Jeżdżę VM...

Zaczęty przez Maciej K, Listopad 02, 2017, 10:23:25

Poprzedni wątek - Następny wątek

Maciej K

#645
Cytat: Jacekddd w Lipiec 27, 2026, 14:55:14Zakładam, że będzie lżejszy bo karbonowy czyli mniej niż 30kg
i zakładam, że cokolwiek to było co dało te niskie opory
toczenia, które wyszły w MiniCabbie Jakuba nadal będzie działać.


uważam, że warto powalczyć o jak najniższy Cx (Cd) tego velo.
Czyli dziób i ogon, jak również gładką powierzchnię opływu
co za tym SunRoof albo z oknami z wlotami o kształtach opływowych
(większość roku w Polsce jest wystarczająco chłodno)
albo zamknięty całkowicie z jakimś ujęciem na wentylację
i wyprowadzeniem w ogonie.


Ogólnie to biorąc pod uwagę staranność wykonania i szczegóły od strony
konstrukcyjnej velo czy nie byłoby możliwe zrobić przepływu od dziobu
i wentylator wypychający powietrze otworem w ogonie ?
To by mogło zupełnie zniwelować rozmiar i ustawić to velo
na równi CdA z najszybszymi modelami.

Po raz nie wiem który, komentarz Jacka przeczytałem.
Z ogarnięciem jego pisaniny, mam niestety od lat problem.
Ale o.k. Jak już pisałem, tak zdolny jak moi adwersarze nie jestem.
Odpowiadam.

Nie wiem skąd pomysł o Carbonie.
Ostatnie posty DZIOBU tyczą, a te z Kevlaru robię.
W razie stłuczki nie rozprysną się jak szkło. (przykładem Milan noisue)

Było też pisane, że mój daszek od SunRoofu szybszy jest.
Noisue testował i mój daszek, jak i perfekcyjny (jego) SunRoof konstrukcji własnej.

Wentylatory już 8 lat temu z Mateuszem pod uwagę braliśmy.
Ich zadaniem chłodzenie miało być.
Mam nawet taki, ale do tej pory upały nie dokuczały na tyle,
abym chciał go zamontować.
Powietrze z wentylatora samoistnie wylatywać będzie.
No chyba, że Jacka fantazja poniosła i o jakiejś przyspieszającej sprężarce myślał.

Do poruszonej przeze mnie, a dość mocno skrytykowanej "taniości" wracając,
dodam, że ta taniość DO GOŁEJ KAROSERII odnosiła się.

To, że moje produkty laminatowe niezniszczalna lub TRUDNO zniszczalne są,
to wielokrotnie Kuba, jak i inni tu potwierdzali.
Ale jak coś intensywnie używane było (tomOjo szalał),
to mimo braku śladów zewnętrznych uszkodzeń, drogie być to nie powinno.
A solidna i niedroga karoseria mogłaby (powinna) niejednego,
ambitnego majsterkowicza do zbudowania własnego Velo ZACHĘCIĆ.
Zwłaszcza, że nie jest moja.
A u mnie leżakuje tylko.

astroman

Cytat: Maciej K w Lipiec 31, 2026, 11:51:17Powietrze z wentylatora samoistnie wylatywać będzie.



To nie jest takie oczywiste.
Aby mogło samoistnie wylatywać, musi też gdzieś świeże napływać.
W przeciwnym razie będzie "mieliło się" wewnątrz lub zrobi podciśnienie.
Nie abym się na tym znał ale mam kolegę, co na wentylacjach i rekuperacjach niezłą kasę robi i czasem coś podpowie.
Patrząc na przód prototypu, wlotów nie widać. Trudno coś więcej wnioskować, bo bliższe szczegóły konstrukcyjne tajemnicą owiane.

Chłodzenie, wentylacja w Velo moim zdaniem istotny aspekt. Sam mam otwarty pojazd i być może mniej mnie to dotyczy ale w cieplejsze dni również można się spocić. Zmiana koloru na jaśniejszy może by coś pomogła aby laminat się mniej nagrzewał. Jak to Jacku w białym wygląda?

