Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

battery holder do 18650 Li-ion akumulatorow w Polsce ?

Zaczęty przez trajk-o-ciklista, Styczeń 22, 2011, 22:36:56

Poprzedni wątek - Następny wątek

trajk-o-ciklista

Witam :)


Czy może ktoś z kolegów wie gdzie w Polsce można kupić takie coś ?




Dziękuję z góry :)
Igor

~o
~ \-/\-
(o)^(o)

VeloMotion recumbents
Igorova Ciklo Garaża

------------------

koncki

A nie lepiej te ogniwa polutować, czyli zrobić z nich pakiet? Z doświadczenia wiem, że z holderami zawsze są kłopoty. Choćby te ceniutkie kabelki... Inna sprawa, że lutowanie ogniw nie jest takie łatwe.


trajk-o-ciklista

Nistety tam są tylko koszyki do AA,AAA i 9V.
Ale przynajmniej teraz wiem jak się to nazywa :D


Pozdrawiam
Igor

~o
~ \-/\-
(o)^(o)

VeloMotion recumbents
Igorova Ciklo Garaża

------------------

pajak_gdynia

Holdery są bardzo nieodporne na wstrząsy (ogniwa wypadają, tracą kontakt, itp). Mają sens tylko w przypadku częstego wkładania/wyjmowania bateryjek.

Bardzo skuteczny holder można sobie zrobić samemu: nity rurkowe i laminat ze ścieżkami miedzianymi, najlepiej taki do mikrofal (gruby). Skręca się toto śrubami i działa po prostu zawsze. Dla "pewności" można zrobić z dodatkowych warstw oczka i skleić. Takie coś pokazywali na Discovery w jakimś programie o samochodach elektrycznych.

Oczywiście.. najskuteczniejsze jest lutowanie. Parametry pracy cały czas bez zmian, styki się nie wypalają ani nic takiego.. A czasami można kupić z "oczkami" do lutowania.

koncki

Podoba mi się ten pomysł z płytką laminowaną, jeśli już ogniwa muszą być w koszyczku. Te polskie plastikowe koszyczki maja jeszcze taką wadę/zaletę, że posiadają wbudowany bezpiecznik termiczny :). Jeśli dojdzie do przeciążenia to wytapia się któryś styk albo sprężynka. To mi kiedyś - bardzo dosłownie - uratowało jaja! Było to ponad 10 lat temu, gdy nie wiedziałem jeszcze, jaka moc tkwi w akumulatorach ni-cd. Niefrasobliwie włożyłem sobie do kieszeni taki koszyczek z 4 aku, a w kieszeni miałem klucze. Klucze zwarły styki i pakiecik rozgrzał się tak, że ledwo mogłem go chwycić w rękę i wywalić z kieszeni. Uratowało mnie właśnie to, że wytopił się jeden ze styków.