Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

Przyczepki

Zaczęty przez gromanik, Marzec 31, 2011, 00:22:54

Poprzedni wątek - Następny wątek

Franc

Tak mi się przypomniała historia a propos odrzucania przyczepki przez samochód podczas zderzenia: w poprzedniej pracy kierownik mój i jeszcze jeden znajomy pojechali zimą w delegacje. Jechali Daewoo Tico. W jakiejś miejscowości, zbliżali się do skrzyżowania z drogą z pierwszeństwem, więc kierowca po hamulcach - a tu brak efektu - było totalne lodowisko, tak, że zatrzymali się na środku skrzyżowania. I wtedy walnęła Tico całą szerokością w bok ciężarówka jadąca główną,. Samochodzik został odrzucony, pokręcił się i zatrzymał daleko za skrzyżowaniem na jakimś płocie. Im nic, zupełnie nic się nie stało. Nawet większych zadrapań nie mieli. Kierownik opowiadał, że udało im się przeżyć, dlatego, że jechali małym, leciutkim samochodem i było ślisko więc mogli się spokojnie odbić. Jakby to było coś cięższego i lepsza przyczepność, to by pewnie nie przeżyli.
Drugi przykład - z opowieści pana Cz. Machraja (taki mi się wydaje, że to była jego prelekcja) o dzielności morskiej - jak się z wieży zrzuci mrówkę i krowę, które zwierzę odniesie większe obrażenia? Krowa. Tak samo jest z jachtami podczas sztormu - duże walczą i mogą przegrać, małe dają się ponosić falom i przetrwają. Czyli - coś małego i lekkiego zostanie odrzucone przy zderzeniu (da się ponieść i nic się nie stanie) a coś dużego i ciężkiego będzie próbowało "przeciwstawić się" i może przegrać (i odnieść duże obrażenia)
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-01 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
Twister 800

Neverhood

E tam poziome, rower transportowy - to jest to!

gromanik

#32
Sporo zamętu wywołał swojego czasu ten test zderzenia bocznego roweru z dzieckiem w foteliku z samochodem, bo o ile początek można uznać za prawdopodobny, to przejechanie kilkudziesięciu metrów i uderzenie samochodem w mur już trochę mniej, przeważnie jednak kierowcy hamują, jak się zorientują, że coś w nich w tyłu uderzy. Ja się spotkałem z przypadkiem, gdzie kierowca chwilę przed uderzeniem wrzucił na wsteczny w takiej sytuacji, dzięki czemu być może nie został wepchnięty przez przejście na skrzyżowanie:
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,8135727,Samochod_kontra_rowerzysta___jak_wygrac_nierowna_walke.html

Na ponad 1400 km przejechanych z Anią w przyczepce sytuacje, które uznałem za niebezpieczne, choć je raczej należałoby zakwalifikować jako głupie, pamiętam 2:

W pierwszej z nich  kierowca samochodu osobowego (z rybką na tylnej klapie) na ul. Królewskiej w Jabłonnie (ograniczenie prędkości do 30 km/h, progi zwalniające, ulica jednokierunkowa) jechał tuż za przyczepką i trąbił, bo nie miał miejsca, żeby wyprzedzić na wąskim odcinku tej ulicy.

Drugi przypadek, to rondo o 2 pasach ruchu na skrzyżowaniu Piłsudskiego z Sowińskiego w Legionowie, gdzie na wewnętrznym pasie kierowca BMW ćwiczył drifty, przy czym poruszał się na tyle wolno, że normalnie jadący po tym rondzie samochód porusza się szybciej.

Rowerzyści (nie tylko Ci z przyczepkami) mają problem, że są wyprzedzani gdzie się tylko da - jakby podwójna ciągła, także ta przed przejściem dla pieszych nie obowiązywała przy wyprzedzaniu rowerzysty.

Co do dróg dla rowerów, to te ekierkowe, które są trudno przejezdne rowerem bez przyczepki, to z przyczepką często są nie do pokonania, np. przez zbyt blisko siebie ustawione słupki. Na przejazdach rowerowych (przynajmniej w Warszawie i okolicach należy dodać plagę zielonych strzałek, z których kierowcy korzystając nie zatrzymują się przed sygnalizatorem. Skrajne przypadki, to azyle na przejazdach rowerowych, gdzie rower z przyczepką się nie mieści - w wersji hard z sygnalizacją świetlną, którą pokonuje się na 2 razy, a w czasie oczekiwania na zielone światło trzeba wymyślić, na którą stronę azylu lepiej wystawać - w takich miejscach lepiej przejeżdżać jezdnią, bo sygnalizacja dla samochodów jest ustawiona tak, że przejeżdża się na 1 raz całe skrzyżowanie.

