Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

Nowy rekord w jeździe godzinnej

Zaczęty przez Franc, Sierpień 08, 2011, 20:10:15

Poprzedni wątek - Następny wątek

Franc

Rekord w jeździe godzinnej Sam'a Whittingham'a ustanowiony na rowerze Varna Tempest wynoszący 90,598 km został pobity przez Szwajcara Francesco Russo na rowerze Eiviestretto. Od 2011-08-02 jest to 91.556km, rekord jest w trakcie zatwierdzania.
Rowerek jest owocem współpracy z Damjan'em Zabovnik'iem, tym od rekordowego roweru Elvie - głównego konkurenta Sam'a
Więcej o tym wydarzeniu: http://www.russo-speedbike.com/gallery/02082011-1h-world-record-dekra-testoval.html.
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-01 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
Twister 800

storm

...ale dlaczego nie na pionowym?!


BP, NMSP, znowu mi się skojarzylo z tym gościem, co chce na pionowcu bić jakiś_tam_rekordzik ;)

Yin

Ale dlaczego takie nie jeżdżą po ulicy?

MSPANC ;)

Makenzen

No takie to może nie, ale takie



jak najbardziej. To dziwne jajo należy do mojego sąsiada, a parkuje sobie na moim podwórku :)
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

Yin

Ale takie już rekordów prędkości nie biją - coś za coś. Inna kwestia że to jajko piękne jest i znacznie bardziej praktyczne - pogratulować sąsiadowi :) Dało by radę zrobić więcej fotek w HD na tapetę? Ewentualnie jakieś detale z wnętrza itp. 

trajk-o-ciklista

Cytat: Yin w Sierpień 09, 2011, 12:17:16
Dało by radę zrobić więcej fotek w HD na tapetę? Ewentualnie jakieś detale z wnętrza itp. 

Albo dokładny adres. Przyjdziemy na pielgrzymkę ;D 
Pamiętam właśnie ze Flickr-a Fietser.be że na mapie był właścicieł WAWa w Wawie
Ciekawy jestem jego doświadczeń z ulic Warszawskich :)

Pozzzz
Igor

~o
~ \-/\-
(o)^(o)

VeloMotion recumbents
Igorova Ciklo Garaża

------------------

Makenzen

Cytat: Yin w Sierpień 09, 2011, 12:17:16Dało by radę zrobić więcej fotek w HD na tapetę? Ewentualnie jakieś detale z wnętrza itp.  
W tej chwili jajo stoi pod plandeką nieużywane chyba od maja. Obawiam się, że gdyby sąsiad mnie przyuważył, jak mu grzebię przy rowerze, mógłby się trochę... zdziwić ;) Gadałam dzisiaj z naszym cieciem, który mi powiedział, że ten jegomość ma też zwykłą poziomkę. Yyy? Jakoś nigdy nie widziałam u nas na podwórku żadnej poziomki... Jak tylko go dorwę, to poproszę o demonstrację jajomobila i zgodę na sesję foto :)
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

Yin

Zaproś go też na forum, to będzie chyba pierwszy velomobilista w naszych szeregach :)

Makenzen

Już nawet wymyśliłam, jak to zrobić ;) Żeby tylko on czasem choć spojrzał na ten swój jajomobil, ten jajomobilista... a zapewne tu trafi i sam się fotkami pochwali :)
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

storm

...i niech na ZLOT wpadnie koniecznie!!! ;)

pajak_gdynia

albo pożycz go od niego! Spokojniutko będziesz mogła chyba jechać (bez parcia na prędkość), bo się możesz spocić, albo i jajko potłuc :)

Makenzen

A weśśś ;) nawet pół kilometra na rowerze nie ujadę, stan kolan mi się pogarsza. Coś mi tu śmierdzi, że bezrowerze mi się znacznie przedłuży... Lecę na basen, przynajmniej to pomaga.
Sama bym chętnie przyjechała na ten zlot, ale to taaaaki szmat drogi, a jak mi jeszcze w niedzielę dyżur w kopalni przywalą, to już total klops ;)
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

storm

Eee... A na jakich trybach próbujesz jeździć*?

* Nie pytam czy lekarz pozwalał na próby nawet, ale... Warto? ja po rozwaleniu SA odstawiłem kompletnie rower na 2 miesiące w czym jeszcze mi pomogła zima ;)

Makenzen

Miałeś szczęście z tą zimą. Dlaczego, do wielkiej małpy, ten wypadek musiał mi się zdarzyć akurat u progu lata, ja się pytam???
Co do lekarza, to zalecił 6-tygodniowe bezrowerze (ew. rower stacjonarny w tym czasie), które upływa w najbliższy wtorek, ale jak się okazuje, o kant zadka potłuc to zalecenie - myślę, że rozsądnie będzie wstrzymać się z rowerowaniem do stosownego momentu w trakcie rehabilitacji (na którą chcę się zapisać zaraz po USG planowanym na 25 sierpnia), w którym uda się ogarnąć problem lateralizacji rzepki, bądź też - innymi słowy - w którym rehabilitant stwierdzi, że już mogę.
Przyznam się, że od czasu wypadku zdarzyło mi się kilka razy odbyć rowerową przejażdżkę na różnych dystansach - od 500 m do +/- 5 km, pedałując na biegu 5 od dołu (przy 8-biegowej przerzutce), jednak za każdym razem kończyło się to bólem kolan(a) (teraz już mi nawalają oba).
Ostatnio przerzuciłam się na pływanie. Chodzę na basen 2-3 razy w tygodniu i przepływam 40 basenów. Jak się przyznałam do tego na forum kolanowym, wywołałam panikę, hi hi ;)
A tak swoją drogą to... odkryłam tu gdzieś wątek zdrowotny, chyba te moje kolana bardziej tam pasują niż tu ;)
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

pajak_gdynia

Pakujesz kolanko w materacyk dla siatkarzy i żółwim tempem (niedozwolonym dla takich konstrukcji) jedziesz. Zawsze możesz poprosić jakiegoś kolegę o podholowanie :) No chyba że jajo na ostro jest zrobione.
A na basenie to oczywiście tylko crawl, ale bez przewrotek? (bo duże straty masz)  ;D
Jak sobie zupełnie zastoisz kolano, to rehabilitacja potrwa dłużej. Jazda na rowerze praktycznie bez obciążenia ("8"ka i stała kadencja, raczej niska).. podobne ćwiczenia będziesz miała na rehabilitacji. Ale faktycznie lepiej poczekać na wyniki USG i opinię lekarza (skąd miałaś zalecenie o stacjonarnym? kto to wymyślił?  ???)