Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

Jaka poziomica

Zaczęty przez Dajana, Maj 04, 2015, 21:09:49

Poprzedni wątek - Następny wątek

Dajana

Witam serdecznie. Od dłuższego czasu szukam roweru prawie idealnego ( ideałów podobno nie ma) stąd moje zainteresowanie poziomkami.
Dla mnie nie zwykle ważne jest aby rower był jak najbardziej dostosowany do mnie.
Mam 154 cm wzrostu w pionowym rowerze rama 13-14. Albo- albo podobno istnieją też rozmiary 13,5.
Marzę o super wygodnej pozycji, którą przejadę bez bolących pleców, tyłka, nadgarstków, ponaciąganego karku ponad 100 km z sakwami.
Chcę zapomnieć co to wiatr i opory których szczerze nienawidzę.
Interesuje mnie jazda nie tylko po mazowieckim płaskim asfalcie ale też okazjonalnie po Suwalskim parku krajobrazowym, Wigierskim parku narodowym( kto był ten wie, kto nie niech żałuje) czy pograniczu Polsko-Litewskim.
Więc w grę wchodzi pełna amortyzacja. Może Trajka, proszę o radę;)
Marzy mi się rower szybki, super wygodny, prawidłowo skonstruowany, na dobrym osprzęcie. Tylko tyle albo aż tyle. Rowerom używanym mówię od razu nie.
Czytając o zaletach poziomek mam wrażenie, że to rower dla mnie.
Jeżeli mowa o wadach to najbardziej martwi mnie to, że poziomki bardziej obciążają kolana a moje mają swoje przejścia na bieżąco się ze mną kontaktują.
Boję się większych bólów, zajechania kolan ( nie zbyt wychodzi mi jazda z kadencją), drętwienia, niedokrwistości itp.
Czytając forum też zastanawiam się jak będę  musiała ubierać się zimą żeby nie zmarznąć wszak mi jest zawsze zimno nawet jak jest 25 stopni.
Mam tez taką myśl (nie wiem czy męska część towarzystwa to zrozumie), że jeżdżąc bliżej ziemi niż na pionowym rowerze będę bardziej narażona na zbieranie wszelkiego syfu z drogi zimą i w deszczowe dni. Akurat dla kobiet jest to istotne. Żadna nie chce wyglądać jak potwór bagienny po przyjeździe do pracy.
Może ktoś się uśmieje i spadnie z krzesła ale słyszałam też takie opinie, że na poziomce wdychasz smród prosto z rury wydechowej a szczerze nie bardzo mi się to podoba.
Liczę na zrozumienie, jakieś rady a nawet propozycję.
Pozdrawiam Diana

Dajana

Ps: Jak przenieść temat do innego działu?

fdx

#2
Na 154cm wzrostu nie bedzie latwo znalezc... A juz szczegolnie cos odstajace nieco wiecej od ziemi...

Nie mów stanowczego nie rowerom używanym... często mozna znalezc wsrod nich naprawde ladne perełki.

ten niby od 160cm ale moze daloby sie go dopasowac przesuwajac fotel ku przodowi (dorabiajac ewentualnie odpowiednie mocowanie. a moze bedzie pasowal tak po prostu...  (cena okolo 450 euro - wliczajac koszt kuriera)


Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

Mociumpel

#3
Przy 150 cm to na oko najwygodniejsza to trajka chyba, gdzie rozmiar kół w zasadzie nie powinien mieć znaczenia - tutaj AGA powinien się wypowiedzieć bo chwilowo to trajkowy potentat ;).
Przy bicyklu to albo cruz albo cos na 20 calowych kołach - Storm jest krótki ;) więc będzie specem w tej dziedzinie.
OD siebie dodam że 20 cali na zawieszeniu bardzo przyjaźnie łyka zarówno krawężniki do 3-4 cm, jak i zjazdy z 10 cm plus wszelkie nierówności chodnikowe - ogólnie krótkie powtarzające się, gęste nierówności typu kostka granitowa nie sa kłopotliwe - sie po prostu jedzie. Długie dziury łyka równie dobrze co większe koła bez amortyzacji - czuć pływanie ale dobrze mieć tłumienie na przodzie i tyle - wtedy jest to góra/dół i koniec pływania.
Ogólnie do miasta i "podmiasta" moim zdaniem przyjazny jest padalec 20 calowy.
Najdłuższa trasa w zeszłym roku to 8,5h (Wrocław-Wieluń-Wrocław) E67 - przyznam myślałem że będzie gorzej bo to raczej motyka na Słońce była ale jakość jazdy nieporównywanie wyższa niż pion - założenie było - relaks, spokój i wolno do przodu - wyszło lepiej niz myslałem.
Podstawowa zaleta amortyzowanego 2x20" to kompaktowość, zwrotność i przy pewnej dozie samozaparcia i silnej woli żaden dystans nie jest kłopotliwy - ważne aby nie przeginać z tempem jazdy.
Do szutrów nadaje sie również choc tutaj trzeba uwazniej i wolniej.
Ogólnie - coś jak UP-em po Europie - małe wygodne i cierpliwości (bo wolniej) da radę wszędzie.
Na oko myślę, że na dystansie 100 km trzeba mieć 30 min cierpliwości więcej;) wobec innych poziomali - bo z pionami spoko przed nimi - zakładając, że to turystycznie, a nie wyścigowo - od tego są lepsze chyba co najmniej 26 calowe kółka - no ale ty "mała" jesteś więc ...
Może na początek takie coś http://www.aliexpress.com/item/Recumbent-Bicycles-Exercise-2-Wheel-Bike-Ligfiets-Bicicletas-Reclinadas-Liegerad-Folding-Fahrrad-Rothair-Outdoor-Sports/32248837662.html - oczywiście jako pomysł na prosty pojazd a nie do kupienia od razu ;)
Ale i tak chciałbym połazić trajką bo korci teren.
O większych kołach i ich wygodzie niech się wypowiedzą inni.

Tehen

#4
@Dajana

Trajkę na miasto odradzałbym chyba że masz do pracy dobrą trasę w której nie musisz przedzierać się w korkach.
U mnie różnica w czasie dojazdu między dwoma kołami a trajką to ok.20 minut.


Marzę o super wygodnej pozycji, którą przejadę bez bolących pleców, tyłka, nadgarstków, ponaciąganego karku ponad 100 km z sakwami.
Chcę zapomnieć co to wiatr i opory których szczerze nienawidzę.


Tutaj chyba każdy rower poziomy spełnia kryteria.

Ja ostatnio co niedzielę cykam dystanse 100-120km po okolicy i żadnej z w/w dolegliwości nie uświadczyłem.

Jak chcesz popróbować SWB to polecam się na Masie.
Albo poziom i wygoda albo wydasz w cholerę kasy na różne kierownice i siodełka tylko po to żeby w końcu i tak kupić sobie rower poziomy.

Yin

Sporo wymagań, wszystkiego raczej nie da się pogodzić - coś o tym wiem bo przerobiłem kilkanaście poziomek w poszukiwaniu idealnej :) (Okazało się że dwie różne na stanie to minimum ;) ). Wpadnij na zlot do Gdyni, trzeba pojeździć, popróbować. Myślę że swb 2x 20" lub clvb to jest coś co powinno Ci podejść. To z wydechami to mit, chyba że się jeździ low racerem 10 cm nad ziemią.

Dajana

#6
Nie mów stanowczego nie rowerom używanym... często mozna znalezc wsrod nich naprawde ladne perełki.

fdx Perełki perełkami... Owszem może mieć super części ale używane, trochę zużyte albo całkowicie zajechane. Tego nigdy nie wiesz. Nie wiesz czy poprzednik przejeździł na nich całą zimę w śniegach i zaspach czy tylko w Niedzielę do kościoła. Na oko zwłaszcza kobiece wszystko może być ok, jeździć też jeździ. Więc o co chodzi. A no o to, że po krótkim czasie coś zaczyna być nie tak. I tylko ujeżdżacz to czuje. Mam złe doświadczenia z takim kombinowaniem dlatego stanowczo mówię nigdy.
[/i]

Dajana

#7
Cytat: Mociumpel w Maj 04, 2015, 21:47:34
Ogólnie - coś jak UP-em po Europie - małe wygodne i cierpliwości (bo wolniej) da radę wszędzie.
Na oko myślę, że na dystansie 100 km trzeba mieć 30 min cierpliwości więcej;) wobec innych poziomali - bo z pionami spoko przed nimi - zakładając, że to turystycznie, a nie wyścigowo.

