Velomobile w Polsce

Zaczęty przez przenikanie, Grudzień 21, 2017, 14:27:26

Poprzedni wątek - Następny wątek

Jacekddd

Cytat: astroman w Lipiec 11, 2026, 12:18:36Trafne spostrzeżenia Jacku.
Problem tego forum jest taki, że są użytkownicy, którzy z uporem maniaka skupili się na porównywaniu starszych zachodnich konstrukcji z podobno poprawionymi i nowoczesnymi ( tego nikt nie potwierdził) rodzimymi.
To nie ma najmniejszego sensu i tylko zaśmieca temat.
Dlatego więcej więcej pożytku będzie wymieniając spostrzeżenia i opinie w innym miejscu.


Niestety historycznie co rusz ludzie zaszywali się gdzieś w swoim małym kąciku a postęp nie ruszał.
Nie możemy tylko pisać między sobą i tylko do ludzi, którzy zajmują się velo.
Co do starszych konstrukcji to one przegrały w rywalizacji rynkowej co nie oznacza,
że nie można nadal nad nimi pracować. Wszystko można poprawić.

Tu zredaguję sam siebie i napiszę tak.
Imho pełnowymiarowy Quest z race hood jest następcą konstrukcyjnym linii Caba i innych i po to został opracowany żeby pozbyć się wad poprzedników. Teraz trzeba by cudu żeby Cab przyspieszyć przy tym podwoziu bo trzeba by opracować zupełnie nowe velo. Ciągle na ten cud czekam ale myślę, że lepiej byłoby użyć velo typu Questa
jako wzór, w końcu mamy ich już parę w kraju. Na pewno trzeba by dokonać korekt, może uchylany race hood,
carbon, pełny ogon. Jest trochę ludzi w Polsce dla których to nic trudnego a jeśli problem to kwestia
inwestora to wiem, że rośnie liczba chętnych na podobne rozwiązania lub zachodnie velo.
Po co się męczyć z starą konstrukcją. Znowu kontestując samego siebie przytoczę z początku wpisu;
każde velo można poprawić tylko czy to się uda i nadkład pracy czy ma sens.
Tu wchodzimy w kwestie konstrukcyjne, które ja jako użytkownik patrzący głównie na funkcjonalność
nie jestem w stanie rozstrzygać. Ty byłbyś w stanie zbudować velo nawet od podstaw.

Czy teraz potrafisz przyznać, że zaczynanie od zera nie byłoby dobrym pomysłem i lepiej
zacząć od jakiegoś punktu w historii gdzie velo już były dość dobrze dopracowane,
wykorzystać zalety rozwiązań, pozostawić za sobą wadliwe elementy i stąd zaczynając pójść naprzód ?

Jeśli co do tego potrafisz przyznać mi rację to zobacz, że ta prawda rozciąga się nie tylko
na budowanie od zera ale również na modyfikację, na ciągły postęp, który jest nieunikniony.
Bez niego to wszystko nie miało by sensu.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#301
Jacku...
Temat, który dziś przed południem poruszyłeś, był już omawiany, więc podpowiadam, abyś z LECYTYNY korzystać zaczął.

Ale, jako że się na Velo nie znam, więc nieśmiało wypowiedzieć się spróbuję.
Obserwując świat Velo jakiś czas temu pisałem,
że ODNOSZĘ  WRAŻENIE, iż rynek MANIAKÓW  SZYBKOŚCI,
gotowych wszelkie niedogodności znosić, lekko wyczerpał się.
I stąd może taki ruch na rynku.

Doszedłem też do wniosku, iż świat Velofanów i Velonautów dzieli się na tych, co w ciasne dziury WCISKAĆ się LUBIĄ,
jak i na tych, co do wszelakich pojazdów WSIADAĆ  PRAGNĄ.
Niby niewielka różnica, a jednak.
Przeglądając niemieckie Forum wnioski wywlekam,
iż tamtejsi ludzie Velomobilami AUTA  swoje zastąpić chcą.
Chcą też do nich WYGODNIE WSIADAĆ.
(to nie przestępstwo)
Ja też – auta nie mając – do pojazdu WSIADAĆ chciałem i nadal chcę.
Opasłym człekiem nie jestem, ale do Twego Questa nawet wsiąść nie próbowałem.
Byłoby ciężko.
Do Milana Chrisa wcisnąłem się, ale z wyjściem problemy były.

Chłopcy z Velomobiela także rynek Velo - żyjąc z nich (tych Velo. info dla mniej kumatych) - obserwują.
Dlatego też ten Quest 3, z kiepską aerodynamiką (nie znam się na tym i mogę się  mylić) powstał, aby ludzie lepiej zbudowani czy też przekarmieni do niego WSIĄŚĆ  MOGLI.
Tudzież co nie co, z codziennych zakupów zapakować także.
DOCEŃ TO!!!

