Rower pionowy vs rower poziomy - a Człowiek

Zaczęty przez natalka, Wrzesień 02, 2026, 22:16:10

Poprzedni wątek - Następny wątek

Maciej K

#15
Skupiacie się i rozwodzicie nad bełkotem AI, a głównym tematem tego wątku
jest chyba POZYCJA.
Czytam i jestem pod wrażeniem.
Zaś zachwyty Chrisa nad Lightningiem sprawiły, że klatę mi wzdęło.
Poszperałem i znalazłem min. historię.
https://en.wikipedia.org/wiki/Lightning_Cycle_Dynamics

W ostatni poniedziałek na Polsat History był program o niezwykłych zjawiskach,
jakie od zarania dziejów ludzkości towarzyszą.
I między innymi mówiono o tym (co jest potwierdzone), że nie znający się ludzie, (najczęściej dwaj) bez wzajemnego kontaktu i dzielących ich ogromnych nieraz odległości, wpadali na podobne lub takie same wynalazki.

I w nawiązaniu do TEGO  TEMATU czyli rowerowej pozycji przyznacie,
że to niezwykle ZADZIWIAJĄCE, iż w tym samym roku (1977) co trzech studentów z Kalifornii, na tę ergonomiczną pozycję poziomą, także i ja,
początkujący śpiewak Zesp. ,,Śląsk" wpadłem.

Przypomnę, że w tamtych zamierzchłych czasach informacje o nowościach – zwłaszcza rowerowych z USA – do Polski nie dochodziły.
Oni w tym roku zbudowali jednoślada, a ja - stawiając na komfort jazdy - Trajkę zacząłem projektować i budować.
Wyjechała późną wiosną 78.
Gdy w 1983 słynne ,,Jamniki" zaczęły powstawać, to po jakimś czasie, ze względu na piwnice, także i ,,Teriery" powstały. (20" i 26")
Ligtning ma z przodu chyba 16" lub 18".
Czyli.
Terier to pozycja jak w ,,Lightning" czy w ,,Jamniku" (część jezdna Sweet S),
ale pedały przed przednim kołem. 
Kilka sztuk powstało i NIESTETY okazało się, że ta pozycja w wersji SWB,
to masakra jakaś. Zwłaszcza na ówczesnych drogach polskich.
W wersjach nieamortyzowanych oczywiście.

Tak więc Chris...Jak chcesz szybko jeździć, to nie napalaj się.
I po raz NIE  WIEM  KTÓRY wszystkich Wielbicieli ,,Króciaków", do przeczytania tego co tu napisałem; https://poziome.pl/index.php?topic=3310.345 
ZACHĘCAM.

,,Zdolności wspinaczkowych" takiego układu (typu Lightning) nie wykluczam,
ale wtedy w Łodzi wspinać się nie było gdzie,
a szybkości bardziej się liczyły.
I tu porównania nie było. Była przepaść.
Oczywiście na korzyść ,,Jamników".
Nie muszę przypominać, że Batawus", M5, Aeroprojekt, Streetmaschine (od HPVelotechnik) itd. , to mniej  lub bardziej udane wersje Ligtninga.

Że ta pozycja jest WYDAJNA, to Darek K. jadąc SweetS udowodnił.
Umęczony i niewyspany pojechał szybciej niż wytrenowany i wypoczęty kolarz.
Choć pozycja jest wydajna, to ja po prawie 40 latach jeżdżenia w tejże,
mogę napisać,
że na dłuższych dystansach trzeba do niej stalową d...ę mieć.

Admin nasz Najukochańszy,  trasę Opatówek – Kraków w takiej pozycji przejechał.
Tak mówił. Na Choperku (dawnym ,,Jamniku) konstrukcji mojej zresztą.
Opinię swoją może więc tu wyłożyć.
Ja,  wygodę sobie ceniąc siodła - wzorem zachodnich konstruktorów – kłaść bardziej zacząłem.
Ale jak większość wie, bez tej leżącej extremy.

p.s.Jeśli o drzymordy i ich "pedałowanie" idzie, to ci co pieluchy zmieniali wiedzą o czym napisałem

Jacekddd

Czyli w tej pozycji może boleć siedzenie ?

https://onlinebicyclemuseum.co.uk/1934-1936-mochet-velo-velocar/

Faktycznie chyba w Queście mam mniejszy fotelik i trochę bardziej siedzę i tam to jest bardziej możliwe.
W Snoeku dotąd nie zauważyłem pomimo, że ze zlotu była okropna droga i długa jazda więc też cały dzień wyszedł czyli była okazja do tego rodzaju cierpień.