Z pozytywnych przykładów, to jak któregoś dnia jechałem na pionie Kasi z przyczepką z Legionowa do Raffiego przez Tarchomin z fotelikiem do laminowania podczas ulewy, to kierowcy jadący w przeciwnym kierunku zatrzymywali się, aby nas nie ochlapać, a Ci jadący w tym samym kierunku w ogóle nie wyprzedzali ani nawet nie trąbili, tylko po prostu dostosowywali się do sytuacji panującej na drodze - wtedy ruch był niewielki, bo to jakaś sobota chyba była, ale i tak byłem bardzo pozytywnie zaskoczony  ;)

gromanik


gromanik

Ja tymczasem doposażyłem swojego Croozera Kid for 2 w siedzisko dla Ani, hamak dla Uli oraz osłonę przeciwsłoneczną i przeciwdeszczową. Myślałem także o konsoli mocowanej na rączce do prowadzenia przyczepki, ale ostatecznie zastąpiła ją tańsza i moim zdaniem bardziej funkcjonalna torba. Chcę jeszcze zamienić laną oponę na pompowaną, bo ona w ogóle nie amortyzuje drgań. To koło nadaje się tylko do chodzenia po idealnie równej podłodze w centrum handlowym...






gromanik

Jeśli komuś z was przypadła do gustu przyczepka przyczepka Little Van, to można taką kupić na allegro za 690zł:
http://allegro.pl/przyczepka-wozek-rowerowy-2w1-i2283696839.html

NPX

A ja mam takie pytanie... Czy niemowlaka można wozić w czymś za powiedzmy 300pln? A nie w Croozer Kid za 1800pln...

pajak_gdynia

Można, ale raczej nie po bruku :)
A jak zrobisz hamak na amrtyzacji, to nawet i bruk nie straszny ;)
Większy problem jest z tymi większymi, bo trudniej pokombinować. Waga i jakość jeszcze pogrążą chęci..

A gdzie znalazłeś cuzera za 1800? :)

NPX


Kuba2

Oj chłopaki żebyście nie przekombinowali z tym wożeniem niemowlaków, wasze chęci do wożenia potomstwa zdają się przezwyciężać zdrowy rozsądek. Zauważcie że żaden z producentów przyczepek nie podaje w instrukcji że w dzieci hamakach można wozić CIĄGNĄĆ przyczepkę ale używając trybu WÓZEK lub JOGGER np tu: http://www.croozerdesigns.com/croozer_kinder.html. Trochę tego nie rozumiem, bo jest wielu którzy udowadniają że jazda po kostce brukowej jest szkodliwa dla zdrowia dla dorosłego człowieka a z drugiej strony znajdują się chętni na wożenie swojego jeszcze bardzo delikatnego potomstwa po tymże samym bruku?

NPX

Dzięki Kuba2. O właśnie takie info mi chodziło... Czyli dla dobra dziecka lepiej się wstrzymać z jazdą, jeśli nie jest to koniecznie potrzebne...

pajak_gdynia

A jak kiedyś powiedział mi "nasz" ortopeda.. Dziecko to nie zsiadłe mleko, a jakoś musi się trenować.. Na każdy etap odpowiednie siedzisko, nie ma teraz żadnych problemow. A już 12-18mcy można sadzać "normalnie" w foteliku!
Rozsądek konieczny (ów bruk..), prędkości początkowo żadne, nawierzchnia "masująca" (pewnie kostka..)
A prawde powiedziawszy, nie do końca widzę różnice wózek-jogger-przyczepka..
A kupno przyczepki za 300zł.. to kasa w błoto. Lepszą sprzedasz z mniejszą strarą!

trajk-o-ciklista

Nooo, dziecku najlepjej będzie na skórzanym foteliku Chevroleta Suburban. Dorosłemu nawet bardziej.
Igor

~o
~ \-/\-
(o)^(o)

VeloMotion recumbents
Igorova Ciklo Garaża

------------------

Yin

Cytat: trajk-o-ciklista w Maj 06, 2012, 23:02:12
Nooo, dziecku najlepjej będzie na skórzanym foteliku Chevroleta Suburban. Dorosłemu nawet bardziej.
Wygodniej tak, ale dla dziecka najważniejsze jest bezpieczeństwo więc nie wypada go wozić niczym innym jak:
http://www.dailymotion.com/video/xjlfrq_richard-hammond-marauder-test_auto

Szacun dla rodzica w żłobku/ przedszkolu bezcenny ;)

Yeti

Niedługo, mam nadzieję, będę wozić swoje dziecko do przedszkola. Aby połączyć przyjemne z pożytecznym chciałbym zamiast przyczepki wykorzystać jeden z poniższych pomysłów:





W ostatnim pomyśle przemawia do mnie przede wszystkim możliwość obserwowania dziecka podczas jazdy.