Na Forum tym "naszym", z niezwykłą i widoczną dozą fanatyzmu wręcz KRZYCZYSZ!!! aby więcej Velo drogi i ulice ozdabiało.
Gdy zaś nowe Velo -  dla tych co WCISKAĆ  SIĘ do nich  NIE CHCĄ  - powstało, to niezadowolenie objawiasz.
Daj ludziom żyć!!!

Nie wszyscy na punkcie osiągów i szybkości  ZAJO.A mają.
Uszanuj to!

Napisałeś min; ,,Mnie najtrudniej jest pogodzić się z tym, że ludzie podsuwają ciągle nowe pomysły na poprawę użyteczności velo ale nie jeżdżą"

WYLUZUJ...

Nie wiem jak ci z ,,nl", ale ja co dzień jeżdżę i użyteczność moich Velo staram się poprawić.
Mając na swoim koncie ZALEDWIE 18 zbudowanych karoserii Velo (co jak obaj WIEMY jest niczym, w porównaniu z jednym zachodnim. Zakupionym) i zbytniego pojęcia o Velo nie mając, PRÓBUJĘ!!!!!!!!!
w mojej tfurczości, praktyczność z funkcjonalną szybkością 
POŁĄCZYĆ.

NIE  WIEM czy to mi się udaje, ale jeżdżąc moimi pojazdami ZADOWOLENIE osiągam.
(mam nadzieję, że zaraz jakiś mendżec nie napisze iż; ,,Każda sroka swój ogon chwali")
Niedzielnych kolarzy wyprzedzam i nawet za Kubą moim BLUE nadążyłem!!!
Jeżdżę szybko, pakownie i wygodnie.
Powiedz.
Czego mi więcej na stare lata trzeba???


Fajnie na ten czas, że polscy posiadacze Velo szczupli są i w te niewielkie otwory swoich Velo, wcisnąć się potrafią.

Ale będąc na Zlocie uczestników innych widziałeś.
Czy WYOBRAŻASZ sobie tych przekarmionych, starszych czy tych z aerodynamicznymi brzuchami, w otwory starych Questów czy Milana wciskających się?
Mam wyobraźnię, ale tak daleko to ona nie sięga.

[...]

Wszak historia powtarzać się lubi.
Skopiowane

astroman

#302
Przepowiednie, których sam prawdziwy wróżbita Maciej by się nie powstydził.

Jacku, pamiętasz co za durne i histeryczne teksty Storm pisał i co to może mieć wspólnego z Velomobilami w Polsce?

Temat wygody wsiadania do Velomobila warty uwagi.

Jacku dłużej masz sprzęt i na pewno więcej osób próbowało się do niego wpakować.
Jak oceniasz czarnowidztwa Macieja w tym temacie?


Jacekddd

Są różni ludzie i ogólnie tacy co mają problemy z mobilnością i wsiadaniem i nie będą też jeździć...
... ale mogą mieć pieniądze żeby kupić. Tą prawidłowość widzę.
Oni właśnie robią negatywną reklamę poziomym. No bo skoro nie jeździli to pewnie z rowerem coś jest nie tak.
Widziałem przypadki ludzi, którym wyobrażenia co do sprzętu nie zgadzają się z rzeczywistością.
Wielu ludzi nagle odkrywa, że ma jakieś zaburzenia: jest im ciasno, odkrywają w sobie klaustrofobię,
czują się zagrożeni na drodze leżąc niemal pomiędzy samochodami, bezbronni, wystawieni na ryzyko.
Dopóki żyjemy w naszym względnie bezpiecznym świecie to nawet nie wiemy ile jest z nami nie w porządku.
Dopiero kiedy czegoś spróbujemy wychodzi co jest nie tak, nie ze sprzętem ale z ludźmi.
Tak to ktoś kupuje za 12-14tys E, coś tam raportuje, potem cisza a 4 miesiące później wystawia na
sprzedaż.
Jeśli rozmawiamy o sprzęcie, to on został, zaprojektowany, przetestowany, dopracowany, zmodyfikowany,
znowu dopracowany i wreszcie wykorzystany przez wielu ludzi skutecznie. Ludzi, którzy dobrze wiedzieli
czego chcą lub potrafili się prawidłowo samodzielnie ocenić.

Jeśli rozmawiamy o zaburzeniach jakie mają ludzie to nie mogę Wam pomóc.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

szydziu

Tak mnie napadło spędzając sobotni wieczór z Ai:
Cytatprzeszukaj cały wątek Velomobile w Polsce 

Przeszukałem dostępny indeks forum i sam wątek ,,Velomobile w Polsce" (temat nr 3774). Wątek zaczyna się w grudniu 2017 r., ma 18 stron i dotyczy głównie realnej liczby użytkowników velomobili w Polsce, istniejących konstrukcji, doświadczeń oraz perspektyw rozwoju.

