Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

Low Baron w wersji z tylną amortyzacją...

Zaczęty przez LowRider, Czerwiec 19, 2016, 23:19:07

Poprzedni wątek - Następny wątek

LowRider

No tak. Tylko: moje kolo tylne z detka bedzie wazylo +/- 1,5 kg. Twoje przednie wazy 800g wiec roznica to 700g. Nie ma tragedii. Moje przednie ma 20" wiec mysle, ze obrecz z opona tez bedzie mec okolo 800g. Lacznie moje oba kola moze beda o te 800g ciezsze od Twoich. Nie jest zle.

Danielasty

koła to masa rotacyjna, w mtb odczuwam różnice w oponach typu 700g a 580g dla górskich - łatwiej się podjeżdża, kiedyś założyłem kwesty - nie chce skłamać - 400-450g - to dopeiro sszło ;D także jak mówisz że 700g na kołach to nie wiele to nie mam pytań :P

LowRider

jeśli tak odczuwasz to słuszne są Twoje wnioski. Ja wsiadałem na różne rowery i owszem. Czuć różnicę jeśli jest ona na poziome powyżej 3 kg. Dla mnie osobiście. Różnicy poniżej 3 kg nie odczuwałem już znacząco, a 800g nie poczułbym wcale. Może mam takie nogi. Dźwigam duże ciężary w pracy, pracuję przy maszynach leśnych więc moje nogi są bardzo wytrenowane. Klucz do odkręcania kół waży 30kg. Jeden klucz. Wyobraź sobie teraz masę części. Leżę pod maszyną i odkręcam płytę osłonową która waży 70 kg i muszę ją trzymać jedną ręką a drugą odkręcać tamte śruby... ;)

live_evil

Ale tu chodzi wyłącznie o masę kół, im bardziej na zewnątrz koła, tym większe ma znaczenie.
Pojeździs trochę, to zweryfikujesz co piszemy ;-)

LowRider

#184
ok. Nie sprzeczam się. :) Jest taka zasada fizyki, że im dalej od osi obrotu znajduje się masa tym moment bezwładności jest większy tzn.: trudniej jest rozpędzić duże koło niż mniejsze o tych samych masach ale z kolei utrzymać osiągniętą prędkość jest łatwiej temu większemu kołu właśnie z tytułu większej siły bezwładności. Wniosek jest taki: jeśli często stajesz i się rozpędzasz to lepsze są małe koła. Jeśli postoje są sporadyczne to lepsze są duże koła.
Z kolei gdy koła są tej samej wielkości ale masy różne (nasz omawiany przypadek) sytuacja jest podobna. Łatwiej rozpędzić koło o mniejszej masie ale już koło rozpędzone o większej masie łatwiej utrzymać w stałej prędkości. Pozostaje jeszcze druga kwestia. Duże koło ma mniejszą prędkość obrotową niż małe przy tej samej prędkości liniowej , więc masa większego koła wolniej wiruje co sprawia, że pomimo większej masy siła odśrodkowa jest mniejsza w stosunku do koła mniejszego. W małym kole pomimo mniejszej masy prędkość obrotowa jest większa, więc nawet mniejsza masa wiruje szybciej co powoduje, że trzeba użyć trochę więcej siły do utrzymania prędkości. Kiedy spojrzy się na badania wirującej masy okazuje się, że bilans energetyczny takiego rozłożenia masy i jego poruszania wychodzi podobnie w pewnych oczywiście proporcjach. Najprostszy przykład aby sprawdzić to zjawisko to: 2 osoby zaczynają zjeżdżać z nachylenia drogi od prędkości 0km/h. Zjeżdżają swobodnie bez pedałowania. Masy rowerów zbliżone, masy rowerzystów zbliżone. Rower z mniejszymi kołami szybciej osiągnie większą prędkość i zacznie wyprzedać rower z kołami większymi. ALE! W momencie, gdy rowery już znajdą się na terenie płaskim rower z większymi kołami dogoni rower z kołami mniejszymi ponieważ bezwładność kół większych jest większa i dłużej utrzyma prędkość. Sprawdźcie to zjawisko. Sprawdza się.
Żyrobus jest tego najlepszym przykładem.
Dlatego właśnie rowery kolarskie mają koła duże a nie małe. Rowery w teren raczej trochę mniejsze koła choć zaletą koła dużego w terenie jest inna cecha a nie bezwładność tylko mniejsze ryzyko wpadania w przeszkody.

Pisał kolega o rowerze MTB. To rower w teren więc to co napisał jest prawdą. Masa ma znaczenie. Podjazdy i zjazdy + mniejsza masa = lepszy wynik.
Na szosie nie miałby szans z kołami większymi mimo, że o te 800g koła większe byłyby cięższe. Oczywiście w pewnym zakresie masy. Jakby koła ważyły 2 tony to raczej nie ruszyłbym nawet z miejsca :D

W klasycznym rowerze oba koła są zazwyczaj tej samej wielkości a odnosząc się do low barona to moje przednie koło z kolei jest dużo mniejsze niż tylne i mniejsze niż w MTB więc mimo, że tylne troszkę więcej waży to przednie za to waży dużo mniej. Bilans wychodzi podobny lub może nawet trochę lepszy dla Low Barona mimo większego i cięższego koła tylnego.