Z cierpliwością u mnie jak z zimą w Polsce ;)... Chciałabym zyskać trochę czasu niż go tracić :D Ale dziękuje za cenne informację :)

Dajana

Jak chcesz popróbować SWB to polecam się na Masie.
[/quo
Miałam okazję przejechać się na jednej czy dwóch ale od przybytku głowa nie boli :) Ktoś już wcześniej sugerował Zlot nad morzem, ale niestety w weekendy też będę pracować więc na taki poziomowy popas nie mogę sobie pozwolić ;)

Dajana

Mam taką myśl nie wiem czy słuszną, aby do poziomki zamatować korbę z takimi blatami żeby wymóc na mnie jazdę na niskich przełożeniach a tym samym nie obciążyć za mocno kolan. Tylko jaka to była by korba?

fdx

kazda korba z tarcza 32 da rade jesli z tylu bedzie przynajmniej 28.


Nowe czy uzywane to juz kwestia gustu i tego czy czlowiek moze cos z tym zrobic czy nie. Ja w zyciu nie mialem nowego roweru (no jeden "góral" z tesco za 60zl) ale on od nowosci byl jak zuzyty...
Wiekszosc rowerow ktore mialem pochodzila ze zlomowiska i sam je sobie poskladalem a jezdzilem 100-150km dziennie glownie po miescie jako kurier rowerowy wiec te stare czesci ze zlomowiska dostawaly niezłe cięgi... a jednak dawaly rade i wszystko dzialalo jak nalezy. Mozna kupic uzywany rower i do niego kilka nowych czesci - te ktore sie najbardziej zuzywaja i na biezaco serwisowac wtedy nawet stary rower pojezdzi kilkadziesiat lat.
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

storm

Cytat: Dajana w Maj 07, 2015, 20:30:50
fdx Perełki perełkami... Owszem może mieć super części ale używane, trochę zużyte albo całkowicie zajechane. Tego nigdy nie wiesz. Nie wiesz czy poprzednik przejeździł na nich całą zimę w śniegach i zaspach czy tylko w Niedzielę do kościoła. Na oko zwłaszcza kobiece wszystko może być ok, jeździć też jeździ. Więc o co chodzi. A no o to, że po krótkim czasie coś zaczyna być nie tak. I tylko ujeżdżacz to czuje. Mam złe doświadczenia z takim kombinowaniem dlatego stanowczo mówię nigdy.

A jaki problem przyjrzeć się rowerowi i sprawdzić organoleptycznie jak wygląda i jak działa? Jak wyglądają poszczególne mechanizmy napędowe, jak bardzo są zużyte, jak działają przy obciążeniu i bez niego?
Z takim podejściem jakie masz - możesz bardzo wiele stracić. Ja właśnie 2 miesiące temu stałem się posiadaczem roweru poziomego używanego. Właściciel zrobił rower pod siebie, ale mu nie podpasował. Po kupieniu - musiałem spędzić nieco czasu w szopie z wiertarką, ustawić go pod siebie, podregulować to i tamto, wymienić manetkę na inną. Ale obecnie, teraz nie zamienię tego roweru na żaden z dwóch innych jakie jeszcze tam w tej szopie mam.

Dlatego uważam, że nie powinnaś tak kategorycznie podchodzić do rowerów używanych, zwłaszcza poziomych. Naprawdę trafiają się na ebayu, allegro czy u prywatnych właścicieli perełki, które są warte kupna - a przynajmniej zainteresowania.

A "zajechany rower" - zawsze da się umyć, sprawdzić co w nim nie tyka jak powinno, oczyścić napęd czy go kompletnie wymienić. Tak jak klocki hamulcowe. Czy ustawić inaczej fotelik. I po takiej pracy - rower działa prawie jak nowy. Może tylko porysowany czy ze startymi napisami na ramie. Ale jeździ - jak nowy. A że nie lśni nowością? Żadna przeszkoda jak dla mnie. Rower jest od jeżdżenia.

