem z powrotem. Do domu dojechałem pełen szczęścia i nieźle zadowolony z tego że mój rower spełnił moje zachcianki i marzenia (i zadowolony z tego że się nie rozleciał). Planujemy z kolegą skończyć naszego LWB bo SWB... jest tuż po dziewiczej podróży. Na koniec chciał bym pozdrowić wszystkich miłośników poziomów i zachęcić do zbudowania sobie takiego pozioma, bo frajda z jazdy jest niesamowita.

Pozdrawiam Sebastian

24-09-2009

Powered by Bullraider.com
 
 
 
 
 

Joomla Templates by Joomla51.com