Kwestia chłodzenia i wentylacji w velomobilu być może ma też wpływ na to,  jak Maciej wcześniej słusznie zauważył, że większość zamożnych obywateli Azji środkowej Baktriany zamiast velo wybiera.

Kto wie? Jeśli zamontować wewnątrz np. moduły Peltiera mini modułami PV zasilane + wentylatory i systemy filtracji i  rekuperacji powietrza ( a co tam, dla zamożnych robimy), może udałoby się przechylić szalę i większość z nich jednak takiego laminowanego Baktriana na 3 lub 4 kołach by wybrała?

Maciej K

#647
Info dla tych co u mnie byli, wytelepania na Cabach, w księżycowym krajobrazie doznali,
zaś to, co  w Cabie siedząc  zobaczyli,
z powodu przetelepania z głów im wyleciało.
Tudzież info dla tych co NIE  BYLI, a co nieco wiedzieć by chcieli.

Caby mają w okolicy Supportu otwory na nogi.
Umożliwiają one stosowanie korb do 175mm.
Można też dzięki nim, metodą na Flintstona pojazd cofnąć.
Ale i powietrze do środka tędy dostaje się.

Poza tym tunel w masce wtłacza powietrze pod szybę i na japę jadącego.
Boczne szybki aerodynamikę podtrzymują, ale wiatry na japę z boku też wieją.
Przy szybkościach ponad 30 dość mocno dmucha i zamierzam, podnoszone w czasie jazdy
szyby zamontować.
Mnie osobiście te boczne dmuchania irytują.
Otwory z tyłu umożliwiają odpływ dyszenia i innych gazów także.
Z wyj. oczywiście postojów.
Generalnie jest to pojazd dość przewiewny.
Z wentylatorkiem byłby to prawdopodobnie Przepych i Nadluksus.

astroman

#648
Co widzieli i przeżyli w głowach pozostało ale za uchybienie rąbka szczegółów technicznych - dzięki.

Skoro sam Maciej o zamożnych klientach napomknął, warto zaznaczyć, że tu przepychu i luksusu nigdy za wiele .
A taki przeciąg w kabinie podczas jazdy z prawej do lewej i spowrotem to już w klasie business atrakcje nie dopuszalne i dla zdrowia niezbyt wskazane.
W wielu Velomobilach, także w Cab-ach (co też widziałem ) dolne otwory bywają zaślepione, jak nieśmiało się domyślam w celu poprawy aero.
Dlatego zastanawia mnie trochę, bo się na tym nie znam, w jakim celu "dopieszcza" się karoserię takiego Baktriana, wróć Cab-a pod względem aero by później energię na przeciągi w karoserii marnować?

kamilrozanski

Kaliska Mydelniczka nową "twarz" otrzymała.

Operacja plastyczna udała się. Blizn pooperacyjnych nie widać."

Przed zdjęciem "bandaży" czyli rozformowaniem


Jeszcze świeży, niewykończony facelifting





Maciej K

#650
Po publikacji zdjęć modelu, jak i położonego żelkotu formowego komentarze były,
a Kuba nawet  napisał , że to ,,Rewelacja".
Ja po tych jego uniesieniach 27.07 w tym wątku napisałem; ,,Ale jeśli ten dziób w tym stanie Kubę zachwycił, to gdy błyszcząca sztuka powstanie, może być nerwowo".

Sztuka błyszcząca wyszła.
Nerwowość nie pokazała się, a z kaliskiej strony zdziwienie.
Bo cisza w temacie zapanowała. Jak na pogrzebie organisty.
No cóż i tak bywa.
Znaczy się, widok gotowego dziobu rozczarował i raczej nie spodobał się.
Trudno.
Najważniejsze, że właścicielowi karoserii podoba się.
Kamilowi i mnie także.

Aby jednak temat ten dopiąć, czuję się zobowiązany parę zdań napisać.
,,Poród" (czy też ,,zdjęcie bandaży") o 11.10 zaczął się i do 11.25 trwał.
Piątek 14go.bm.
Czyli dość szybko, choć łatwo nie było.
Potem dwukrotne ważenie.
Nie wiem jak moi Spece z lat 2009 – 2010 laminowali, ale ja pracując samodzielnie coś dziwnego wywinąłem.
Mimo, że ok.14 cm długości dziobu przybyło, to całość po zważeniu o 1002 gramy lżejsza się okazała.
A tą samą ilość materiałów (maty szklanej) użyłem.
CUD.
Oczywiście miejsca łączeń, po wyjeździe Kamila przeszlifowałem i spolerowałem.
Wygląda to naprawdę nieźle.
Po dalszej obróbce kolejne gramy umkną.
I jak Kamil napisał, aby łączenia nowego ze starym zobaczyć,
trzeba ślepia wytężyć.

p.s. Dodam ,że jako rzetelny i uczciwy konstruktor stosowne przeprosiny,
do Firmy "PT Cruisera" produkującej, za NIEZAMIERZONY plagiat
ichniej maski wyślę.
Wszak podobieństwo uderzające jest.

Zdjęcie 15lipca str.43 w tym wątku.

szydziu

Cytat: Maciej K w Sierpień 18, 2026, 10:26:23A tą samą ilość materiałów (maty szklanej) użyłem.
CUD.

Teknolodżia! teknolodżia!  ;D  ;D

Czy przez setki lat używania śródków do laminowania nastąpił jakiś przełom technologiczny w produkcji.
Chodzi mi o to że w 1980 roku z kilograma "żywicy" robiło się metr kwadratowy materiału a dziś np. 2 metry?

live_evil

Przy ręcznym laminowaniu (bez vacuum) łatwiej i szybciej nasącza się tkaninę, gdy użyje się więcej żywicy. Jest to dość powszechna droga na skróty przy pracy na akord.

Co istotne, laminat z mniejszą ilością żywicy, lepiej przesączony i odpowietrzony będzie nie tylko lżejszy, ale też wytrzymalszy.

Bulabla

Witam . Jak sobie przypominam pisałem kilkukrotnie że nie podoba mi się kształt przodu  bike - nawet dodałem w formie rzartu zdj prlowskiej mydelniczki co łudząca przypominała ten pojazd . Przód totalnie szpecił ten rower . Gratuluje więc decyzji ucieczki od tej starej stylizacji . Obecnie wygląda to dużo lepiej . Ciekaw jestem jak udało się przekonać do zmian .


Ogólnie miałem tu nie pisać ale próżność jest silnijsza .  Proponuję kolejne zmiany : zmiany w sobie i zmiany w wyglądzie roweru. Gratuluje jeszcze raz super wykonania i pozdrawiam. 






Jacekddd

Od strony techniki wykonania i widocznej jakości w detalu to świetny wynik.
Widać, na podstawie tego sprzętu, że zrobić można wszystko.
Chyba każde najbardziej wyszukane kształty by wyszły.
Ciekaw jestem jaka jest koncepcja użytkowa tego pojazdu.
Konkretnie, kto i w jaki sposób będzie go użytkował.

Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

#655
Cytat: Maciej K w Sierpień 18, 2026, 10:26:23Nie wiem jak moi Spece z lat 2009 – 2010 laminowali, ale ja pracując samodzielnie coś dziwnego wywinąłem.
Mimo, że ok.14 cm długości dziobu przybyło, to całość po zważeniu o 1002 gramy lżejsza się okazała.
A tą samą ilość materiałów (maty szklanej) użyłem.
CUD.

Napisawszy wczoraj powyższy tekst NIEFORTUNNIE zasugerowałem jakoby moi ,,spece"
FUCHĘ odwalili.
ODWOŁUJĘ  TO.
Laminat zrobiony był zgodnie z ,,moją szkołą".
Z tego co pamiętam, ta karoseria to był drugi albo trzeci polski Cab i robiony był wg wskazań niemieckiego właściciela marki.
Czyli z przodu właminowane było solidne żebro i niestety na zrębnicach (górne krawędzie ,,wanny") chłopcy ,,poszaleli". Na grubo.
Po ucięciu byłem w szoku.
Czuję, że gdyby jakiś ,,Maluch" z podporządkowanej ulicy wyjechał i dostał strzała, to byłoby co naprawiać.
W ,,Maluchu".
Prawdopodobnie żelkot słabo krył, więc aby prześwitów nie było, natryśnięto go więcej.
Były wklejone też kieszenie boczne i tu ,,Orły" moje kleju epoksydowego nie żałowały. Przy usuwaniu go to się napracowałem.
I NADWAGA się zrobiła.

W wersji na zdjęciach powyżej żelkotu jest mało (krył dobrze), laminowałem osobiście, kieszenie pominąłem, a zrębnice paskami Carbonu wzmocniłem.
No i waga przyjemniejsza jest.

A jeśli o stosunek żywicy do maty idzie, to po którejś rozmowie ze specem z Firmy, w której żywicę kupowałem (chyba Connector – Poznań) podjąłem wyzwanie.
On podał mi proporcje jakie uzyskali ichni spece w laboratorium.
Ja w tym moim firmowym Bajzlu dużo lepszy wynik uzyskałem.
Porównywalny chyba z metodą Vacum.
Byli w szoku.

Aby dyskusję na temat nowej "twarzy" Caba dopełnić dodam,
że te wgłębienia (koło "nosa") w złożeniu powinny być poliwęglanem przykryte.
Przezroczystym (info dla mniej kumatych).
Pod nim - co oczywiste - jakieś oświetlenie.
Wg gustu posiadacza.
Wczoraj te poliwęglanowe "okulary" taśmami przykleiłem (powinny być śrubki Fi3)
i naprawdę wygląda to super.
Aerodynamika zadziała tu dobrze.

p.s. Przypominam, że jest to przerobiony pierwszy Cab Tomka (tomOjo)

kamilrozanski


Maciej K

#657
Cytat: Bulabla w Sierpień 18, 2026, 15:54:06Ciekaw jestem jak udało się przekonać do zmian .

Ogólnie miałem tu nie pisać ale próżność jest silnijsza .  Proponuję kolejne zmiany : zmiany w sobie i zmiany w wyglądzie roweru. Gratuluje jeszcze raz super wykonania i pozdrawiam. 


Bulablo zaskoczyłeś.
Do zmian już w 2010 byłem przekonany.
Ale jako praktyk jeżdżący, a nie gadający (piszący) w pierwszym rzędzie
na TECHNICE i użytkowaniu skupiłem się.
Siedząc w środku (i jadąc) dziobu nie widziałem, a za to słyszałem dźwięki,
czułem opory, a licznik liczby pokazywał.
Gdy to wszystko w sposób zadowalający mnie ogarnąłem, na zmianach skupić się mogłem.
Problem dziobu, jak i podobania się w wątku "Jaki Velomobil" (Techno) poruszyłem.

Ale nie kleję tylko, co miałbym "w sobie zmieniać"?
Mogę się domyślać, że najpewniej o mój stosunek do początkujących
Poziomian chodzi.
Czyli?
Początkujący Poziomianin o porady mnie pyta.
Ja mu odpowiadam i podpowiadam - moim doświadczeniem się dzieląc - a on moje podpowiedzi OLEWA.
Domyślam się, że zamiast denerwowania się i zrywania kontaktu z takim Poziomianinem, powinienem z najwyższym szacunkiem i pokorą
takie poziome OLEWANIE przyjąć i pokornie dalszych porad udzielać.
Przemyślę to.

Najważniejsze, że nowy dziób najpewniej spodobał się.
O czym milczenie moich "Fanów" w tej kwestii świadczy.