Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

Shimano nexus SG-8R25 a SG-8R36 różnice.

Zaczęty przez woojtek1, Październik 13, 2014, 23:41:29

Poprzedni wątek - Następny wątek

woojtek1

Witam.
Jakie są różnice między Shimano nexus 8 SG-8R25 a SG-8R36?
Przymierzam się od jakiegoś czasu do zakupu  SG-8R36, ale znalazłem ostatnio SG-8R25.
Niby obydwie red band, obydwie na rolkowy hamulec. Nie wiem czy czekać na 36, czy brać 25?
Pozdrawiam.

dziantek

Nowsza 8R36 jest wypełniona wnętrznościami Alfiny, lepiej uszczelniona, dobra do zalania olejem, pracuje na łożyskach igiełkowych, więc cichsza...ma nowszy software, więc nie łapie wirusów i nie wybucha. ::) Jeśli nie ma różnicy w cenie, to może warto poczekać.

Bryxon

Popieram - bierz 36. Uszczelnienie w 25 niemalze nie istnieje a i tak w 36 trzeba je troche poprawiac (silikon na krawedzi + tasma).
Na niemieckim ebayu sa  nowiutkie kity 36 w okolicach 140-160 Eur od reki. Ja swoja kupilem za troche ponad 120..

Obecnie celowalbym juz w Nuvici360 no ale ciezko znalezc ponizej 300.. Zakochalem sie w tym po Cyclevision 2014 w Holandii.
Pozdrawiam

Bryxon

"na horyzont i jeszcze.."

Mociumpel

A jak to ma się do pomysłu na lżejszy rower który "planowałeś"?
Nexus z lekka Ci "przycięży" tył i wagę całego roweru - wg danych 36 ma 1,6 kg - nie licząc manetek plus napinacza bo waga do obecnych batawusowych niewiele się zmieni?
U mnie wprawdzie waga "dupki"/przodu to 7,8/10,2 kg (18 kg rower) no ale jest wygoda ;)
36 moge polecić bo już zjechała prawie 1400 km i w zasadzie poza pilnowaniem "kresek" co któryś wyjazd, to nic mi nie strzela i nie skacze, jest cicha i po przejechanym dystansie chyba lżej chodzi (mam wolnobieżkę na V-brake - popychana palcem subiektywnie później się zatrzymuje o kilka obrotów niż po montażu na koło)
Poza tym to Alfajn 8 dla ubogich jak ustali dziantek.

woojtek1

#4
Cytat: Bryxon w Październik 14, 2014, 10:16:36
Popieram - bierz 36. Uszczelnienie w 25 niemalze nie istnieje a i tak w 36 trzeba je troche poprawiac (silikon na krawedzi + tasma).
w takim razie będę polował. Po roku jazdy na olejowej siódemce, wyciągam następujący wniosek:
Można zalać ją olejem jak ósemkę, jeździ się lżej. Są też minusy, a tak właściwie jeden trzeba raz na ?ółtora, dwa miesiące wstrzyknąć trochę, ponieważ trochę cieknie :)
Ostatnio miałem okazję pojeździć trochę Batavusem z 8 ( nieolejową) i mimo wszystko daje dużo mniejszy opór. (pewnie te igiełkowe łożyska)
Stąd tez pomysł zakupu. Dlaczego nie Nuvinvi lub alfine 11...? Chyba wiadomo ;) $$$  Przy nexsusie ósemce koszt to piasta+koło+manetka. Przy każdej innej, piasta (chyba raty)+ koło + dospawanie piwotów i vki, lub tarcza i też spawanie pod nie........  A jak przypadkiem trafię nexusa z kołem to dosłownie 10 minut na wymianę z 7 :)

Cytat: Mociumpel w Październik 14, 2014, 11:42:56
A jak to ma się do pomysłu na lżejszy rower który "planowałeś"?
No słabo się ma. Ostatnio prawie wszędzie poruszam się "batawozem" i nawet waga już przestała  doskwierać ;)
Montaż fotelika na odbojnikach, jak i jego wielkość trochę niwelują nierównosci drogowe. Ten złom z przodu też trochę "amortyzuje"
Każdy z przyuważonych przeze mnie lżejszych rowerów od 1800 zł do 2600 zł, też ma juz swoje lata i pewnie także będzie wymagał doinwestowania...
Idę dolać oleju. Trochę jak w dwusuwie...... ;)

Mociumpel

Taka obyczajówka - spotkałem niedawno pewnego gościa popychającego cruisera Electrę 8 (mam słabość szczególnie do czoperków) więc spytałem po co pcha skoro może jechać. Po krótkiej rozmowie wyszło że ma N8 (31 chyba) i narzeka że ciężko chodzi. Wsiadłem pojechałem i ... myślałem że stoję ...
Po oględzinach wyszło z machania kołem że musi ma jakiś problem w środku lub za mocno dokręcone cosik jest (tak na oko). Na moim nie ujechał ale zdziwił się, że koło obraca się kilkanaście razy zamiast 3 jak u niego.
Poleciłem aby odwiedził jakiś normalny serwis, albo oddał na gware jeśli to świeży zakup i aby poluzowali mu trochę śruby bo może toto jest problem.
Kilka dni później jadąc dogonił mnie i wstrzymał z jazdą no i łapa, że to było to - po regulacji śruby na ośce (chyba było na chama śruba z kontrą dokręcona) nagle opór znikł a facet jak dziecko cieszył się kółkiem niemal bezoporowym. Facet z rozmowy kompletna noga techniczna był i kupując w sumie ładne choć drogie lansiarskie wozidło liczył na lekkie i sprawne przemieszczanie się - dostał "ciężkie koło" i wstępnie złe zdanie o tego typu rowerach w ogóle - na szczęście spotkał mnie ;)
W podzięce dał się przejechać - pozycja wygodna ale jazda 3 calowym kołem na oko 2 barach to w porównaniu z 6 na moim zdecydowanie gorzej ale wrażenia z jazdy na pięć z wygody i w porównaniu do poprzedniego stanu .
Doradziłem aby trochę "se podpompił" do co najmniej 3-4 barów - będzie twardo ale zdecydowanie lżej jechać.

woojtek1

:)) bywa i tak. U mnie jednak raczej jest względnie ok. Myslę że z ósemką będzie poprostu jeszcze troche lepiej.