Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

Velomobile w Polsce

Zaczęty przez przenikanie, Grudzień 21, 2017, 14:27:26

Poprzedni wątek - Następny wątek

astroman

#225
Macieju, czy Quest SL to jakaś nowa wersja Slow? Odporna na podmuchy wiatru? Sprawdzałem na stronie producenta i niestety nie znalazłem. Przeczytaj uważniej wcześniejsze posty, nigdzie o tajemnicach nie pisałem a jedynie kontynuowałem wątek o napięciu, który sam rozpocząłeś, ale nie ważne.
Dzięki za wszelkie porady, przydadzą się w przyszłości. Jak się okazuje, Quest, przynajmniej mój egzemplarz ma spory zakres regulacji, że również osoby niższe mogły by się w nim odnaleźć. Dłuższy przód daje możliwości testów np. różne długości korby bez obaw o obtarcia pięt czy palców stóp. Jak  zauważyłeś  podczas mojej wizyty, prowadziłem też pojazdy znacznie większe i mam już swoje sposoby na strefy ograniczonej widoczności. W ostatnim wpisie dowiadujemy się, że także Cab- bike mini z dużo cięższym kierowcą nie jest całkiem odporny na silniejsze podmuchy. Wniosek, nic nie zastąpi zdrowego rozsądku jadąc każdym pojazdem.
Od siebie mogę polecić każdemu wizytę u Macieja. W moim przypadku ziarenko właśnie podczas wizyty w Kaliszu zakiełkowało. Dlaczego nie jest to Cab- bike mini? Okazał się niestety jak za dawnych czasów być pojazdem reglamentowanym a ja nie spełniałem odpowiednich kryteriów. Ale kto wie? Jak nabiorę doświadczenia, będę spełniał kryteria i być może pojawią się nowe wersje Cab- bike mini (chyba nie skrywasz przed nami tajemnic? W końcu dorosły jesteś). Nic straconego, warto zapoznać się z różnymi wersjami velomobili (tak przynajmniej myślę?).


Maciej K

#226
Cytat: astroman w Maj 13, 2026, 11:50:16Macieju, czy Quest SL to jakaś nowa wersja Slow?


1. Z tym Quest SL rzeczywiście dałem ciała. Nie ma takiego i nie wiem dlaczego nazwy SL użyłem. Gdzieś we łbie utkwił mi ten Milan SL i symbol ten na Questa przeniosłem.  Na stronie Velomobiel.nl jest XS.
Choć dlaczego XS też tego nie kleję. Bo albo XL albo L albo M lub S.
Tak przynajmniej moje siodła od lat dzielę. Ale o.k.
Problem pierwotnego Questa, to jego monstrualne wymiary Dł.285cm.
Ten XS to "tylko" 260cm.
Moje pierwsze Caby to raptem 224. Ten Blue to 241 i już ciaśniej się w Firmie zrobiło.

2. Nie wiem czy dobrze ze szkoły pamiętam, ale jeśli A równa się B, a B równa się C, to C musi równać się A.
Jeśli więc TAJEMNICZOŚĆ klubu "West Velo" NAPIĘCIA  powoduje, a nikt ,,napięć nie lubi", to logicznym wydawało mi się  TAJEMNICZOŚCI z nielubieniem połączenie.

3. Wszystkie Velo, w tym i Quest  sporą regulację mają.  Jak wiemy do dużego pudła coś małego wlezie. Do małego coś dużego niekoniecznie. Moje Caby krótkie dzioby posiadają, a i tak korby 175 się mieszczą.
O krótszych nie wspominając.

4. Porównanie widoczności z bardzo wysokiej pozycji  kierowcy LKW przy krótkim ,,dziobie", do bardzo niskiej pozycji w Velo, z bardzo długim i wysokim dziobem o dużej wyobraźni świadczy.
Ja takiej nie mam i tu nie nadążam.

5. A jeśli o tę reglamentację idzie, to miałem wówczas dwa ,,ścigacze". Najlżejszego Reda i ciut cięższego Greena.
Synek kilka razy Redem przejechał się i ZACHWYT okrutny okazał.
Naiwnie liczyłem, że bakcyla złapie i razem pohulamy. Niestety. Jak to ze współczesną młodzieżą najczęściej bywa, na zachwycie się skończyło. Kto wyrośnięte już dzieci ma, ten sklei o czym piszę.

Gdy pojawił się Blue, to Green w odstawkę poszedł i podobnie jak Red,
na kupca czeka.
Po doświadczeniach z Blue postanowiłem sprawdzić, jak się ten mój Green po roku stania spisuje i jak w porównaniu z Blue wypada.
Nie będę ukrywał, że 48 km w krótkich trasach nim w tym roku zrobiłem
i pewne problemiki wylazły. Poprawione.

Jeśli więc jest ktoś, kto anty maciejowych, "rasistowskich" uprzedzeń nie ma, a pragnie jeździć szybko, wygodnie, mieć pojazd lekki, zwrotny, łatwy w naprawie i wsiadaniu, stabilny w jeździe, w którym nie trzeba  "trzymać stabilnie kierunek, w zakrętach (było kilka) trochę odpuszczałem" (cyt Jacekddd), bo jedzie sam i w którym szprychy raczej nie pękają (9 lat żadna),
to do Kalisza zapraszam.

Maciej K

Dodam, że Green ludzi o wzroście bliżej 185/86 uszczęśliwić może.
Reda ludziom niższym proponuję. Dlaczego.?
O tym na miejscu.
Oba są dość ciche i pomimo twardego zawieszenia elastyczne (klubowy na Forum zachwalał) w jeździe.
Są z mieszanki  carbonowo-kevlarowej wykonane. Czyli lipy nie ma.
Żadnych kancerów powierzchni.
Promień skrętu 2,5m do 3m, w porównaniu z zachodnimi Velo (11/12m) wypada blado.
Zdjęcia tu;https://poziome.pl/index.php?topic=3741.420 i w okolicach
A tu Green w akcji;
https://youtu.be/MOCoGRRsiu8?feature=shared

astroman

Cytat: Maciej K w Maj 14, 2026, 11:15:24Są z mieszanki  carbonowo-kevlarowej wykonane. Czyli lipy nie ma.
Żadnych kancerów powierzchni.


Tu mogę potwierdzić.
Macieja sprzęty na najwyższym poziomie wykonane są. Wykończenie, estetyka dopracowane do perfekcji.
Polecam każdemu wizytę w Kaliszu.
To co niczego nie zobowiązuje a można zapoznać się i zobaczyć wiele ciekawych rowerów poziomych i Velomobili.

Maciej K

#229
Za powyższą  Laurkę dzięki. 
Choć, na ile zdążyłem  środowisko Braci Poziomej poznać nie liczę, aby jakieś efekty przyniosła.

Od lat komentarze czytając WIEM, że jest to środowisko ludzi inteligentnych, mądrych, szlachetnych i kulturalnych, którzy z kaliskim (moim) chamstwem nic do czynienia nie chcą mieć.
I pewnie słusznie.
Poza tym oglądając zdjęcia czy filmy ze zlotów zauważyłem, że większość Zlotowiczów KSZTAŁTY  OBŁE  posiada.
Pisałem już o tym, ale przypomnę, że te zauważone wzdęcia brzuszne na rowerach poziomych aerodynamikę znakomicie POPRAWIAJĄ.

Taki Poziomal ze wzdęciem, jadący na poziomie takiego małego Questa na dwóch kółkach przypomina.
Jeśli jeszcze za plecami szczupły kufer się znajdzie, to najtańszą wersję tego Velo mamy.
Spora ilość tłuszczu przed chłodem, Braci wzdętych lepiej niż nas szczuplaków chroni, więc na specjalne zainteresowanie nie liczył bym.
Ale próbować trzeba.

Najważniejsze, aby zainteresowany polskim Velo, do tej specyficznej grupy typu; ,,Jestem Polakiem i mnie się należy...."
nie należał.

Maciej K

#230
Info głównie dla Velonautów.
Witam.
Wczoraj zamiast za baldachimem ganiać lub przed nim kucać, pośladki spiąłem i zrobiłem coś do czego od prawie roku przymierzałem się.
Chodzi oczywiście o mojego "Caba Blue".
Zrobiłem to. To działa i jest zaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaajefajnie!!!
Niestety.
Tym razem, tradycyjnego u mnie opisu czy publikacji (OBJAWIANIA) NOWOŚCI czy wszelakich ulepszeń jakie w pojazdach stosuję,
nie będzie.

Szanując moich Velo Braci, muszę także uszanować i ich zamiłowanie do tajemnych korespondencji, kontaktów, rozmów i forumowego milczenia.

Jak uważni czytelnicy najpewniej zauważyli, w Polsce grono ORPów powiększyło się znacznie, ale  pełna namiętności i uniesień dyskusja,
jaka w latach 2017 do (chyba) 2025 na temat Velo na tym Forum panowała, niemal całkowicie ZAMARŁA.
Jak widać szczęśliwi posiadacze zachodnich Velo, SZCZĘŚCIEM swym zbytnio
publicznie na Forum dzielić się NIE  CHCĄ.
No cóż.
Jako twórca tych gorszych i polskich, klekoczących Mydelniczek, do tej taktyki dostosować się powinienem i pysk na kłódkę trzymać także.
Co też czynię.
Informację tę pisząc chciałem tylko poinformować, że działam i ustawicznie te moje pojazdy dla przyszłych pokoleń ULEPSZAM!!!

Choć z drugiej strony patrząc, muszę przyznać, że to dziwaczne zachowanie forumowych Velonautów, połączone z milczeniem bardzo mnie cieszy i dowartościowuje.
Moją próżność miło ŁECHCĄC.
Mariusz (Velogic) TAKŻE powinien połechtanym się poczuć.
Dlaczego?
Co nieco w tym temacie i w tym Wątku (str.9) napisałem, ale przypomnę.

Oto przykłady.
Noisue; Gdy czerwonego, klekocącego (storm) dość ciężkiego Caba-żółwia (Chris1990) posiadł, to radość wielka i szczęście nie do opisania rozpierały go. I w temacie swego szczęścia pisał wiele. 
Caba tego klubowy przejął i ta szczęśliwa ,,Żółwia passa" trwała i chyba nadal trwa.
Gdy ,,noisue" carbonową wersję tego ORPa zbudował ze mną i posiadł, szczęście jego trochę jakby zmalało (domyślam się dlaczego) mniejszą ilością radosnych komentarzy na Forum się objawiając.
Gdy zaś jednego z najszybszych VMów czyli Milana kupił i PO  MISTRZOWSKU!!! odrestaurował i do życia przywrócił (https://www.velomobilforum.de/forum/index.php?threads/milan-gt-002-restaurierung.72356/  str.9),
to kompletnie ZAMILKŁ.

Chris 1990;
Gdy obudowaną "płytami" Trajkę Velogic posiadł, to opisy jego szczęścia i wspaniałych wypraw sporo miejsca na Forum zajęły. (Dział ,,Imprezy". Pławniowice np. Techno; https://poziome.pl/index.php?topic=4398.0)
Gdy zaś prawdziwe i niemal nowe CUDO o nazwie MILAN SL nabył,
to także zamilkł.
Ludzi zaciekawionych tym cudem zdjęciami licznika ,,uszczęśliwiając".

Jacekddd;
Gdy przywlókł  ,,dziadka Questa", co to lata świetności i chwały miał dawno za sobą, to jego radosne opisy i pełne uniesień sprawozdania Brać Poziomą Nieobudowaną Z A M U R O W A Ł Y.
I ONIEŚMIELIŁY.
Nabywszy zaś jeden z najnowszych modeli TEJ  SAMEJ firmy, o nazwie ,,Snoek", także dużą powściągliwość ciekawskim zafundował.
A pisać i OPISYWAĆ  POTRAFI.
Czemu przykład dał tu; https://poziome.pl/index.php?topic=4443.75 (Traski w Velo str.6), pięknie spotkanie z posiadaczem M9 opisując, tudzież wiele zdjęć np. wnętrza publikując.


Piotrek333.
Jeżdżąc poziomem sporo pisał. Nawet film ze zjazdu w Alpach objawił.
Teraz mając Questa, też nieśmiało milczy.

Jedynie zaprzyjaźniony ze mną ,,klubowy" polskim, "ROZKLEKOTANYM ŻÓŁWIEM" jeżdżąc, radością i różnymi technikaliami, z onieśmieloną Bracią Poziomą się dzieli.
Ja też staram się co nieco w ,,obudowane życie na poziomie" wnieść.

Obserwując jednak świat Velo i ogromną sprzedawalność (forum niemieckie) tychże, taki wniosek wywlekam, że z tymi zachodnimi ,,cudami",
chyba nie końca  wszystko gra.
Zaś polskie drogi, ciasne miasta, ,,śpiący policjanci" , w zetknięciu z tymi bolidami, o promieniu skrętu ciężarówki, życie polsko-zachodniemu Velonaucie najpewniej dość mocno jazdy utrudniają.

Coś mi mówi, że te pojazdy nie są tym czego polscy nabywcy oczekiwali i że z tyłu głowy każdego z nich  taka myśl się błąka;
,,Daliśmy się na reklamę nabrać, kasa popłynęła,  w przysłowiowe g...o wdepnęliśmy i wstyd do tego się przyznać".
I stąd to dziwne milczenie.
I POTAJEMNE  dyskusje we własnym gronie.
Oczywiście mogę się mylić i ci nasi Velonauci tak są szczęściem przepełnieni, że na opisy tej szczęśliwości sił im po prostu brak.
Ktoś może napisać, że "Oni jeżdżo" i czasu na pisanie "nie majo".

Odpowiadam, że wtedy też jeździli, a czas na podzielenie się szczęściem
swym znajdowali.

Jacekddd

#231
Ostatio Krzysztof zasugerował, że może coś kondycja mi się poprawiła ale musiałem to zdementować i wyszło na to, że trzeba było sięgnąć po dane z jazdy żeby zdobyć dowody jak naprawdę jest a przy okazji wyszło coś pod ten wątek czyli pod temat welomobili.

Oto jazda na odcinku tempówki z wyłączeniem skrzyżowań.
Różnice polegają na części sezonu przed i po wakacjach i na dwóch różnych velo.

Quest po wakacjach (lepsza kondycja):



Snoek przed wakacjami (dwa razy tam byłem różnie się ruch układał, mogło by być lepiej):

nr1


nr2


W tym nr 2 było 25 ponownych rozpędzeń do prędkości. Bardzo wyczerpujące.
Dużo bardziej niż jazda z tymi prędkościami rzędu 55km/h.


Quest XS 22kkm; Snoek1kkm; 13 Podróży 7269Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd