Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

owiewki

Zaczęty przez wrona, Lipiec 10, 2010, 02:43:45

Poprzedni wątek - Następny wątek

wrona

 :)

MaciejDlugosz

#1
Cytat: wrona w Lipiec 10, 2010, 02:43:45
mazury robia na kopycie jachty,dzis kolega pomysli czy zrobi 200 owiewek bez kopyta bo tyle forum liczy skad jestes prawie grunwald maciek733/google

Nooooo! Fajnie!

Jak możesz to podaj też wycenę (o projekcie/ szkicu/ prototypie nie wspominając - chyba że kolega "uderza z kopyta")

Sorry - nachodzi mnie na pytania:
- czy owiewka z szybą (plexi czy szkło) czy bez
- czy owiewka wygłuszona
- ile waży owiewka (mniej więcej)
- lakierowana czy tylko powłoka z żelkotu
- stelaż? jak przymocować do ramy? we własnym zakresie?
- walory aerodynamiczne jakieś wyśrubowane czy raczej tylko osłona przed deszczem

wrona

#2
 :)

MaciejDlugosz

#3
Cytat: wrona w Lipiec 10, 2010, 03:10:08
kolega prosi wzory ,rysynki a la trop/reklamowe lub cyklotur/hpvelotechnik
czyli na widelec jak c kaczmarek sie wie do brody,mysle.......

http://rowerynietypowe.republika.pl/reklamowe/01.jpg

kufer dobry na spiwor i brno/azub

A kolega za ile to sprzedaje?

U Mieczysława (Maćka) Kaczmarka taka owiewka montowana na widelec kosztuje max. 1000 zł (przynajmniej za tyle mogłem kupić taką owiewkę w czerwcu 2009).

Dobre baterie, silnik elektryczny i Zakopane/trajk.

MaciejDlugosz

#4
A tutaj ciekawy przykład - można wpierw... zacząć od zrobienia modelu w skali. Potem można wykorzystywać tanie materiały (np. polipropylen komórkowy). Na kolejnych zdjęciach jest już autentyczna owiewka (ale robiona na inny wzór):












Yin

#5
Cytat: wrona w Lipiec 10, 2010, 03:10:08
kolega prosi wzory

Myślę że najlepiej wzorować się na istniejących:

LWB:


SWB:


Lowracer / swb / pion:



Myślę że powinien zacząć od fotelików,  wszak bez owiewki można się obejść bez fotelika nie (większy zbyt). Jeśli wyroby zyskały by uznanie na forum to pójść w kufry i przednie owiewki ( myślę że jak by robił to też na eksport w rozsądnych cenach to mogło by być całkiem opłacalne).

MaciejDlugosz

Tym razem tania i prosta owiewka dla dwukołowca (znowu coroplast):




sławek

 Kształt "serca"  (z ostatniego zdjęcia)  czyli z obniżonym środkiem zaleca również MM Kaczmarek.
Obniżenie środka owiewki poprawia widzialność, szczególnie przy nieprzejrzystych materiałach, użytych do jej wykonania.
Mój Azub, choć przeźroczysty, przy pogodzie trochę mi ogranicza pole widzenia, a po deszczu robi się troszkę gorzej  ::)
Sławek

MaciejDlugosz

A teraz koleś z Danii. Było go stać na karbonowy rower. Ale stwierdził że chce jeździć szybciej - więc w grę wchodził albo dodatkowy silnik albo owiewka. Wybrał to drugie. Żeby prosto stworzyć owiewkę zbudował prosty szkielet z aluminium który pokrył coroplastem.









Ale... okazało się po jazdach próbnych, że dwukołowiec z owiewką jest dosyć wrażliwy na boczne podmuchy wiatru i właściciel stwierdził że nie czuje się bezpiecznie gdy go boczny wiatr "spycha" i woli mieć obudowanego trajka:

http://sports.webshots.com/photo/2143407000045660131VVEicS     ----> tu jest pełna galeria z budowy owiewki dla trajka (w prawym rogu zdjęcia są małe ikonki z podpisami "<<prev" oraz "next>>" - tymi dwoma odnośnikami nawigujemy po albumie twórcy).



A tutaj ktoś (całkiem inna osoba) z góry wiedział że rower dwukołowy będzie ostro znosić z owiewką gdy powieje boczny wiatr i zmontował sobie tylko "ogon" z coroplastu:




hansglopke

Tak się zastanawiam....owiewki..... fajna rzecz, tylko, po co? By 5 min wcześniej być w domu? ??? ??? ??? ??? ???
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


MaciejDlugosz

Cytat: hansglopke w Październik 08, 2010, 22:25:31
Tak się zastanawiam....owiewki..... fajna rzecz, tylko, po co? By 5 min wcześniej być w domu? ??? ??? ??? ??? ???

Zależy co miał konstruktor na myśli. Owiewka "szybciej jeździ" pod wiatr. Dużo właścicieli velomobili Quest zwraca na to uwagę - że gdy jadą pod wiatr to ich tak mocno ten wiatr nie hamuje. Druga cecha - zaniedbywana - to ochrona przed deszczem, śniegiem, zimnem. Ja np. nie byłbym w stanie jeździć w zimie przy -8 stopniach Celsjusza, bez owiewki, w zwykłych butach, w zwykłym swetrze, rowerem poziomym. Marzły by mi nogi, musiałbym się znacznie cieplej ubierać - i jeszcze mocniej by mi się plecy pociły w kurtce. Na zdjęciu jest trochę uszkodzona owiewka z jaką jeździłem ubiegłej zimy (była gołoledź i zaliczyłem glebę):


hansglopke

 Z roweru poziomego korzystam dla relaksu. W warunkach złej pogody, błoto i plucha siedzę w domu. Samochodu  i piona używam tylko w konieczności  :( :( :( :(.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


MaciejDlugosz

Jeździłem (w Polsce) tradycyjnym rowerem w zimie bez owiewki/ bez osłony. Musiałem "pakować" się w deszczo-odporne ciuchy byle tylko wsiąść na rower. Tu jest fajny przykład: chłodny poranek w Holandii - ale w dużej mierze przed zimnem/ deszczem chroni nas właśnie owiewka (akurat w tym modelu brakuje tylko "daszka" nad głową - wtedy byłaby pełna ochrona). W zimie też takimi jeżdżą. Ale w Holandii promuje się rowery - np. ... przez zwrot kosztów dojazdu do pracy! Sprawdziłem na własnej skórze - miałem (w Holandii) 23 km w jedną stronę do pracy i ... dostawałem 120 EUR każdego miesiąca na dojazdy (30 EUR/ tygodniowo). Jeżdżąc autem miałbym na benzynę. A rower w takim przyypadku "zarabia na siebie". Zakłady pracy dopłacają pracownikom (tylko nie wiem na jakich dokładnie zasadach) do kupna roweru. A oto chłodny poranek:


Neverhood

E tam poziome, rower transportowy - to jest to!

sławek

Cytat: hansglopke w Październik 08, 2010, 22:25:31
Tak się zastanawiam....owiewki..... fajna rzecz, tylko, po co? By 5 min wcześniej być w domu? ??? ??? ??? ??? ???

  Aż tak mi się nie śpieszy  ;)
Ale skoro jeździ się lżej i szybciej to w ciągu dnia można zajechać dalej... A zasięg mi się zwiększył ewidentnie. Wykorzystując swój stary 44-letni silnik w sierpniu tego roku w jeden dzień przejechałem 233km. Bardzo fajnie mi się jechało, piękne widoki po drodze, i dotarłem do punktów gdzie chciałem dotrzeć.
  Jeszcze ważniejsze znaczenie dla mnie od poprawienia osiągów jest zabezpieczenie przed "wpływami środowiska", czyli marzy mi się "rower odporny na żywioły" - abym mógł wsiąść i jechać nie martwiąc się czy będzie padać czy nie będzie.

Cytat: hansglopke w Październik 08, 2010, 23:04:47
Z roweru poziomego korzystam dla relaksu. W warunkach złej pogody, błoto i plucha siedzę w domu. Samochodu  i piona używam tylko w konieczności  :( :( :( :(.

Pozioma też używam dla relaksu, i najlepszy relaks dla mnie jest wtedy gdy się nie martwię pogodą. Jak jest pochmurno to tym bardziej nie lubię siedzieć w domu, bo się czuję jak w jaskini.
Nawet jak jest pochmurno to "na dworze" (na polu, jak mówią w krakowskim) słońca jest dosyć. Przy moim depresyjnym charakterze wpływ światła słonecznego i ruchu jest nie do przecenienia.
   Gdybym miał więcej miejsca na rowery to pewnie zainwestował bym w trajkę by się nie wywalać na lodzie... W zimie przeważnie mam nadmiar wolnego czasu, który mógłbym jakoś pożytecznie zagospodarować.

  W pracy jeżdżę samochodem- taka praca - docieranie z towarem i usługami (narzędziami, drabinami) do klientów. Inaczej zapewne bym patrzył na moje "potrzeby rowerowe" gdybym był np: nauczycielem i po dotarciu do budynku szkoły już bym w nim  przebywał. Wtedy może fundnąłbym sobie velomobil... Ale gdybym dojeżdżał do pracy pociągiem pewnie miałbym "walizkowego składaka"

  Rowery są różne, tak jak różne są nasze oczekiwania i marzenia.
Sławek