Poniżej moja analiza — nie tylko streszczenie.

Velomobile w Polsce – analiza dyskusji z forum poziome.pl
1. Obraz ogólny: velomobil w Polsce to nisza, ale nie martwa

Pierwszy wniosek z dyskusji jest taki:

W Polsce velomobil nigdy nie stał się produktem masowym, ale istnieje mała, bardzo aktywna grupa użytkowników i konstruktorów.

Autor wątku szukał odpowiedzi:

ilu jest właścicieli velomobili,
jakie modele jeżdżą po Polsce,
czy są polskie konstrukcje.

Odpowiedź praktyczna użytkowników:

nie ma setek sztuk,
raczej kilkanaście/kilkadziesiąt znanych pojazdów,
część jest prywatnie budowana lub mocno modyfikowana.
2. Najważniejszy problem: cena

Największa bariera powtarzająca się w dyskusji:

Velomobil jest świetny technicznie, ale drogi.

Typowy zachodni velomobil:

Quest,
Milan,
Cab-Bike,
Sunrider,
Mango,
Snoek,

to nie jest "rower za kilka tysięcy zł".

Realnie:

używane: często kilkanaście tys. zł,
nowe: często 30–60 tys. zł,
wersje elektryczne jeszcze więcej.

Dla przeciętnego Polaka konkurencją jest:

zwykły rower za 2000–5000 zł,
trekking,
gravel,
e-bike.

I tutaj velomobil przegrywa marketingowo.

3. Polska myśl techniczna istnieje

Ciekawy fragment dyskusji dotyczy polskich konstrukcji.

Wymieniane były m.in.:

konstrukcje Macieja K.,
projekty Kamila R.,
modyfikowane Cab-Bike,
prywatne prototypy.

Widać, że w Polsce jest wiedza:

laminowanie,
budowa skorup,
mechanika,
elektryfikacja.

Problemem nie jest brak umiejętności.

Problemem jest:
brak rynku.

4. Cab-Bike jako przykład polskiej adaptacji

W dyskusji pojawia się firma PIMA/Cabbike oraz mocno zmodyfikowany Cab-Bike. Jeden z użytkowników opisuje, że powstały wersje testowe i kilka egzemplarzy jeżdżących w Polsce.

To pokazuje ciekawy kierunek:

Nie budować od zera.

Tylko:

kupić istniejącą konstrukcję,
poprawić ją pod polskie warunki,
dodać elektrykę,
dostosować do codziennego użytkowania.
5. Największe zalety velomobilu według dyskusji
A. Aerodynamika

Tutaj velomobil wygrywa zdecydowanie.

Przy tej samej mocy:

zwykły rower:

25–35 km/h

dobry velomobil:

40+ km/h

bez proporcjonalnie większego wysiłku.

Potwierdzeniem są późniejsze polskie testy pomiarów mocy — na forum pojawił się osobny temat badający zapotrzebowanie energetyczne różnych velomobili, np. Quest XS i Milan GT.

B. Pogoda

To chyba największy argument dla Polski.

Velomobil daje:

dach,
ochronę przed deszczem,
ochronę przed zimnem,
brak konieczności przebierania się.

To bardzo ważne w klimacie:

jesień,
zima,
deszcz.

Już starsze dyskusje na forum wskazywały, że podstawową zaletą velomobilu jest właśnie ochrona przed pogodą.

C. Turystyka

Tutaj jest bardzo mocny punkt.

Velomobil:

ma miejsce na bagaż,
jest szybki,
pozwala robić duże dystanse.

Dla osoby robiącej:

100 km,
200 km,
wyprawy,

jest znacznie ciekawszy niż zwykły rower.

6. Problemy praktyczne w Polsce

Forumowicze zwracają uwagę na realne minusy:

Szerokość

Velomobil jest większy niż rower.

Problemy:

stojaki rowerowe,
przejazdy,
ścieżki rowerowe,
transport koleją.
Serwis

To ogromny problem.

Zwykły rower:

każdy serwis ogarnie.

Velomobil:

nietypowa rama,
nietypowe elementy,
skorupa,
dostęp do części.

Często właściciel musi być mechanikiem.

Widoczność

Kierowcy nie zawsze spodziewają się takiego pojazdu.

Potrzebne:

dobre światła,
odblaski,
ostrożność.
7. Czy velomobil ma sens w Polsce w 2026?

Moja ocena na podstawie dyskusji:

Tak, ale dla konkretnej osoby.

Idealny użytkownik:

✅ mieszka poza dużym miastem
✅ ma do pracy 10–50 km
✅ lubi długie trasy
✅ nie chce samochodu na krótkie dystanse
✅ lubi majsterkować

Mniej sensu:

❌ jazda 3 km po mieście
❌ mieszkanie w bloku bez garażu
❌ brak miejsca na przechowywanie
❌ oczekiwanie obsługi jak w zwykłym rowerze

8. Ciekawy wniosek: velomobil jest trochę "mikro-kamperem rowerowym"

Patrząc przez pryzmat Twoich wcześniejszych tematów (Caddy jako mini kamper, podróże, nagrywanie tras), zauważam ciekawą rzecz:

Velomobil ma podobną filozofię:

niezależność,
ochrona przed pogodą,
własny środek transportu,
możliwość pokonywania dużych dystansów.

Tylko zamiast:

1000 kg samochodu,

masz:

30–40 kg pojazdu napędzanego mięśniami.
Moja końcowa ocena

Velomobil w Polsce nie jest i prawdopodobnie nie będzie masowym środkiem transportu.

Ale jako:

pojazd turystyczny,
alternatywa dla samochodu,
szybki rower na długie dystanse,

jest jednym z najbardziej interesujących kierunków.

Największą szansą dla Polski nie jest produkcja luksusowych velomobili za 50 tys. zł, tylko:

prosty, trwały, elektryczny velomobil użytkowy za 10–20 tys. zł.

To mógłby być realny hit.

Jacekddd

#305
Dobry tekst @szydziu w zasadzie można się z tym zgodzić.
Obawiam się tylko czy AI wykonując swoją pracę
nie pozbierała i zestawiła dominujących częstością
tez, a że ja dużo piszę to statystycznie moje
opinie stanowić mogą nieproporcjonalnie znaczną
część wkładu. Jeśli tak to zgodziłem się ze sobą.
Oby więc to nie były opinie tylko doświadczenia.
Trzeba jeździć żeby tak było.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

klubowy

Odnośnie wygody/szybkości...
Z tego co wiem, cabbike jest bardzo twardo zawieszony i wg Jacka zastosowanie belki z przodu w zawieszeniu powoduje niskie opory toczenia. Z kolei w zachodnich modelach jest dużo większy komfort jeśli chodzi o amortyzację. Więc Macieju to nie jest tak, że questy i inne są niekomfortowe. Owszem, mniej pakowne, ale bardzo funkcjonalne. Do Cabbika wejdzie cztery razy więcej, ale ja jadąc teraz na zlot miałem karimatę, śpiwór, namiot, plecak z ciuchami i mandolinę, a raptem w połowie był zapełniony.
Więc... Złotym środkiem byłoby zastosowanie belki z przodu w typowo wyścigowej wersji velomobilu. Ale to tylko moje wymysły.
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...

Maciej K

#307
Cytat: Jacekddd w Lipiec 11, 2026, 16:43:08Po co się męczyć z starą konstrukcją. Znowu kontestując samego siebie przytoczę z początku wpisu;
każde velo można poprawić tylko czy to się uda i nadkład pracy czy ma sens.
Tu wchodzimy w kwestie konstrukcyjne, które ja jako użytkownik patrzący głównie na funkcjonalność
nie jestem w stanie rozstrzygać. Ty byłbyś w stanie zbudować velo nawet od podstaw.


Odgrzewasz Jacku stare kotlety i sprawy, które już dawno temu przerabiane były.
Ale  może to i dobrze. Przypominania nigdy za wiele.

Nie wiem jak to się stało (pewnie ślepota moja), ale tyle razy forum przeglądając, tego wątku O  VELOMOBILACH!!! 
https://poziome.pl/index.php?topic=3114.0
nie wyłapałem.
Do dziś.
W wątku tym znany i kochany Anton na prośbę Mariusza, też znanego i kochanego, wątek ten uruchomił.
Pierwsze Velomobilowe próby Mariusza przedstawiając.

Sztuczny pomocnik Szydzia MAŁĄ  ILOŚĆ  Velo w Polsce jak umie tak tłumaczy.
Jako, że dłużej niż modna obecnie AI żyję, więc przyczyny gdzie indziej znajduję.

1. Uważam (nie raz to pisałem), że takiej sytuacji Velo w Polsce winny jest Strach (I tu Szacun dla tych co Velo już mają lub sprowadzili), Głupota i Niechęć do nowości.
Przykładem Niechęci wspomniany powyżej temat i ATAK znanego  ,,3 x 3". (Tu np. storm bohatersko w obronie  trzeszczenia stanął. Ale już w 2018tym trzeszczenie i klekotanie Cabowi Kuby -po elektro zlocie w Żyrardowie - zarzucił).
Obecny Admin także cegiełkę niechęci wsadził.
Dzikie wrzaski i chichoty na widok Pozioma czy Velo o Głupocie dobitnie świadczą.

2. Kolejną przyczyną jest nasze w stosunku do Zachodu zacofanie. Oceniłem je już dawno temu  na 25/ 30 lat. 
Przykładem przywlekane 30to letnich (lub więcej) starych Poziomów. Podobnie jak na pocz. lat 90tych z autami było.

3. Dzika chęć SZPANOWANIA to kolejna wg mnie przyczyna.
Nasze Polonezy całkiem fajnymi autami były, ale starym VW, BMW, Mercem czy innymi trupami z Zachodu poszpanować można było.
Jako, że w dziesiątkach transakcji pomagałem (mieszkałem w RFN) więc temat znam.

AI Szydzia o cenach pisze.
Wiemy, że są b. drogie Piony na których tyłek boli, jak i na tych za 500 zł. Ale takim pionem za 20, 30 40 tys. można w gronie wzajemnej adoracji POSZPANOWAĆ.
Ba!!!Trajką elektro za ponad 60 tys. Polskiej Firmy,  którą na drogi publiczne wyjeżdżać  NIE  WOLNO, także we własnym gronie klatę do szpanu jest okazja wystawić.
I kilka takich (podobno) firma ta sprzedała.

4. Kolejną przyczyną jest duża niechęć Polaków do kupowania od rodaka.
W RFN np. sprzedałem 28 (lub 30)  swoich Poziomów Niemcom, a tylko 2 rodakom.
Fajny przykład. Miałem Peugeota. Kupiłem go dla kogoś za 900DM (chyba). Zrobiłem przegląd za 100.
Był w stanie niemal idealnym. Pojawił się rodak i chciał go za  700.
Mówię mu, że tyle mnie kosztował  i nie chcę na tym stracić ani zarobić.
Odpuścił i za ponad 1000 (chyba 1400) kupił od Niemca Merca!!! Po kilku km. silnik na drodze zostawił.
Cała tamtejsza Polonia z tego ,,mędrca" się śmiała. A ja za 1200 Peugeota do salonu oddałem i jakiś Niemiec za 1400
go kupił.
Z rowerami podobnie jest.

5. Kolejny punkt BARDZO  TRAFNIE Jacek wymienił, o klaustrofobii i innych lękach pisząc.
Setki  razy to słyszałem.
Kontrowałem mówiąc, że jadąc otwartym rowerem (nieważne czy pion czy poziom) czuję się ,,goły" i niczym nie zabezpieczony.
Laminatowa karoseria, jaka by nie była, zwłaszcza w jasnych kolorach osłonę daje.
Przykładem może być roztrzaskana przy szybkości 94,8km/h moja Sweet S. Jadący nią Darek zero uszkodzeń cielesnych doznał.
Ale niestety, w ciemne najczęściej kolory ubranych rowerzystów trudno jest przekonać.

Napisałeś min.
,,Po co się męczyć z (ze) starą konstrukcją. Znowu kontestując samego siebie przytoczę z początku wpisu;
każde velo można poprawić tylko czy to się uda i nadkład pracy czy ma sens.
Tu wchodzimy w kwestie konstrukcyjne, które ja jako użytkownik patrzący głównie na funkcjonalność
nie jestem w stanie rozstrzygać. Ty byłbyś w stanie zbudować velo nawet od podstaw" (Nie czaję do kogo jest to "Ty", ale powodzenia życzę)

Tę kwestię wyjaśniłem już 12.01.2017 (str.2) w wątku, w którym Xawery Rogowski miłosne uczucia do Aventybika objawił tu;
https://poziome.pl/index.php?topic=3495.0
Warto przeczytać.



p.s. NIEKUMATYM lub mało rozgarniętym, po raz kolejny przypominam.
MODEL karoserii  POJAZDU, to dużo dziwnych materiałów (pisałem o tym) i dziesiątki kilogramów szpachli.
Takie coś NIGDY nie jeździło.
Po zdjęciu Formy do wyrzucenia (lub przerobienia).
Ja donicę zrobiłem.

Eksponat muzealny – o czym Admin wspomniał – to jest coś co jeździło i po zużyciu lub zestarzeniu się do muzeum trafić może.
Albo z okazji Zlotów Starych Rzęchów Rowerowych (ZSRR) zaprezentowane być.

Jacekddd

Maciej

W tamtym wpisie odpowiadałem bezpośrednio Danielowi @astroman .
Tak, odgrzewam kotlety, trzeba niestety te rzeczy przypominać bo jest rotacja na forum.
Nie widzę punktów spornych w Twoim wpisie.

.....
Jakub

Ja nie twierdzę Jakub @klubowy że zastosowanie belki powoduje takie efekty.
Ja się do konstrukcji nie odnoszę. To Wy twierdzicie, że to może być belka.
Ja tylko z Twoją pomocą zmierzyłem opory kilku velo i 2o poziomych
i wyszło, że Twój Cab z jak to piszecie belką posiada rozbieżność rozkładu
od innych velo.
Rozkłady są dwa:
- opory toczenia (wewnątrz mają też opory inne w tym napędu)
- opory aerodynamiczne.

Cab ma bardzo wysokie, jak na velo, opory łączne przy dużych prędkościach.
Niskie opory przy małych prędkościach. Na kg masy i na kmh prędkości
w pomiarach miał najniższe opory w watach.
Przy dużych prędkościach aerodynamika wywołuje znaczą część oporów.
Przy małych toczenie odpowiada za opory głównie.
Z tego wynika, że miałeś na sucho w Cabie o 0.9Wata niższe straty (30kmh)
niż ja 63.6/64.5W a cały Twój zestaw był jakoś ?125kg/110kg cięższy niż mój.
Czyli widać przy mojej masie i Twoim układzie miałbym 10Wat niższe opory (54W)
lub Ty przy moim układzie powinieneś mieć 75W straty.
To Wy twierdzicie, że to zawieszenie (belka).
Ja tylko podałem wyniki testu, które policzyłem.

Wynikało by z nich coś co obserwowałem podczas naszej wspólnej ostatnio
przejechanej trasy gdzie zrobiliśmy razem +100km.
Nierówna nawierzchnia drogi, dużo pagórków i bardzo długi dystans
przejechany przez Ciebie w ciągu długiego dnia
(ok 160km do spotkania ze mną, ja tylko ok 40)
spowodowały, że Twoja przeciętna zeszła od ok 22kmh.
Przy tej prędkości jedziesz prawie wyłącznie na oporach
toczenia większość czasu jakoś ok 90 czasu >90 oporów toczenia.
Dlaczego ? Bo to pozwala oszczędzać energię w Cabie
i zajechać daleko przy tym się nie wykończyć.

Teraz Panowie zainteresowani konstrukcją i się nią zajmujący możecie się ustosunkować do tego co jest przyczyną.
Najlepszy imho byłby do tego Mateusz @noisue bo ma jednocześnie oba typy velo ale mając
dostęp i wiedzę w temacie może jesteście w stanie dokonać diagnozy co jest przyczyną.
Ja nie wiem co. Ja wiem, że te wynik są za grube żeby to był błąd pomiaru lub obliczenia.
Dlatego dopóki nie uda mi się lub komuś tego zweryfikować negatywnie to zakładam, że tak jest.
Dlaczego ?

Żeby też nie wywołać mylnego wrażenia trzeba zrobić w całej uczciwości porównanie naszych wyników
kiedy warunki były podobne. Otóż ostatniego dnia zlot w niedzielę byliśmy po zbliżonych trasach,
wracaliśmy po podobnych drogach na zbliżonym dystansie. Wszelkie wcześniejsze wyniki testów
w tym pomiary na mokro gdzie podałeś ok 200Wat większe moce chwilowe i ponad większe 100W moce
na odcinku pomiarowym (wyniki dostępne w wątku "pomiar mocy") wskazują,
że jesteś zdecydowanie zdolny podawać większą moc.

Cab
242,11 km
czas 11:04:37
dH 1 087 m
   Śr.    Maks.
Prędkość    21,9 km/h    64,2 km/h

Snoek
272,52 km
czas 9:51:44
dH 1 376 m
   Śr.    Maks.
Prędkość    27,6 km/h    59,6 km/h

Wszystko to pokazuje, że znaczne silniejszy człowiek jadący Cabem będzie mimo niższych
oporów toczenia w W/kg*kmh miał w dużo niższe prędkości niż jadący Snoekiem.
Porównujemy konstrukcję bo porównanie ludzi znamy.
Z tym, że nie znamy rozkładu oporów Snoeka bo tych pomiarów jeszcze nie zrobiłem.
Ale zawieszenie ma jak dotąd inne velo tzw zachodnie.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#309
Cytat: klubowy w Lipiec 12, 2026, 10:18:48Odnośnie wygody/szybkości...
Z tego co wiem, cabbike jest bardzo twardo zawieszony i wg Jacka zastosowanie belki z przodu w zawieszeniu powoduje niskie opory toczenia. Z kolei w zachodnich modelach jest dużo większy komfort jeśli chodzi o amortyzację. Więc Macieju to nie jest tak, że questy i inne są niekomfortowe. Owszem, mniej pakowne, ale bardzo funkcjonalne. Do Cabbika wejdzie cztery razy więcej, ale ja jadąc teraz na zlot miałem karimatę, śpiwór, namiot, plecak z ciuchami i mandolinę, a raptem w połowie był zapełniony.
Więc... Złotym środkiem byłoby zastosowanie belki z przodu w typowo wyścigowej wersji velomobilu. Ale to tylko moje wymysły.

