Share on Facebook

MT 3/86 str.6-10

 

NAPĘD MIĘŚNIOWY

na lądzie, wodzie i w powietrzu!

 

    Może zacznijmy pytaniem: co to jest pojazd napędzany siłą mięśni ludzkich? Czy jest nim na przykład rower? Prawdopodobnie większość Czytelników odpowie, że rower to właśnie to: ni mniej ni więcej, tylko pojazd napędzany siłą mięśni ludzkich. Tym czasem, jak się okazuje, rację będą mieli tylko w części, albowiem w Mistrzostwach Pojazdów Napędzanych Siłą Mięśni Ludzkich w Milton Keynes w Wielkiej Brytanii mogły brać udział tylko bardzo specyficzne odmiany rowerów - takie, których stosowanie zostało zabronione przez Międzynarodową Unię Cyklistyki już w 1938 roku. Chodzi tu o rowery wyposażone w osłony aerodynamiczne oraz zbudowane w niekonwencjonalnym (jak dotychczas) układzie poziomym (rowerzysta znajduje się w pozycji półleżącej).

 

   Tak więc w tym międzynarodowym wydarzeniu, zorganizowanym1 przez Bettinę i Petera Selby, British Human Power Club (brytyjski klub napędu mięśniowego), Comunications Strategy Ltd. oraz IHPVA (międzynarodowe stowarzyszenie pojazdów napędzanych siłą mięśni ludzkich ), a którego sponsorami były firma Zapple, Korporacja Rozwoju Milton Keynes oraz Clive Sinclair (ten od ZX Spectrum!) brały udział pojazdy, o których większość Czytelników słyszy zapewne nie po raz pierwszy, lecz tym Czytelnikom, którzy dopiero teraz słyszą o takim zjawisku należy się dokładniejszy opis, aby mogli sobie uświadomić, że oto są świadkami "nowego" w transporcie indywidualnym. Nowego, ponieważ są to najbardziej efektywne pojazdy jeżdżące po Ziemi, z których wydajnością energetyczną nie da się porównać wydajność żadnego innego pojazdu ani stworzenia, przy czym są one w stanie osiągnąć niebagatelne prędkości, na krótkich odcinkach przekraczając 85 km/h, zaś dotychczasowy rekord dla takiego pojazdu wynosi 101,3 km/h. Rekordowym pojazdem był tandem o nazwie Vector Gamma, skonstruowany przez zespół pod kierunkiem inż. Alana A. Voigta z General Dynamics. Rekord ten został pobity w czasie mistrzostw na Ontario

 American Speedway w 1980 roku i dotychczas nikt nie przybliżył się do niego zbytnio. Pojazdy z rodziny Vectorów brały również udział w mistrzostwach w Milton Keynes - po prostu zespół Alana Voigta sprzedał kilka kadłubów zainteresowanym. W tych mistrzostwach brały udział cztery Vectory - dwa holenderskie, sponsorowane przez wielką holenderską firmę rowerową Batavus i dwa przez sieć sklepów rowerowych M.J.Cycles z Wielkiej Brytanii. Mistrzostwa te nie były jednak wielkim dniem dla Vectorów, zresztą wyniki były ogólnie znacznie gorsze, niż na przykład na torze w Indianapolis w zeszłym roku.

Przyczyną tego były paskudne warunki atmosferyczne tego lata (1985) - silny wiatr i przelotne deszcze. Szorstki asfalt na wydzielonych fragmentach autostrady, na których odbywały się jazdy do jednej z decydujących konkurencji - sprintu na 200 m ze startu lotnego - również miały swój wpływ na osiągi pojazdów jeżdżących na wysokociśnieniowych szytkach. Nie był w stanie zmienić tego nawet Steve Hegg - złoty medalista olimpijski z Los Angeles, który zdobył co prawda pierwsze miejsce w wyżej wspomnianym sprincie jadąc na Poppy Flyerze III, na którym osiągnął prędkość 70,49 km/h, lecz w wyścigu o Milton Keynes Grand Prix nie tylko nie zajął żadnego znaczącegomiejsca, ale wypadł z zakrętu i przejechał na swoim Vectorze parę metrów na boku kadłuba , uszkadzając różowy laminat powłoki. Gdy spytałem go po tym niewątpliwie nieprzyjemnym zdarzeniu, co o tym sądzi (mając na myśli rowery trzeciej generacji) odparł, uśmiechając się - "nie wiem, muszę jeszcze popróbować"...

 

Tacy ludzie jak Hegg na pewno lubią zwyciężać, a zwycięstwo w wyścigach HPV jest bardzo efektowne, choćby i z tego powodu, że prędkości w takim wyścigu są niemal o połowę wyższe niż w tradycyjnych wyścigach kolarskich, a sprzęt tam używany jest wynikiem najbardziej zaawansowanej współczesnej technologii i myśli konstruktorskiej wziętej wprost z "krawędzi natarcia" współczesnej techniki - przemysłu lotniczo-kosmicznego. Gdy obejrzałem z bliska kilka z tych pojazdów, a ich konstruktorzy zwrócili moją uwagę na pewne, na pierwszy rzut oka niewidoczne szczegóły - nie mogłem się oprzeć zdumieniu: oto stojący przede mną wehikuł jest owocem najbardziej wyszukanej technologii, z jaka się dotychczas spotkałem.

