Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

Właśnie stuknęło mi 25000 km na poziomie

Zaczęty przez gromanik, Listopad 29, 2011, 19:44:55

Poprzedni wątek - Następny wątek

Yin


paaj

No Grzesiu szczere gratulacje, dla mnie 25000 to kosmos.

robson97991

Hehe mi jeszcze 10000 i Cię dogonię,ale to nie w tym roku.Gratulacje.
Robert

Danielasty

kurcze, a myślałem że poziomki używacie tylko do zabawy, a nie jako główne rowery ;d

nahtah

#5
Czy wożąc się w poziomie, można jeszcze umieć na pionie?;)
Gratulacje!:)
ŻYCIE jest jak jazda NA ROWERZE aby utrzymać równowagę MUSISZ się poruszać naprzód.......Albert Einstein
https://www.bikestats.pl/rowerzysta/nahtah

Danielasty

ja umiem jeździć na pionie jeszcze. Mam 3 rowery które użytkuje 2 piony i 1 poziom

SAC

W niecałe trzy lata... Gratulacje!!!
Pozdrawiam
Tomek

Franc

Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-01 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
Twister 800

szydziu

oj tam wielkie halo.. Ja w tym roku zrobiłem też 25...... km <sic!>
Nie wiem czy jestem godzien czyścić Ci buty ;) poziomkowy wyżeraczu ;)

hansglopke

Gratulacje dla wszystkich za kilometraż. Ten przejechany jak i ten zliczony. Dla mnie jechać jest nie sztuka, zliczyć ile się przebyło to inna sprawa.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


gromanik

A tak to się zaczęło:
https://picasaweb.google.com/bialoleka.masa.waw.pl/WyjazdPoPoziomaDoOstrowaWlkp

Tutaj trochę zdjęć pozioma podczas finału WOŚP kilka dni później (po zmroku są już tylko zdjęcia ze studia w zasadzie, gdzie roweru nie ma):
https://picasaweb.google.com/bialoleka.masa.waw.pl/Zdjecia_z_WOP

Po wymianie napędu:
https://picasaweb.google.com/bialoleka.masa.waw.pl/Poziom

Przygotowania do reanimacji fotelika:
https://picasaweb.google.com/bialoleka.masa.waw.pl/FotelikPrzygotowanieDoLaminowania

Wyjazd do Serpelic z Kasią (ponad 180 km w jeden dzień - to jej rekord życiowy, Ani jako brzuchopasażera przy okazji też. To był też mój rekord życiowy, dopóki nie umówiłem się z Technologiem1 na obiad w Płocku - 211 km. W tym roku można by skoczyć na obiad do Kazimierza Dolnego zaatakować 300 km, ale to już grupowo raczej):
https://picasaweb.google.com/bialoleka.masa.waw.pl/Serpelice2009