Och Kubo...
Wiesz doskonale, że Twego Caba na miękko zrobić można.
Tył sam utwardziłeś i przód także.
Słowo KOMFORT wg mnie (oczywiście nie znam się), to poza miętkością w jeździe, jest jeszcze komfort kierowania (prowadzenia), komfort WSIADANIA  zamiast WCISKANIA, komfort skrętności, komfort pakowności, komfort WYMIARÓW, itp itd.
Ja jechałem Sunriderem i Cabem (made in RFN).
I ta miętkość, tudzież "gimnastyka" volantem podczas jazdy,
do jazd w Velo (wówczas) zniechęciły mnie.
Być może Quest prowadzi się cudnie. NIE  WIEM.
Dogadaj się z Jackiem i sprawdź.
Porównanie będziesz miał.

Opinie o Questach wydając, na tym o czym Jacek w "Traski w Velo" pisał bazuję.
A zobaczywszy klocki (z drewna) usztywniające (w Red new) także w "Jeżdżę VM" także o gimnastyce volantowej tudzież kolebaniu  wspomniał.
Jechałeś ostatnio moimi dwoma Cabami i mówiłeś, o dużej miękkości i komforcie.
Jako pasażer setkami aut jeździłem. Wszyscy (i ja też) miękkość Citroenów (miałem GSA)chwalili. Citroeny te dawne "pływały" wręcz, zaś pozostałe ( w tym niemieckie) jeździły.
Często dość twardo (miałem AUDI 80).
Jak wiemy te twardsze większą popularność zdobyły.

Jacekddd

Niczego tak się nie da sprawdzić.
Quest XS, Snoek jest dla osoby 170cm 70kg bezwarunkowo.
Warunkowo kilka cm więcej, kilka! co do kg to nie bardzo
bo szerokość jest jeszcze mocniej ograniczająca.

Piotr wsiadł do Snoeka bez butów i przetoczył się jakoś  po trawie kilkanaście metrów.
Wózek go cały czas blokował.

Nic się tak nie sprawdzi.
Są dwa Questy Piotra i Daniela. Jest Milan SL Krzysztofa, który o ile wiem
nie pozwala już ludziom wsiadać do środka.
Żeby coś przetestować trzeba być dopasowanym i zrobić jakieś km.
Na zachodzie jazdy zapoznawcze to 30min -1h czasem dłużej.
To nie tak, że byle co do byle czego spasuje.
Velo jest opracowane tak a nie inaczej i tylko wykorzystanie
go zgodnie z przeznaczeniem może coś wnieść do rzeczy.
Z niewymiarowych zachować do testowania, które są trochę bez sensu
ale mogą jakoś tam działać:
- jechałem Mateusza Milanem GT dlatego, że Mateusz jesz podobnego wzrostu
i ustawił tak velo, tzn udało mu się, być może skrócenie wolantu coś wniosło,
- obecnie jeździ Daniel @astroman Questem 20" a jest ok mojego wzrostu,
też jest to wykonalne bo Quest jest w szerokim zakresie regulowanly w dół.
W tych dwóch ostatnich przypadkach trochę to też jest bez sensu
bo te velo są za duże dla ich użytkowników. Dopasowanie nie polega na tym,
że się zmieścimy tylko na tym, że się zmieścimy a velo jest na nasz rozmiar.
Optymalne albo to nie ma sensu bo nie jest zgodne z przeznaczeniem.

Myślę, że po tym jak to Piotr sprawdził a ja się temu z zewnątrz przyglądałem to uważam,
że górna granica to dla Snoeka i dla Questa XS 176cm i 75kg. Inaczej to nie ma sensu.

Z innej strony od ok 2 lat się zastanawiam nad sprowadzeniem jeszcze jednego
velo "dla wszystkich" tylko nie wiem co by to mogło być.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

Jacku...
Jeśli o opory toczenia, przy niezależnej przedniej amortyzacji, idzie, to - jak pisałem - z Mariuszem pogadaj.
Albo do opisania tej kwestii na Forum ZACHĘĆ.

Jeśli zaś o opory aerodynamiczne idzie, to jak już wcześniej pisałem
należy porównanie z moim Blue zrobić.

Powierzchnia czołowa Questa mała nie jest i z powierzchnią Caba porównać ją by można.
(nie wiem czemu zdjęcie porównawcze Caba z typowym ścigaczem  Snoekiem).
Cab Blue podobnie jak Quest ogon wydłużony ma.
Wagę podobną także.
Musiałbym jedynie opony przednie na te, co Jacek używa wymienić.
Wtedy porównanie bardziej wiarygodnym mogło by być.
A tak?
Temat mielony jest jak mięsne odpady do parówek
i niewiele z tego wynika.

Ja cieszę się, że Stachu dowiedziawszy się (poprzez angielski kontakt) o moich Cabach pierwszego niebieskiego kupił.
Trzy lata później Mateusz się zjawił, piątkę przybił,
temat Z  KOPYTA ruszył i jak wiemy Velonautów  przybyło.
Na dojrzenie do zmiany sposobu mięśniowego przemieszczania się TRZEBA  CZASU.
I Twoje cyferki Jacku tego raczej nie przyspieszą.

astroman

Czytając powyższe wypociny wróżbity szeryfa, mam wrażenie , że nowe Velomobile to już  poduszkami powietrznymi, systemami kontroli trakcji i cała masa innej elektroniki naszpikowane są.

Nie dziwi mnie to, aby przepowiedniom stało się zadość, napiszę.
" Każda sroka swój ogon chwali".

W Polsce jeździ sporo kilkudziesięcioletnich zachodnich poziomek, sprawiając radość swym użytkownikom i odpowiednio traktowane będą nadal służyły.

Komuś najwidoczniej to przeszkadza , stąd powyższe wywody.
Czy jest powód do piętnowania lub wyśmiewania?
Pozostawiam ocenie czytelników.

Wracając do wątku wygody wsiadania,
Velomobil może nie być pojazdem dla każdego.
Każdy producent będzie swój produkt zachwalał, część klientów może się skusić, czytając tylko o zaletach. Później  rozczarowanie i odsprzedaż.


Dlatego dobrze, pomimo, że niektórym to się nie podoba, że Velomobile pojawiają się także na zlotach poziomek i zainteresowani mogą sami sprawdzić co to takiego i czy warte tych pieniędzy.

Quest ma otwór wejściowy całkiem spory, nie jest aż tak źle jak niektórzy straszą.
Aby wsiąść do Cab-bike mini pierwszy raz, otrzymałem instruktaż w jaki sposób należy to robić i czy jest jakaś przepaść w wygodzie wsiadania w porównaniu do Questa ? Może niektórym wydawać się , że tak, kwestia indywidualna.

Być może blue został doposażony w systemy wspomagania wsiadania dla osób otyłych. Tego nie wiem.

Inne skojarzenia nie bardzo poprawne mi się nasuwają.
Nie chciałbym nikogo obrazić ale taka już bardziej otyła osoba mogłaby w takim sztywnym jak wóz drabiniasty Velomobilu , trochę komicznie wyglądać.
Trochę jak taka trzęsącą się galaretka.
Przepraszam, jeśli ktoś się poczuł urażony. Dla takich osób zaproponowałbym prędzej trajkę nawet z napędem elektro niż jakikolwiek Velomobil.

Ps.
Dla mniej kumatych, definicja eksponatu muzealnego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksponat

Maciej K

Cytat: Jacekddd w Lipiec 12, 2026, 13:09:02Z innej strony od ok 2 lat się zastanawiam nad sprowadzeniem jeszcze jednego
velo "dla wszystkich" tylko nie wiem co by to mogło być.

Pewnie jak Cię stać, to ściągaj.
A może tak po taniości myśląc, zamianę zrobić?
Jako żeś od Astro...wyższy, to może z nim na jakiś czas lub na stałe swego Questa ZAMIEŃ.
On do tego Twego Xa wlezie, a Ty do jego tym bardziej.
Pojeździłeś z kołem 26 tył, więc teraz miałbyś okazję zobaczyć
jak na 20ce z tyłu się jeździ.

Poza tym jego ma kolor ukochany przez Ciebie czyli cudny.

Jacekddd

Daniel w swoim próbuje uzyskać dalszą poprawę pracy układu przeniesienia napędu.
Czyli cały czas pracuje nad sprzętem.
Miałby teraz dać mi swoje velo, żeby go obcy nieznający się na sprzęcie ludzie
dewastowali a w tym czasie serwisować moje velo, które serwisu potrzebuje
bo zrobiło dość km a potem w nagrodę dostać swoje w sam raz doprowadzone do serwisu
i być może kolejnych napraw ?
Wątpię nawet żeby przy znacznym przepływie gotówki w tamtą stronę ktoś kto ma velo
na coś takiego się zdecydował.

Sparafrazujmy to w wyjaśniający co nieco sposób.
Maciej ma w Kaliszu kilka velo. Czy w duchu popularyzacji koncepcji velo w Polsce
byłby skłonny, zapewne nie za darmo, ogłosić możliwość wypożyczenia swoich
velo w tym również np. Blue celem użytkowania testowego przez ew. chętnych ?
No i jak to od tej strony wygląda, podoba się właścicielowi taki pomysł ?
Bo jakoś nie kojarzę nikogo kto by się do takich planów palił mając velo.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd