Jednoślady obudowane

Zaczęty przez Maciej K, Wrzesień 28, 2025, 19:35:17

Poprzedni wątek - Następny wątek

Maciej K

Cytat: Maciej K w Maj 31, 2026, 09:59:42W porozumieniu z nowym właścicielem  (Ojcem Mateuszem) kufer podcięty został.
Ponieważ był mocno zharatany, więc u mnie BEZ  DODATKOWYCH kosztów, do ,,odświeżenia" został. W końcu to mój produkt, a marka zobowiązuje. 9 godzin soczystej pracy dało taki wynik, że Kamil zobaczywszy go ONIEMIAŁ.
Ja podcięcie jeszcze trochę zwiększyłem.
Mam nadzieję, że Ojcu Mateuszowi całość też do gustu przypadnie.


Do powyższego dodam, że Kufer ten to początki "kufrowe" były, więc i wykonanie, tudzież Finisz dość mocno od obecnych standardów odbiegały.
Zostało to wszystko naprawione.
Obciachu nie będzie.

Jacekddd

Cytat: Maciej K w Maj 31, 2026, 10:15:48
Cytat: Jacekddd w Maj 30, 2026, 13:20:40Kufer mógłby............ od spodu dochodzić pod siedzenie.


Spytam po co??? Tyłek jest przecież wyżej.

Bo powietrze opływa wszędzie a człowiek z żadnej strony nie jest
opływowy a jeszcze jest gorzej bo porusza tymi długimi
wszystko psującymi obiektami jak nogi.


Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

Cytat: Jacekddd w Sierpień 15, 2026, 12:00:58
Cytat: Maciej K w Maj 31, 2026, 10:15:48
Cytat: Jacekddd w Maj 30, 2026, 13:20:40Kufer mógłby............ od spodu dochodzić pod siedzenie.


Spytam po co??? Tyłek jest przecież wyżej.

Bo powietrze opływa wszędzie a człowiek z żadnej strony nie jest
opływowy a jeszcze jest gorzej bo porusza tymi długimi
wszystko psującymi obiektami jak nogi.



Fajnie Jacku, że chcesz pogadać. Temat tej poddupnej aerodynamiki był poruszany chyba w 1994, na jakimś spotkaniu w sklepie Veloladen. Poruszył go Gruzin mieszkający w RFN. Kupował Pozioma.
O ile dobrze go zapamiętałem był to Grigorij Kałjawidze.
Na szczęście dla mnie pozostali uczestnicy dyskusji, z jego teoriami nie zgodzili się i przez te minione lata tysiące siodeł i setki kufrów bez tych podsiodłowych wydziwnień poszło w świat. Jak przysłowiowe ciepłe lody.
A wczoraj znów firma  Toxy 3 kolejne kufry zamówiła.

Człowiek szczupły na poziomie opływowy zbytnio nie jest. Fakt.
Ale jak obejrzysz zdjęcia zlotowe, to większość uczestników wzdęcia ciążowe
posiada.
A taki wzdęty brzuch, w połączeniu z odpowiednim kufrem świetną (oczywiście jak na odkryty rower poziomy przestało) aerodynamikę tworzy.
Robi się taki mini Quest.
Pisałem już o tym.

Jacekddd

Cytat: Maciej K w Sierpień 15, 2026, 17:56:09..............
 był to Grigorij Kałjawidze.

....................
A taki wzdęty brzuch, w połączeniu z odpowiednim kufrem świetną
..................

Wstyd takie głupoty powtarzać.



Jak widać z jakiejś dziwnej przyczyny obudowa obejmuje całą przestrzeń pomiędzy kołami
i pod półleżącym człowiekiem.

Ktoś by był gotów budować coś takiego jak Russel Bridge ?
Żeby nie było niedomówień chodzi o to:



Byłbym gotów spróbować udowodnić, że to da radę w ruchu ulicznym.
Możliwe, że byłyby potrzebne dalsze przystosowania ale uważam, że trzeba spróbować.
Naturalne miejsce roweru to droga a nie tor.

Wiem o przynajmniej jednym przypadku kiedy ktoś tak jeździł i było to wykonalne.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#49
Cytat: Jacekddd w Sierpień 15, 2026, 19:53:54
Cytat: Maciej K w Sierpień 15, 2026, 17:56:09..............
 był to Grigorij Kałjawidze.

....................
A taki wzdęty brzuch, w połączeniu z odpowiednim kufrem świetną
..................

Wstyd takie głupoty powtarzać.


Napisałeś, że to wstyd głupoty powtarzać, ale te niby głupoty cytując powtórzyłeś je.
Brak konsekwencji się kłania.
Poza tym o Grigoriju po raz pierwszy wspomniałem.
O "mini Questach" pisałem i owszem.

Pytasz;
"Ktoś by był gotów budować coś takiego jak Russel Bridge ?"

Może i byłbym gotów, ale...
1.Nie coś takiego tylko lepsze.
2.Jak widać przód mojej Sweet Surprise z 1988 wciąż się podoba.
3.Tył tego pojazdu powinien być sporo dłuższy.
4.Strach z Tobą coś zaczynać bo...
Przejechałeś się moim LWB i stwierdziłeś, że za długi,
choć jego promień skrętu jest dużo mniejszy od promieni Velo które posiadasz.
Czyli jest bardzie zwrotny.
Koło garażu przejechałeś się moim SWB i powiedziałeś, że za wysoki dla Ciebie.
Zaś tu; https://poziome.pl/index.php?topic=4757.30
chwalisz rower Audaxa, chcesz taki kupić,
choć od tego mojego testowanego SWB jest o 10-15 cm wyższy.
Nie nadążam.

Moja rada. Chcesz w obudowanym jednośladzie śmigać, to spraw sobie najpierw jednoślada i ZACZNIJ!!! nim po mieście jeździć.

Różnica między Velo, a odkrytym jest przerażająca.
Ja bez wstydu przyznaję, że moimi - przez ponad 30 lat!!!!! testowanymi – jednośladami,
po 8 latach w Velo BOJĘ SIĘ na ulice wyjechać.
Poza tym jazda jednośladem, to inna technika.
Kup i zacznij jeździć.
Potem zaś o obudowie myśleć.

Napisałeś:
,,Wiem o przynajmniej jednym przypadku kiedy ktoś tak jeździł i było to wykonalne".

Jeździł chyba cały rok mój współpracownik  inż. Łukasz J. Ksywa Dredzik.
Na trasie Skalmierzyce – Kalisz.
Ale był ,,wyjeżdżony" bez obudowy.
Całość była sporo szybsza od Caba, którym później jeździł.
Pisałem o tym.

klubowy

Z całym szacunkiem Macieju, ale jeden z najlepszych polskich konstruktorów velomobili twierdzi, że nie ma sensu w codziennej jeździe nadmiaru powietrza wozić i swoje konstrukcje pod konkretny wzrost polaczków robi. A tu jest rzecz o streamlinerze do codziennej jazdy... To powinien być krótszy by być mniej wrażliwy na boczne podmuchy może? Lub jaki byłby złoty środek? Ciekaw jestem Twojej opinii.
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...

Jacekddd

Spokojnie Jakubie, zbieram siły żeby odpowiedzieć.
Chodzi tylko o to, że po latach już czytania nabrałem pewnego doświadczenia
i staram się przemyśleć co chcę napisać zanim się to wszystko po raz
setny ze mnie wyleje.
Z Maciejem jest jak z powiewem ze wschodu, mieszanka czystej prawdy, żartobliwej manipulacji
i profesjonalnego zaciemnienia. Kiedy się wdaje w dyskusję na tematy merytoryczne to Maciej
jest bezcenną skarbnicą wiedzy i zdrowego rozsądku, jeśli nie to nastaje mroczny chaos.
Zaraz się zbiorę w sobie, już mam prawie wszystko poukładane.

