Share on Facebook

Czy kierowanie tyłem jest możliwe? -  poziome rozważania

Jarek Michalski

Chciałem przedstawić swoją ostatnią konstrukcję. Jest to rower poziomy 3 kołowy z napędem na przednie koło a sterowanie tylnym kołem.

Jaka była geneza jego powstania. Wcześniej zbudowałem klasyczny rower poziomy typu SWB.

Klasyczne przeniesienie napędu na tylne koło przez długi łańcuch . Kierownica była nad siodełkiem. No i pojeździłem na nim 1 sezon. Nie byłem do końca zadowolony. A to znany większości problem mokrych pleców a to trudności z podjeżdżaniem pod górkę, a to niemożność wykorzystania kierownicy do pomagania sobie rękami w czasie pedałowania, a to trudności ze startem.

Postanowiłem zbudować coś nowego jednocześnie rozwiązując powyższe problemy. No i wybór padł na rower z napędem na przednie koło a sterowaniem z tyłu. Załatwiało by to problem długiego łańcucha i znacznych strat energii pedałowania.

Zastosowanie napędu z przodu niejako zmusiło mnie do sterowania tylnym kołem. Niby da się napędzać łańcuchem przednie koło i jednocześnie nim sterować ale taki rower jest mało zwrotny.

Postanowiłem że kierownica będzie pod siodełkiem by pomagać sobie rękoma w czasie pedałowania. Postanowiłem także nieco zmienić sylwetkę siedzącego na rowerze, na bardziej siedzącą. Miało to być osiągnięte przez umieszczenie osi pedałów znacznie poniżej środka ciężkości. Z założenie miało to pomagać w pokonywaniu wzniesień dzięki umożliwieniu środkowi ciężkości wykonywaniu pracy (podobnie jak w klasycznym rowerze kiedy stajesz na pedały)

Czytałem to tu to tam, że sterowanie rowerem jednośladowym poprzez kierownicę której oś umieszczona jest za środkiem ciężkości patrząc w kierunku jazdy jest niemożliwe. Myślałem że chodzi tylko o to że potrzebne jest zrobienie mechanizmu sprawiającego, że kręcąc kierownicą w lewo nie skręcimy w lewo (tak dzieje się przy sterowaniu tylnym kołem) tylko w prawo. Myślałem że jak zrobię coś takiego to sprawa będzie załatwiona. No i zabrałem się do roboty. No i zrobiłem Rower ale nie dało się na nim jeździć mimo że skręt kierownicy w lewo dawał skręt w lewo. Nie dało się utrzymać równowagi. Mieli rację. Stwierdziłem to doświadczalnie.

Zdenerwowałem się nieco, że tyle pracy pójdzie na marne. Ale od razu wpadłem na pomysł by z tyłu zrobić oś 2 kołową i zamienić pozioma na 3kołowca. Nie powinno być problemów bo napęd na przednie koło załatwiał sprawę mechanizmu różnicowego. Pozostało zrobić tylko odpowiedni układ kierownicy i zastosować mechanizm umożliwiający skręt w kierunku skrętu kierownicy. No i zrobiłem.

Co z tego wyszło możecie zobaczyć na zdjęciu. Widać siodełko które całkowicie eliminuje efekt mokrych pleców. Zrobione ze styropiany pokrytego laminatem (konstrukcja kanapkowa) Siodełko ma regulowane nachylenie co pozwala dobrać najwydajniejszą pozycję w czasie pedałowania pod górkę Okazała się że jest to pozycja najbardziej siedząca. Wzrasta wtedy opór powietrza ale owiewka załatwi sprawę.

Kierownica pod siodełkiem umożliwiła wykorzystywanie rąk w czasie podjazdów pod górkę. Start bardzo łatwy bo nie trzeba się martwić utrzymywaniem równowagi przy małych prędkościach. No i ta sterowność. Można zrobić zakręt prawie w miejscu (Koła należy nieco pochylić górą ku środkowi)

Należy stwierdzić że 3 kołowiec jest idealną konstrukcją roweru poziomego. Ale jest jedno ale. Dlaczego nie jeżdżą poziomki po drogach tak często jak klasyczne rowery... . Zastanawiałem się na tym i wydaje mi się że coś niecoś wymyśliłem.

Pozwolę sobie napisać kilka słów na temat rowerów poziomych a w zasadzie na temat tego dlaczego nie znalazły one zwolenników wśród szerszej rzeszy użytkowników. Dlaczego uzurpuję sobie prawo do takich rozważań. A no dlatego że prowadziłem swoje prywatne eksperymenty rowerowe (opisane powyżej 2 objeżdzine w urozmaiconym terenie konstrukcje poziomek) Po pierwsze dużo jeżdżę na rowerze. Jest to rower szosowy i górski. Mogę powiedzieć że przejechałem dużo na klasycznym rowerze i to po szosie i w górach. Skoro jestem takim zwolennikiem rowerów zafascynowały mnie także rowery poziome a zwłaszcza możliwości jakie dają . Ogromna prędkość przejazdowa i wygodna ergonomiczna pozycja rowerzysty. No i zbudowałem 2 konstrukcje i przyszedł moment porównania z klasycznymi rowerami. No i rzeczywiście prędkość i wygoda są bezkonkurencyjne. Więc w czym problem.

Problem w uniwersalności. Rower klasyczny nadaje się na każdą drogę i na szosę gładką jak stół i na szosę pnąca się stromo pod górę i na dziurawą drogę i na szlak górski praktycznie z małymi modyfikacjami (grubość opon hamulce) przy nie zmienionej geometrii ramy. A rower poziomy nadaje się tylko na nizinne drogi szosowe i tylko tam ma przewagę a to raczej wąska specjalizacja. Jak zaczynają się już lekkie górki taki rower staje się balastem. Porównywałem wysiłek (pomiar tętna i częstotliwość oddechu) jaki muszę z siebie dać podjeżdżając pod taką samą górkę na poziomym rowerze i na klasycznym. Przy takich samych przełożeniach na klasycznym, górki prawie nie poczułem a na poziomym nieźle się napociłem. Oczywiście można zmienić przełożenie ale wtedy wjeżdżałem na poziomym 2x dłużej niż na klasycznym w którym nie musiałem zmienić przełożeń bo górki nawet nie poczułem. No i demon prędkości wychodzi jakoś blado.

Powiecie że można na poziomce w ciągu dnia lekko przejechać 200 km a na wygodnym klasycznym też w zasadzie bez problemu. Dlatego też postanowiłem sprawić by klasyczny rower którego geometria najdoskonalej wykorzystuje silnik jakim jest człowiek nieco zmodyfikować tak by konkurował on z poziomym na płaszczyźnie prędkości.

Kiedy wyposaży się rower klasyczny w owiewkę z przodu i z tyłu wydaje mi się że wygram wyścig z każdym z Was zasiadającym za sterami poziomki. Czy ktoś podejmie wyzwanie.

Pozdrawiam i czekam na polemikę

 

Jarek Michalski

23-05-2004

 

Powered by Bullraider.com
 
 
 
 
 

Joomla Templates by Joomla51.com