Quest XS 23kkm; Snoek2kkm; 14 Podróży 7957Km; Bieganie;
http://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd

Maciej K

Cytat: Jacekddd w Wrzesień 04, 2026, 10:37:58Czyli w tej pozycji może boleć siedzenie ?

https://onlinebicyclemuseum.co.uk/1934-1936-mochet-velo-velocar/


Nie wiem co to jest to siedzenie.
Mnie zwyczajnie d..a bolała.
A ten "Le Velocar", to wg mnie Lightning ale w wersji długiej.
I studenci z Kalifornii mając najpewniej do źródeł dostęp (w Polsce wtedy głęboka CISZA w tym temacie była) pozycję skopiowali nowy rowerek budując.

klubowy

Natalka, nie neguję rowerów pionowych, nigdy nie miałem takiego nastawienia jak ty. To raz, dwa, neguję sposób prowadzenia badań, oparty tylko na rowerach stacjonarnych, co już z założenia jest bzdurne - znajdź mi "sportowy stacjonarny rower poziomy". A pionów takich jest mnóstwo. Chcecie testów, to najlepiej to wykorzystać do tego trenażer.

Jacku, skoro piszę że "był proroczy" to znaczy że zawarte w nim proroctwo się spełniło, jak słusznie zauważyłeś nie w 100% jeszcze.
Ja, nie wiem, co to jest sen.
Przeglądam forum, przez całą noc i dzień
Bo gdy admin wpadnie szał
Skasuje mi to com przeczytać bym chciał...

Juran

#19
Cytat: natalka w Wrzesień 02, 2026, 22:16:10
Cytat: GeminiChodzenie, bieganie oraz wchodzenie i schodzenie po schodach mają bardzo silny, bezpośredni wpływ na siłę i moc uzyskiwaną w pozycji pionowej. W przypadku pozycji poziomej wpływ ten jest znikomy.

Zjawisko to wynika z tzw. zasady swoistości treningowej (ang. specificity of training) oraz ewolucyjnej adaptacji człowieka.(...)

Wniosek
Przeciętny człowiek ma ,,z urzędu" wytrenowaną pozycję pionową dzięki codziennemu poruszaniu się. Aby osiągać wysoką moc na rowerze poziomym, ciało wymaga osobnej, wielotygodniowej adaptacji nerwowo-mięśniowej, ponieważ chodzenie czy chodzenie po schodach w żaden sposób nie przygotowują mięśni do pracy w pozycji leżącej.


  1. Trenerzy w narciarstwie klasycznym dostrzegli, że szybki marsz z kijkami w sezonie letnim  dzięki zaangażownym
mięśniom może być substytutem treningu zimowego. Tak narodził się Nordic Walking. Gdzie te czasy kiedy ludzie
z kijaki i to w mieście wzbudzali sensację.
  2. Trenerzy narciarstwa zjazdowego dostrzegli, że jazda na rowerze o dziwo pomaga w sezonie letnim.
Dodać należy, że mówimy nie o gravelu, ale o monocyklu (tylko jedno koło).
  3. Nie przypominam sobie aby w czasie szkolenie na instruktora LA, ktoś podkreślał "zbawczą" rolę jazdy rowerem w treningu biegowym.
Była mowa o zajęciach na hali, w szczególności o ćwiczeniach z piłką lekarską (siłowe, ogólnorozwojowe).

 Przekonanie, że jazda na rowerze wystarczy by zadbać o swoją formę fizyczną jest oczywiście błędne.
 Triathlonistów proszę o wybaczenie.

live_evil

Ja ze swojej strony polecam ergometr wioślarski, doskonale przygotowuje nogi do roweru poziomego, a dodatkowo zyskują inne partie mięśni. W teorii wiosłowanie angażuje 80% tychże. 

Maciej K

Cytat: live_evil w Wrzesień 04, 2026, 19:18:05Ja ze swojej strony polecam ergometr wioślarski, doskonale przygotowuje nogi do roweru poziomego, a dodatkowo zyskują inne partie mięśni. W teorii wiosłowanie angażuje 80% tychże.

Jak wielu wie, Kalisz swego czasu kolebką ruchu wioślarskiego był. KTW.
Kaliskie Towarzystwo Wioślarskie (1894).
Z racji mojej poziomej działalności i wierząc w silne nogi wioślarzy
poznałem ich sporo. Większość chore kręgosłupy ma.