Mimo wszystko sprawdzę to na sobie w praktyce ;)

Yin

Cytat: LowRider w Sierpień 02, 2016, 09:02:07
A sprawdzę to na sobie w praktyce dlatego jak napisałem nie sprzeczam się. ;)

I to jest bardzo dobre podejście. Tym bardziej że wystarczy pożyczyć od kogoś zestaw kół lżejszych / cięższych niż nasze choć z poziomkach jest to trudniejsze ze względu na różne rozmiary kół. Istotne jest żeby sprawdzić kiedy jeździmy rowerem na co dzień bo wtedy wyczucie całości jest nieporównanie większe niż u kogoś kto na rower wsiada 1-2x w miesiącu.

Mociumpel

Stary jak świat temat czy małe czy duże i cięższe czy lżejsze - dylemat istotny jako sensowny wskaźnik różnic dla wyczynowców gdzie na 100 km ciągłej stałej jazdy 36-40/h robi różnicę 2-3% czy 2-3 minuty różnicy i ok. 1,5-2 km straty w dystansie (na około 2,5-3h jazdy !!!) - czy to dla Was problem???
Ostatnio ktoś wrzucił rekord jazdy HPV poziomalem, który wynosi dla nieobudowanego ok 56/h (a bił go jakiś prawie 60 latek!!!) gdzie nieoficjalny rekord dla pionowca (bity przez jakiegoś młodego wilka lat 25) także wynosi około 56 /h ...
Podsumowując - które lepsze lżejsze czy cięższe to jak bicie wyższej piany w piwie a znajduje sens dopiero gdy trzeba rower wnosić, przenosić, przestawiać lub podjeżdżając pod górki - wtedy ma to sens ...
Ale ... nie ma to jak tytanowe śrubki i okapslowane koła - +10 do prędkości, lansu i samopoczucia murowane ;))
Osobiście nie mam problemu z osiąganiem GPS-owych 52-55/h na płaskim na grubaśnych,20 calowych, Nexusowych, BMX-owych kołach - wzbudzanie tym chwilowym zrywem zdziwienia niedowierzania jest normalnym procesem ale .. jakoś mam to w jelitach bo orgazm z tego powodu mi nie grozi - wiem ze wynika to z przewagi technologii (mniejszy opór powietrza) i dodatkowo z chwilowo jeszcze poprawnej kondycji i możliwości piku mocy jakie daje organizm w moim wieku ...

LowRider

#187
No w końcu Ty napisałeś to o co mi chodziło. To są dla mnie niewielkie różnice, że nie warta dyskusja energii. Zgadzam się, dlatego pisałem, że te 800g więcej nie przeszkadza mi. Jak będzie źle to zmienię koła i już. Kolega Danielasty zaczął temat a live_evil dopowiedział resztę. Do nich pisać zażalenie :D

Nie mam problemu. Dla mnie to drobiazg.

LowRider

#188
Powiedzcie mi czy piasty z dynamem mają dużo większe opory toczenia od piasty "gołej"? To, że mają większe to wiem. Tylko czy jest to mocno odczuwalne?

Muszę zapleść przednią obręcz no i muszę się zdecydować na jakąś piastę i szprychy.

tomek70

Ja odczuwałem wyraźnie, moim zdaniem bez sensu kiedy można złożyć pakiet aku li-ion i mieć światło ładowarkę  i co tylko dusza zapragnie

live_evil

Cytat: LowRider w Sierpień 03, 2016, 18:37:26
Powiedzcie mi czy piasty z dynamem mają dużo większe opory toczenia od piasty "gołej"? To, że mają większe to wiem. Tylko czy jest to mocno odczuwalne?
W Shimano są odczuwalne, w SON nie. Ale SON kosztuje z 8x tyle co Shimano.

LowRider

#191
a jaką w takim razie polecacie piastę przednią "zwykłą"? na kulkowych czy na maszynowych? Nie chcę ulegać modom więc interesuje mnie faktyczna wartość piasty pod moje niezawodowe korzystanie z roweru.
1. do 80zł?
2. do 200zł?

Czy warto dać te 199zł za taką piastę czy to niepotrzebny wydatek?
http://allegro.pl/piasta-przednia-dartmoor-vee-two-bolt-on-36-czarna-i5833277299.html#

Danielasty

http://allegro.pl/piasta-przod-nt-a141sb-qr-36h-novetec-maszyny-cz-i5083786560.html wystarczy taka :)

a co do piast z prądnicą, od shimano, zakreciłem kilkoma kołami w powietrzu to to się kręci i kręci ... :)

LowRider

tylko, że ja muszę mieć pod hamulec tarczowy bo obręcz mam bez powierzchni pod hamulec. Dlatego ta odpada.

Danielasty