W międzyczasie Jakubie chętnie przeczytam co jeszcze z rzeczy jakie też miałem napisać byś poruszył.
Tj. długość i objętość. Co byś dodał na temat bazy i przełożenia w skręcie ? może coś innego ?
To akurat nie są moje tematy za bardzo dlatego pytam. Chodzi o to, że nie wykluczone, że są inne
znacznie lepsze argumenty od moich.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#52
Kubo...
Słowa o wożeniu powietrza wypowiedział Mateusz (noisue).
Ucieszy się, żeś go do grona najlepszych konstruktorów VMów zaliczył.
Ale tak czy siak temat ciekawy ruszyłeś.

Obudowane jednoślady (piony) już w latach 20tych ub. wieku pojawiły się.
Jakieś poziomy obudowane płótnem w stylu sterowca też były.
Na mistrzostwach 1987/88 w RFN i kolejnych wiele obudowanych w stylu ,,mini sterowiec" jednośladów startowało. I jak wiemy STARTUJĄ  NADAL.

W 1987 firma ,,Radius" bardzo udaną obudowę (mam zdjęcia) do swoich ,,Peer Gyntów" i ,,Dino" zaprezentowała. Niestety nie przyjęły się.
W wyścigach wypadały słabo, a w codziennym użytkowaniu wkurzały.
Jak wczoraj napisałem ,,Dredzik" wsiadał w ,,cygaro" mojej konstrukcji
i ze Skalmierzyc do Kalisza te 12/13 km codziennie śmigał.
W firmie parkował i problemów nie było.
Ty ze swoimi dojazdami do pracy też mógłbyś takim śmigać.
Wyprowadzasz z garażu, do pracy dojeżdżasz i tam w przygotowanym i bezpiecznym miejscu parkujesz. Zero problemów.

Ale pod pojęciem ,,codzienne użytkowanie" kryją się też takie jazdy jak np. moje.
Czyli garaż, bank, zakupy, kiedyś poczta, ciocia Gienia itd. itp.
I związane z tym wsiadanie, wysiadanie, parkowanie.
I TU, w tego typu użytkowaniu,  w RFN dla wielbicieli obudowanych jednośladów zaczęły się schody.
Mały podmuch wiatru i zbieranie odrapanego pojazdu było.
Ba!!!
Moje kufry pod względem powierzchni bardzo, bardzo od powierzchni prezentowanego przez Jacka pojazdu  p. Bridga odbiegają, a mimo to źle (z pojazdem) zaparkowane gleby zaliczały.
Jacek takiego pojazdu pragnie, ale jednocześnie katuje nas swoim obłędem w kwestiach szybkości, oporów, mocy itd., itd.
Dlatego też, wiedząc że pragnie jak najszybciej jeździć,
WYDŁUŻENIE tylnej części pojazdu, przy jednoczesnym zwiększeniu powierzchni bocznej zaproponowałem.
Moja skromna wiedza podpowiada mi od lat, że SZYBKOŚĆ  DŁUGOŚCI POTRZEBUJE.
O czym różnej maści amatorzy, z wagą też najpewniej walcząc,
NIE  WIEDZĄ.
Przykładem Żaglice, Mieczniki, czy rekiny Ostronosy.
O samochodach czy samolotach nie mówiąc.

Podczas jazdy, obudowane jednoślady lekką przewagę nad trójkołowcami mają,
gdyż podczas bocznych wiatrów można pojazd w stronę wiatru pochylić
i wiatrowe dmuchanie próbować zrównoważyć.
Niestety pozostawione gdzieś pod sklepem, nawet na najszerszych nóżkach,
ze względu na swoją małą wagę i sporą powierzchnię wobec wiatrowych podmuchów pozostają bezbronne.
Glebę i obdarcia zaliczając.

p.s. Fajnie Jacku, że czytasz.
Będzie jeszcze fajniej, gdy przeczytane teksty zapamiętywać zaczniesz.
Mam też nadzieję, że jednoślada pragnąc polecony przeze mnie wczoraj wątek
dokładnie i z należytym zrozumieniem przeczytałeś.