Mówię tu o "Bean" - "Fasolce" - filigranowym tworze przypominającym nawet raczej ostrygę, o długości niewiele ponad dwa metry. Skorupa tego pojazdu jest wykonana ze struktury "plastra miodu", pokrytego cieniutką warstwą laminatu kevlarowego , czyli jest zasadniczo samonośna. Belka główna (w której umieszczony został łańcuch o ogniwach o długości 10 mm, nie zaś 12,7 jak w zwykłym rowerze) została wykonana z laminatu Kevlar i włókna węglowego. Gdy dodam jeszcze, że cała maszyna, jak wykazały badania tunelowe, ma opory aerodynamiczne porównywalne z oporami jednego lusterka samochodowego, da to chyba pełny obraz niezwykłości tych pojazdów... Innego rodzaju obiektem jest Speedy - niewielki, przysadzisty   trójkołowiec konstrukcji Mike'a Burrowsa: jest to pojazd w pełni użytkowy, produkowany w niewielkich ilościach, używany przez właścicieli do celów komunikacyjnych na ulicach Londynu i innych miast. Jest on szybki - dzięki poziomej pozycji kierującego i aerodynamicznej obudowie, oraz (bardzo ważne) - zapewnia niemal pełna "pogodoodpornośc". Jest również dzięki krótkiej bazie dość zwrotny - cecha bardzo rzadko spotykana u torowych cyklomobili wyczynowych.

Mistrzostwa w Milton Keynes był to właśnie "dzień" (a nawet dwa) Speedy'ego. Speedy zajął pierwsze miejsce w wyścigu "Round the Houses" na dystansie 25 mil (40,225 km), napędzany przez swego 42-letniego twórcę oraz w wyścigu o Milton Keynes Grand Prix prowadzony przez Andy'ego Pegga, zeszłorocznego zwycięzcę z mistrzostw HPV w Thamesmead - również na Speedym. Inne szczególnie interesujące pojazdy, to: Avatar-Bluebell - druga co do prędkości maszyna z mistrzostwHPV w Indianapolis w 1984 roku, zbudowana na bazie seryjnie produkowanego roweru poziomego Avatar-2000 i Poppy Flyer III, który zajał pierwsze miejsce w sprincie na 200 m ze Steve Heggem "za pedałami". W konkurencji pojazdów praktycznych pierwsze miejsce zajął M5 Mark IV2 z Holandii - pojazd podobny w konstrukcji do Speedy'ego, drugi był Lightning X2 - tym razem bez obudowy, jako pojazd turystyczny (obudowany pojazd tego typu zajął pierwsze miejsce na HPV-Indianapolis-84), trzeci był AM-14 - mały rower z owiewką, kolejna wersja projektu sir Alexandra Moultona - tego samego, który wywołał burzę w środowisku rowerzystów i producentów w 1962 roku swym AM-1 - pierwszym rowerem na małych kołach w XX wieku dla dorosłych.

Kolejnymi konkurencjami tego weekendu dały zawody pojazdów wodnych, pokaz maszyn statycznych (różnego rodzaju obrabiarek o napędzie mięśniowym, przeznaczonych np. dla krajów III świata), oraz pokaz maszyn latających. Ta ostatnia konkurencja nie powiodła się szczególnie z powodu silnego wiatru - żaden lot się nie odbył, tylko Gunther Rochelt z RFN zaprezentował swoją maszynę - Musculair II w Milton Keynes City Hall, pośrodku centrum handlowego. Maszyna ta jest wykonana z wielowarstwowych, kanapkowych kompozytów, zapewniających wysoka wytrzymałość przy jednoczesnej niewielkiej masie własnej.

 

Helikopter napędzany siłą mięśni nie przybył w ogóle, gdyż

jego twórca Andrew Cranfield obawiał  się o całość przyczepy transportującej ów wehikuł. Z tego co mówił, jego obawy nie były bezpodstawne: przeżył on już raz przypadek zdmuchnięcia wielkiego kontenera zawierającego helikopter z szosy, co kosztowało go wiele godzin pracy spędzonych przy naprawie "wielkiej ważki".

 

Wbrew pozorom nie była to tylko wystawa i wyścigi napędzanych siłą ludzkich mięśni dziwolągów. Nie jest wykluczone, że te zbudowane przy użyciu najnowocześniejszych technologii pojazdy wyprą współczesne samochody, którym coraz bardziej brakuje benzyny. Będą na pewno tańsze i zdrowsze - zarówno dla nas jak i naszego otoczenia ...

 

 

Marek Utkin

1 w dn. 31 sierpnia i 1 września 1985 r. (przyp. M.U. 2001).

2 Poprawka wobec oryginału: Windcheetah to oficjalna nazwa Speedy'ego, pojazd holenderski to M5 Mk IV (przyp. M.U. 2001).

 

Copyright © by Marek Utkin 1996 -- 2001. Wszelkie prawa zastrzeżone,

kopiowanie i publikacja w całości i fragmentami WYŁĄCZNIE po uzyskaniu zgody Autora oraz za podaniem źródła.

Powered by Bullraider.com
 
 
 
 
 

Joomla Templates by Joomla51.com