AGA

witam
możemy wykonać rower na indywidualne zamówienie z dowolną konfiguracja
szyty na miarę
kontakt
https://www.facebook.com/matixbike?pnref=lhc
https://www.facebook.com/matixbike/timeline         - MATIX TRÓJKOŁOWIEC POZIOMY fat 1000W,48v, ,LIPO4 18AH przebieg- 2014-4860km sezon2015 -3740km,sezon2016-4456 przejechane

Mociumpel

Z tym UP-em po Europie to takie porównanie mające trochę przybliżyć towarzyszące emocje i sposób jazdy - UP to naprawdę wygodny samochód i chociaż 3 cylinderki nie czyni go autkiem sportowym to do 120 jest b.cichy i wbrew pozorom nawet we 4 wygodny - niestety właśnie owo 120/h czyni go mimo owej wygody pojazdem "krótkodystansowym  na raz".
Z drugiej strony kwestia kadencji i prędkości i ogólnej sprawności rowerzysty - jeśli nie chcesz odstawać od dotychczasowych osiągów lub nawet je przewyższyć korzystając z aerodynamicznej i wygodnej pozycji to powinnaś przeliczyć dla danego typu koła przełożenie docelowe - nie gdybać co byłoby. Jest kilka tematów jak licząc od tyłu czyli od  rozmiaru koła dobrać blat który pozwoli Ci przy kadencji powiedzmy 80-90 jechać np. 30 km/h.
Przykładowo dla 20 calowego koła i zębatce tył 11 i przodzie 39, przy kadencji 90 osiagasz ok. 32/h - jest to zbyt mało aby konkurować poza miastem ale idealnie do jazdy po mieście - zryw/postój/zryw/postój. W tym przypadku dobry byłby kompakt szosowy 52/39 lub lepiej 53/39 - wtedy na dużej zębatce mogłabyś "wyciągać" ok. 44/h - nie jest to może hiperprędkość ale bez dodatkowych niestandardowych rozwiązań raczej więcej nie pojedziesz na 20 calach - tutaj potrzebne są albo węiksze koła, albo większy blat z przodu, albo inna przerzutka z tyłu (np. Capreo kaseta 9-26 lub Nexus 8 z zębatką 16 - wirtualnie zębatka 9,9-31).
Każde niestandardowe rozwiązanie zwiększa niestety koszty i komplikuje późniejsze wybory.
Przykładowo - 20 calowe koła to kompaktowość ale i olbrzymi wybór opon od BMX-owych grubych do wyścigowych Kojaków czy Durano - czyli docelowo rower "prawie uniwersalny" ale wolniejszy na rozwiązaniach "standardowych" - w szczególnie dobrze dopracowanych rozwiązaniach powstają b. szybkie 2x20" poziomy np.  http://www.challenge-recumbents.com/mistralsl_detail.php ale ich koszt to taki sobie przydużawy jest ...
Z kolei - 26 calowe to niestety wyższa pozycja ale równie duży wybór opon i wyższe prędkości docelowe - tylko czy starczy pary w nogach?
Najlepszy byłby chyba mix tyłu 26 cali z przodem 20 cali - niski suport, standard zębatki na tył (11-32?) i kompakt szosowy na przód 50/34 i w zasadzie prawie ideał ;)
Tyle mówi teoria - czyli darmowy pomyślunek przewidujący dobrą decyzje wykluczający niepotrzebne "próbne" wydatki ;)

storm

@@Mociumpel - dobrze opisane.


Cytat: Dajana w Maj 04, 2015, 21:09:49
Mam 154 cm wzrostu[...]

Powiem tak - jeśli Raffi namawiał mnie na LWB - to ciebie na pewno tym bardziej. A ja go poprę - bo zrobienie niskiego-średniego SWB+RWD przy takim wzroście jest prawie awykonalne. A tym bardziej z amortyzacją.
No chyba, żeby jakiś mały flython...

Cytat: Dajana w Maj 04, 2015, 21:09:49
Marzę o super wygodnej pozycji, którą przejadę bez bolących pleców, tyłka, nadgarstków, ponaciąganego karku ponad 100 km z sakwami.

To masz w standardzie prawie każdej poziomki :)

Cytat: Dajana w Maj 04, 2015, 21:09:49
Chcę zapomnieć co to wiatr i opory których szczerze nienawidzę.

I tu niestety muszę cię zasmucić - opory były, są i będą. A jazdy początkowe poziomkami i ich "nieczułość" na siłę twoich nieprzyzwyczajonych nóg sprawią, że będzie się mocno zastanawiała czy to był dobry pomysł. Inne mięśnie nóg - i ich budowa od nowa.


Cytat: Dajana w Maj 04, 2015, 21:09:49
Interesuje mnie jazda nie tylko po mazowieckim płaskim asfalcie ale też okazjonalnie po Suwalskim parku krajobrazowym, Wigierskim parku narodowym

Jeśli masz na myśli jazdę terenową, po piachu, plażach etc - zapomnij o poziomce, chyba że myślisz o jakimś enduro.
Poziomki średnio i wcale nadają się do jazdy poza wydeptanymi ścieżkami leśnymi. Po czystym lesie (samej podściółce) nimi nie pojeździsz.

Cytat: Dajana w Maj 04, 2015, 21:09:49
Więc w grę wchodzi pełna amortyzacja.

I dodatkowe 10cm wysokości fotelika nad ziemią... :]

Cytat: Dajana w Maj 04, 2015, 21:09:49
Jeżeli mowa o wadach to najbardziej martwi mnie to, że poziomki bardziej obciążają kolana

Że tak powiem bzdura. Wszystko zależy od tego kto i jak jedzie. Jak się jedzie siłowo, na chama prąc ile się da w korby to niestety potem są takie wyniki jakie są. Artroskopie i inne tam takie. Ale jak się jeździ normalnie, zmieniając biegi również w dół, a nie tylko w górę, to kolanom krzywda nie powinna się stać.

Cytat: Dajana w Maj 04, 2015, 21:09:49
Boję się większych bólów, zajechania kolan ( nie zbyt wychodzi mi jazda z kadencją), drętwienia, niedokrwistości itp.
Czytając forum też zastanawiam się jak będę  musiała ubierać się zimą żeby nie zmarznąć wszak mi jest zawsze zimno nawet jak jest 25 stopni.

Niepotrzebnie. Jazdy z kadencją można się nauczyć. Drętwienia i niedokrwistości? Pierwsze słyszę.
Ubiór zimą? Normalny, a nawet lżejszy niż na pionie, bo oparcie fotelika robi swoje i uniemożliwia pełne oddawanie ciepła tyłem ciała.

Cytat: Dajana w Maj 04, 2015, 21:09:49
Mam tez taką myśl (nie wiem czy męska część towarzystwa to zrozumie), że jeżdżąc bliżej ziemi niż na pionowym rowerze będę bardziej narażona na zbieranie wszelkiego syfu z drogi zimą i w deszczowe dni.

Wyobraź sobie, że faceci też muszą wyglądać lepiej niżby wyszli z kałuży pełnej błota. Po to właśnie w niektórych firmach są szatnie i możliwość przebrania się w nich. Po to też w rowerach montuje się błotniki. I dlatego też wielu rowerzystów jeździ... asfaltem wśród samochodów, gdzie paradoksalnie błota jest najmniej.
Za to osobiście często zdarza mi się stawać za jakimś XYZ-letnim trupem, autobusem sprowadzonym nie wiadomo skąd, którego spaliny wyrabiają limity na następne 100 lat w ciągu kilku minut.

Moja propozycja: przyjechać na Zlot Rowerów Poziomych w Gdyni, 19-21 czerwca. Będziesz tam miała taki wybór rowerów poziomych jakiego nromalnie na ulicach żadnego z polskich miast nie zobaczysz w ciągu całego roku. Tam też będziesz mogła usiąść, przymierzyć się, sprawdzić - i podjąć decyzję czy warto i jaki konkretnie model najlepiej będzie ci odpowiadał.
I choćby ci to nie wiadomo jak bardzo nie pasowało (zły termin czy coś) - nalegam, bo inaczej możesz kupić coś, co niekoniecznie ci będzie pasowało.