Święto Rowerów

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 
Share on Facebook

Warszawskie targi rowerowe 2013 odbyły się pod hasłem „Święto rowerów” co miało przedstawiać imprezę bardziej jako rodzaj wystawy, niż jako przedsięwzięcie komercyjne.

 

plakaty

Czy to z powodu małej ilości informacji medialnych, czy też z powodu przedłużającej się zimy, fakt jest faktem - w hali wystawowej było wyjątkowa mało, zarówno wystawców jak i zwiedzających.

Wszystkie stoiska zmieściły się w „małej hali expo” co jednak miało swoje plusy, gdyż druga pusta hala była udostępniona do jazd próbnych.

W centralnym punkcie części wystawowej ustawiono rampę do popisów na BMX’ach oraz wydzielono tor do jazdy dla najmłodszych, gdzie w sterylnych warunkach policja urządzała pseudo egzaminy na kartę rowerową Amazed

 

Odbyły się również konferencje, na których przedstawiciele warszawskiego ZTM-uZarząd Transportu Miejskiego chwalili się sukcesem roweru publicznego "veturilo", Policja omawiała problemy związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, a Przedstawiciel organizacji Miasta Dla Rowerów zaprezentował błędy, ale i dobre praktyki stołowane przy budowie infrastruktury rowerowej.  


 

Wzorem lat ubiegłych, stawili się przedstawiciele firm proponujących składaki, oraz rowery elektryczne, jak i tradycyjne.

Firma Electra zaprezentował swoje rowery, wyróżniające się ciekawą kolorystyką i niebanalnym malowaniem. 

To jednak wszyscy znamy i nudzi nas to strasznie, więc przejemy do rzeczy ciekawszych.

 

Młodzi ludzie z polskiej firmy Micano zaprezentowali kilka modeli "długich cruiser’ów".

Duża wygoda i nietuzinkowy wygląd tych konstrukcji w połączeniu z przystępną ceną, bez wątpienia może spowodować stopniowy wzrost popularności tego typu rowerów.

Wszystkie modele noszą nazwy amerykańskich dzielnic, i tak mamy Harlem, Bronx, Queens, Brookllyn, Manhattan i Broadway. 

 

Mi szczególnie przypadł do gustu ten ostatni. Rower jest wyposażony w przedni wahacz pchany (pełni on rolę amortyzatora), wszystkie elementy ramy, wsporniki, osłony jak i błotniki są wykonane ze stali pokrytej chromem, co może i jest rozwiązaniem niezbyt praktycznym, jednak z pewnością niesamowicie efektownym.

Tą błyszczącą niczym babka choinkowa ramę, niosą aluminiowe czarne obręcze wyposażone w balonowe opony 26” x2.125"

Rower spokojnie można zaliczyć do klasy LWB, gdyż jego całkowita długość znacznie przekracza dwa metry.

Obecnie firma Micano szuka dystrybutorów zainteresowanych współpracą, więc zapraszam do kontaktu. Może trend i moda na rowery MTB z marketu wreszcie ulegnie zmianie. 

 

Riksze – nowe spojrzenie.


Stoisko firmy bike’OVO w pierwszej chwili ominąłem, bo koncepcja nieporęcznego trójkołowca do przewozu dziecka, nie bardzo do mnie przemawiała, tym bardziej, że rowery były już prezentowane w latach ubiegłych. Jednak z uwagi na małą ilość wystawców postanowiłem z nudów zamienić dwa słowa i przyjrzeć się im bliżej.

Jak się okazało, proponowane rozwiązania były naprawdę ciekawe. bike’OVO przedstawiło dwie trójkołowe (pionowe) riksze w układzie tadpole. Choć nie wiem, czy określenie riksza jest właściwe, gdyż w tym przypadku jedyne co przychodzi mi na myśl, to skojarzenie z filmem transformers.

Model o nazwie CangooBike, w niecałą minutę z trójkołowego roweru, za sprawą kilku ruchów, zmienił się w wózek dziecięcy. Jedyne co musimy zrodzić, to podczas składania odłączyć „gondolkę na dziecko”. Nie potrzebujemy do tego narzędzi a po przemianie nie zostają żadne zbędne elementy.

 

 

Ryksza Cangoobike w standardowym wyposażeniu jest dostępna z jedną gondolką, jednak producent daje możliwość zakupu dodatkowych elementów, takich jak osłona przeciwdeszczowa, dodatkowa gondolka (fajne jak trafię się bliźniaki), czy też całkiem spory kosz na zakupy, który jest mocowany zamiast gondolki. Dzięki takiemu rozwiązaniu, gdy dzieci podrosną, nie musimy pozbywać się roweru - możemy go zminić w kompaktory rower transportowy.

 

Drugi prezentowany model o nazwie ZIGO Leader daje również duże spektrum możliwości.

W tym przypadku „przedział dziecięcy” jest całkowicie odłączanym i niezależnym modułem, który po odłączeniu może pełnić funkcje wózka spacerowego, po zamontowani dyszla może stać się przyczepką montowaną z tyłu innego roweru, lub po dołączeniu trzeciego przedniego koła otrzymujemy wózek do biegania (tak zwany jogger). Lecz to jeszcze nie koniec, gdyż do odłączonego modułu napędowego wystarczy wpiąć przednie koło i otrzymujemy klasyczny jednośladowy rower o gabarytach przeciętnego składaka na 20 calowych kołach.

 

W sprzedaży dostępne są modela dla jednego jak i dwójki dzieci. W tym drugim przypadku dzieci siedzą obok siebie.

Kółko do bieganie oraz dyszel do przyczepki stanowią wyposażenie, które możemy nabyć jako dodatki. W razie potrzeby producent dysponuje także takimi akcesoriami jak pokrowce przeciwdeszczowe, dodatkowe uprzęże (szelki) dla dzieci czy foteliki dla niemowląt z odpowiednimi wspornikami niezbędnymi, gdy dziecko nie trzyma samodzielnie główki.

Do pełni szczęścia, brakuje jedynie modułu towarowego, dzięki czemu rozwiązanie mogło by przypaść do gustu większej grupie klientów, ale kto wie, może i takie rozwiązanie zostanie wprowadzone, gdyż sama koncepcja stwarza naprawdę ogromne możliwości. 

 

Na sam koniec wisienka na torcie

 

Czyli pozomki. Co prawda nie z klasycznym napędem nożnym lecz z ręcznym. Mowa o HANDBIK'ach

Fundacja Pomocy Osobom Starszym i Niepełnosprawnym "Zawsze Potrzebni" postanowiła uruchomić w Warszawie wypożyczalnie Handbike’ów.

Rowery zostały zbudowane przez znanego już na naszym forum, Jarka Rolę i firmę SPORT-ON. Projekt jest współ finansowany przez fundacje Rotary a w przedsięwzięciu bierze udział także ZTM, który udostępnia pomieszczenia do przechowywania rowerów oraz firma SALUTIS AUTO HOLOWANIE - czym będzie się zajmować nie trudno zgadnąć.    

Na potrzeby projektu powstało sześć rowerów, z których dwa zostały zaprezentowane na Święcie rowerów.

 

Są zbudowane w układzie delta w oparciu o ramę ze stopu aluwium. Zastosowano 26 calowe koła na obręczach Mach1 Sub Zero Disc. Z tyłu koła wyposorzono w piast jednostronne Novatec NT-DH41SB, natomiast przednie koło napędowe otrzymało piastę wielobiegową Shimano Alfine, dającą do dyspozycji osiem przełożeń.

 

Przednie koło zostało również wyposażone w hydrauliczny hamulec tarczowy Shimano M445. Z uwagi na fakt, iż rower nie jest przeznaczony do jazdy wyczynowej, jeden hamulec wydaje się być rozwiązaniem wystarczającym, droga hamowania również nie wydaje się być nadmiernie długa, tym bardziej, że nie wykonamy fikołka przez kierownice, a uślizg przedniego koła nie grozi wywrotką – czy rzeczywiście tak jest, zweryfikują użytkownicy.

Kierownica jest zintegrowana z jednorzędową korbą. Rączki (pedały) są ustawione równolegle do siebie, jednak posiadają dość istotną wadę konstrukcją, otóż w przypadku gdy użytkownik chwyci rączki odwrotnie, linki przerzutki i hamulca wkręcają się w łańcuch, co prowadzi do ich zerwania. W konstrukcji przeznaczonej do wypożyczania, należało by zastosować ograniczniki, które wyeliminowały by tego typu blady użytkowników.

 

Ostre nachyleni główki ramy i geometria roweru powoduje, że ma on tendencje do znacznego pogłębiania skrętu wraz ze wzrostem prędkości. Jest to problematyczne dla osób pozbawionych władzy w nogach, ale nie tylko, gdyż kierownica służy również do "pedałowania" więc skupianie się na korygowaniu toru jazdy było by kłopotliwe, a może i niebezpieczne. Niedogodność tą wyeliminowano stosując ogranicznik/amortyzator skrętu, który sam ustawia koło w osi roweru, zapewniając właściwy tor jazdy. Naciąg amortyzatora można wyregulować w zależności od indywidualnych preferencji użytkownika.

 

Oczywiście żadna poziomka nie może obejść się bez wygodnego fotela, więc w tym przypadku również mamy wygodne siedzisko pokryte przewiewną kaniną. Dodatkowo siedzisko poziwala na regulacje oparcia oraz posiada zapięcia (pasy) umożliwiające przypięcie rowerzysty.

Wrażenia podczas jazdy tą konstrukcją, choć testy były możliwe tylko w hali, są podobne do jazdy LowRacer’em.

Zawieszenie fotela tuż nad ziemią również powoduje, że prędkość jest odczuwana jako większa, niż jest w rzeczywistości.

 

Rower przyśpiesza bardzo sprawnie, działanie biegów jest nienaganne. Korba i linki nie ograniczają widoczność.

Przednie koło pochyla się w podobny sposób, jak w konstrukcjach MBB (w pewnym sensie to jest MBB). Zwrotność jest na poziomie... Nie, inaczej. Jeśli myślicie, że długie poziomki zawracają jak autobus, to ten rower zawraca jak przegubowiec wyposażony w przyczepę. Dzieje się tak w dużej mierze za sprawą wcześniej wspomnianego amortyzator skrętu, który również ogranicza wychylenie koła, jednak model pozbawiony amortyzatora w ostrzejszych zakrętach miał ochotę fiknąć koziołka, więc ograniczenie skrętu wydaje się zasadne z punktu widzenia bezpieczeństwa użytkowników, a do tych większego promienia skrętu można się przyzwyczaić. Miałem okazje zrobić jedynie kilka okrążeń i to w sterylnych warunkach, jednak wystarczyło to aby „poczuć ręce” które nie są przyzwyczajone do tego rodzaju aktywności.

Ze swojej strony mam nadzieje, że projekt fundacji wypali i osoby z dysfunkcją ruchu, które z uwagi na koszty nie mogą sobie pozwolić na tego rodzaju sprzęt, będą mogły chociaż przez jakiś czas poczuć przyjemność z rowerowego szaleństwa.

 

Podsumowując.

Święto Rowerów, nie różniło się zasadniczo od innych imprez targowych tego typu. Nadal żaden dystrybutor typowych rowerów poziomych, nie wystawia swoich produktów, jednak zdecydowanie wydać nowe trądy i kierunki, które odchodzą od nudnych rowerów górskich i szosowych. Coraz większy nacisk kładzie się nie na użytkowników z żyłką sportowca, lecz zwykłych ludzi, szukających praktycznych rozwiązań lub pragnących wyrwać się z nudnej szarej rzeczywistości i podkreślić swój indywidualizm. 

 

 

2013-04-06


 Wszelkie prawa zastrzeżone, kopiowanie i publikacja fotografii oraz tekstu

w całości i fragmentami WYŁĄCZNIE po uzyskaniu zgody Autorów oraz za podaniem źródła.

Tekst kaczor1 Zdjęcia: Antonowitch, kaczor1

Powered by Bullraider.com
 
 
 
 
 

Joomla Templates by Joomla51.com