Aby jednak (do tematu wracając) uwielbienie Chrisa do Lightninga,
jak najtaniej podtrzymać, proponuję siodło M z PODJAJNIKIEM kupić
(ma je Anton i ja) i na M5 do pozycji, jaką ma Toxy ZR ustawić.
Czyli bardziej do pionu.
I ergonomię tego układu sprawdzić.
Podjajnik zbudowałem, gdyż w tej pozycji (bardziej pionowej)
ludzie na klasycznych siodłach (płaskich) zjeżdżali.

Juran

Cytat: Maciej K w Wrzesień 05, 2026, 10:57:53
Cytat: live_evil w Wrzesień 04, 2026, 19:18:05Ja ze swojej strony polecam ergometr wioślarski, doskonale przygotowuje nogi do roweru poziomego, a dodatkowo zyskują inne partie mięśni. W teorii wiosłowanie angażuje 80% tychże.
Jak wielu wie, Kalisz swego czasu kolebką ruchu wioślarskiego był. KTW.
Kaliskie Towarzystwo Wioślarskie (1894).
Z racji mojej poziomej działalności i wierząc w silne nogi wioślarzy
poznałem ich sporo. Większość chore kręgosłupy ma.

Producenci ergometrów wioślarskich powinni umieszczać na swoich produktach, podobnie jak firmy nikotynowe,
Uzywanie prowadzi do uszkodzenia kręgosłupa.

Z innej beczki. Pewien bloger napisał, że na tydzień przed biegiem maratońskim, w ramach sprawdzenia
przebiegł maraton !? Konsekwencje tego zachowania były łatwe do przewidzenia. Tydzień później,
z numerem na piersi, nie ukończył biegu. Dobrze, że obyło się bez kontuzji.
   Ktoś inny przebiegł 7 maratonów, na różnych kontynentach, w tydzień.
Czegoś to dowodzi ?!

live_evil

Cytat: Maciej K w Wrzesień 05, 2026, 10:57:53
Cytat: live_evil w Wrzesień 04, 2026, 19:18:05Ja ze swojej strony polecam ergometr wioślarski, doskonale przygotowuje nogi do roweru poziomego, a dodatkowo zyskują inne partie mięśni. W teorii wiosłowanie angażuje 80% tychże.

Jak wielu wie, Kalisz swego czasu kolebką ruchu wioślarskiego był. KTW.
Kaliskie Towarzystwo Wioślarskie (1894).
Z racji mojej poziomej działalności i wierząc w silne nogi wioślarzy
poznałem ich sporo. Większość chore kręgosłupy ma.

Używanie egrometru z umiarem niesie ze sobą bardzo niskie ryzyko "zużycia" kręgosłupa, czego dowodzą liczne badania naukowe w tej materii. 

Maciej K

Słowa Twe Adminie za święte uznać należy.
Ludzie o których napisałem, wioślarstwo trenowali.
W zawodach startując także.
A jeśli są zawody, to o umiar na nich
czy na wcześniejszych treningach trudno.

Franc

Albo zamiast ergometru wioślarskiego, można kupić Thys'a i wiosłować do pracy, nie marnując czasu. :D


baj de łej, qrła, dlaczego doba ma tylko 24H? Tyle rzeczy mam do zrobienia - zdalnie sterowany rozdzielacz do ogrzewania, kilka mocowań do rurek rozprowadzających, dokończyć kabinkę, uchwyty do paneli dla kolegi, a przypomnieliście mi, że jeszcze mój Thys czeka :(
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-01 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
Twister 800

Juran

Cytat: Maciej K w Wrzesień 06, 2026, 17:52:57Słowa Twe Adminie za święte uznać należy.
Ludzie o których napisałem, wioślarstwo trenowali.
W zawodach startując także.
A jeśli są zawody, to o umiar na nich
czy na wcześniejszych treningach trudno.

Proszę pozdrowić członków Kaliskiego Towarzystwa Wioślarskiego.
Miałem przyjemność rozmawiać z live_evilem, przy ognisku w Domasławicach, o zaletach treningu na ergometrze wioślarskim.

Ktoś przebiegł 7 maratonów na różnych kontynentach w siedem dni. To nie jest wyczyn sportowy.
Niezależnie od tego co przyświecało biegaczowi, dla mnie, jest to wyraz solidarności z rywalami,
nie przeciwnikami, którzy pomagają nam odkryć samych siebie.

Kochamy poziomki za to, że podróżujemy w większym komforcie i przy mniejszym wysiłku.
Na tegorocznym zlocie widziałem całkiem nowego Azuba przerobionego na elektryka.
Jeszcze mniejszy wysiłek i mniejszy efekt treningu. Oceniam to pozytywnie. Lepiej jeździć elektrykiem
niż nie jeździć wcale.