Jacekddd

Ja się zgadzam z tymi argumentami bo są spójne.
Jest tylko jedno ale.

Ja na to nie patrzę jako konstruktor tylko jako użytkownik.
Ja nie będę coś tam poprawiał by zrobić kolejne kilka km.
Ja w to wsiądę i będę testował co zrobić żeby dokładnie te
przytoczone problemy, m.in. z lekkością i podatnością na wiatr zaadoptować
do praktycznej użyteczności robiąc tym tysiące km.

Kilka razy podajesz argument długość.
Ok. Płynnie schodzący się ogon bardzo poprawia opory.
Ale. Nad tymi przebiegami kształtów ogonów pracowano już tak długo,
że okazało się, że nie musi ogon być tak długi jak w Queście.
Wystarczy zobaczyć jak skrócili przejścia tych kształtów
i jak zmienił się ogon Questa w Questa XS.
Dziś dzięki bardzo dobrze dopracowanym przejściom ogon może być krótszy.

Przednie koło przed korbą.
Może to jest świetne rozwiązanie ale wiem o relacjach negatywnych
i o podatności na wiatr tych konstrukcji.
Większa baza zmusza też do większych kątów koła a to wymaga szerokości.
Zresztą jeszcze raz to napiszę, mnie teoretyzowanie mało tu przekonuje.
Dla mnie się liczy fakt jak Russel (który nie wierzy w przeznaczenie drogowe,
co by wynikało z odpowiedzi na moją propozycję) jeździ po torze.
To plus właśnie Twoje argumenty co do całkiem praktycznych problemów,
na które widzę rozwiązania przekonuje mnie, że można by było spróbować.
Niestety nie przekona mnie ktoś do swojej niezrealizowanej koncepcji.
Było wiele lat by ją wprowadzić w życie i dowieść jej użyteczności.
Teraz jest teraz i jest ta technologia, rozwiązania.
Jest coś co działa, jeździ, można to spróbować naśladować
i szukać użyteczności.

Podsumuję:
- koło przed korbą - nie,
- krótki (względnie) streamliner,
- idealnie gdyby skorupa była nośna (dolna część), ale nie koniecznie,
kiedyś do tego i tak dojdą,
- ciekaw jestem czy faktycznie przednie koło musi być napędowe bo może tylne.
- interesująca jest przekładkowa technologia laminat, separacja lekka, laminat bo wtedy sama skorupa daje sztywność (to jest coś czego nie da się przecenić jak się jedzie szybko, widzę w Snoek),
- myślę, że poziom 2o, do którego się dokłada owiewki to takie dobre na testy rozwiązanie, docelowo to musi być konstrukcja.

Właśnie ktoś z grupy velo mi uświadomił, że pisząc jednocześnie o poziomym 2o ktoś może pomyśleć,
że to ten sam temat. Absolutnie nie. 2o poziom to ew. prosty rower na jazdy z rodziną.
Tu piszę o streamlinerze i póki co to widzę takie kwestie.
Były różne próby tego typu rowerów, niektóre bardzo starannie wykonane.
Inne znowu jakby nie dokończone.
Zastanawiam się czy przy całej perfekcji tamtych wykonań to nie był właśnie problem
konstrukcyjno-koncepcyjny.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#54
Cytat: Jacekddd w Dzisiaj o 13:23:39Przednie koło przed korbą.
Może to jest świetne rozwiązanie ale wiem o relacjach negatywnych
i o podatności na wiatr tych konstrukcji.
Większa baza zmusza też do większych kątów koła a to wymaga szerokości.


Niestety nie przekona mnie ktoś do swojej niezrealizowanej koncepcji.
Było wiele lat by ją wprowadzić w życie i dowieść jej użyteczności.

Wczoraj napisałem, że jednoślad obudowany BYŁ  TESTOWANY na trasie Skalmierzyce - Kalisz i że od trójkołowego Velo BYŁ  SZYBSZY.

Dziś zaś czytam, że; "Niestety nie przekona mnie ktoś do swojej niezrealizowanej koncepcji.
Było wiele lat by ją wprowadzić w życie i dowieść jej użyteczności."





Przypomnę też, po raz nie wiem który, że "Vector" MIAŁ  KORBY  PRZED  KOŁAMI i napędzany był przez wicemistrza świata w kolarskim sprincie.
"Sweet Surprise" MIAŁA  KOŁO PRZED KORBAMI i napędzał ją człowiek, co to NIGDY kolarstwa nie trenował, a po dwóch nieprzespanych nocach startował.
I wygrał.
DOCIERA???

Kilkakrotnie pisałem też, że jeśli Streemliner w moim wykonaniu wystąpi, będzie to LWB z KIEROWANIEM  POŚREDNIM.
Wspomniany "Dredzik" takim w obudowie jeździł i od Velo był szybszy.
Jechałeś podobnym.
Kąty widelca typowe.


Ale jeśli uważasz, że Russel i jego pojazd są spoko, to nie pozostaje mi nic innego jak powodzenia w zakupie tegoż życzyć.

A Twój upór (niewątpliwie słuszny) w kwestii korb przed kołem dowodzi, żeś
lektury poleconego ( w Sprzedam, kupię) przeze mnie wątku; 
https://poziome.pl/index.php?topic=3310.345
zaniechał.
I słusznie.


p.s. Dodam jeszcze, abyś przed wsiadaniem do jednośladowego ORPa,
jazd otwartym jednośladem spróbował.
Masz na miejscu Audaxa, a niedaleko Kubę.


Jacekddd

Czyli mamy dwóch ludzi.
Jeden jest skłonny budować określonej konstrukcji rower do bicia rekordów prędkości.
Drugi chce roweru na jazdy codzienne i robienie wielu km.
Ustalone.

Teraz powstają dwa pytania:
- czy ten drugi może skorzystać z tego pierwszego ?
- czy ten pierwszy może zbudować ten drugi ?

Z mojej strony jako "proof of concept" wszystkim można pojeździć.
Czy to może dowieść, że się myliłem i ta konstrukcja jednak się sprawdzi ?
Wydaje mi się, że mając odpowiednie samozaparcie wszystkim można
udowodnić, że da się jeździć.
Sprawa polega na tym, że uważam tą konstrukcję za gorszą do tego celu.
Nie przeszkadza mi udowodnienie, że nie miałem racji i że się nadaje.
Przeszkadza mi, że realizacja tego pomysłu spowoduje, że ten który
wydaje mi się lepszy nie zostanie zrealizowany.
Gdyby się tak stało to udowodnilibyśmy, że wszystkim można jeździć.
Po co to udowadniać skoro wiemy, że to prawda.
Ponadto marnowalibyśmy czas i być może zasoby na nieoptymalne rozwiązania.

Naprawdę podoba mi się Sweet Surprise. Nic nie mam do tego sprzętu.
Widziałem go z bliska i robi dobre wrażenie.
Jechałem twoim rowerem, po kostce, jedną ręką trzymając kierownicę
a drugą machając wam żeby pokazać, że się da.
Zapewne więc z jazdą nie byłoby problemów.
Gdyby nie istniały nowsze rozwiązania to nie miałbym wątpliwości
co należy zrobić i Ty miałbyś rację ale są i jej nie masz.

Co do tego, że warto próbować pojeździć twoją konstrukcję na mam wątpliwości.
W ogóle dziwię się, że nie ma chętnych do tego.
Sam też bym się chętnie przejechał.
Nie zmienia to mojej opinii zbudowanej na przykładach użytkowania
i doświadczeniach innych ludzi.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd