http://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-polskie-drogi/wiadomosci/news-karta-rowerowa-obowiazkowa-takze-dla-doroslych,nId,2176316 (http://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-polskie-drogi/wiadomosci/news-karta-rowerowa-obowiazkowa-takze-dla-doroslych,nId,2176316)
::)
Rozumiem, że jak mam prawo jazdy, to nie muszę zdawać na kartę row.? ;)
Sonda w tym artykuliku jest bezsensowna:
Cytat
Tak, powinni znać przepisy ruchu drogowego
69 %
Nie, rowerzysta zawsze jakoś sobie poradzi
31 %
Logika nakazuje zagłosować na tak - ale wiąże się to z jakimiś kursami, szkoleniami i egzaminami na rowerzystę.
Z kolei nie - "jakoś sobie poradzi". Typowe, polaczkowe podejście.
Brakuje opcji pośrodku - że rowerzysta powinien sam nauczyć się odpowiednich przepisów przed wyjechaniem na drogę.
A co do sprawców - nie wierzę w to. Znacznie częściej widzę kompletnie nieodpowiedzialne zachowania kierowców na drogach. Wystarczy obejrzeć "Polskie Drogi" i "Polscy Kierowcy" na jutubie.
@Oblivion - a czemu nie? Prawo jazdy na samosmroda to nie jest prawo jazdy na rower ;P
CytatRozumiem, że jak mam prawo jazdy, to nie muszę zdawać na kartę row.? ;)
No nie wiem, władza ostatnio wymyśla przedziwne rzeczy, a racja że:
Cytat@Oblivion - a czemu nie? Prawo jazdy na samosmroda to nie jest prawo jazdy na rower ;P
Znam takich, co mają prawo jazdy, a na rowerze nigdy nie siedzieli :)
Na "motór" trza też mieć oddzielny paszport :)
A jak 25 lat temu odbierałem prawko to obowiązkowo musiałem oddać kartę motorowerową. ;D
To teraz poproszę o zwrot tej karty. 8)
Ja od lat jeżdżę na książeczkę wojskową.
Dla mnie to wszystko jest gnebieniem tych zlych i niedobrych cyklistow przez politykow konserwatywnych, ktorzy nie znizaja sie do poziomu siodelka rowerowego (ewentualnie rekreacyjnie, po parku z dziecmi).
Logika i statystyki wypadkow podpowiadaja, ze albo wszyscy obywatele musza znac przepisy ruchu drogowego (bo kazdy moze byc pieszym, czyli w tym ruchu uczestniczyc), albo uznajemy, ze kierowcy, jako operatorzy niebezpiecznych narzedzi, uwazaja na wszystkich niezmotoryzowanych, a ci, bezposrednio nieszkodliwi, powinni znac zasady, ale tylko na potrzeby niezginiecia. Pierwsze mozna rozwiazac obowiazkowym przedmiotem w podstawowce (niekoniecznie zdawaniem na karte rowerowa, po prostu zasady ruchu zakonczone klasowka/egzaminem). A drugie mozna uzasadnic tym, ze w praktycznie kazdym wypadku drogowym bierze udzial pojazd o napedzie mechanicznym, wiec jakby ich nie bylo na drogach to liczba wypadkow by spadla dramatycznie.
Cytat: storm w Kwiecień 07, 2016, 14:21:05
@Oblivion - a czemu nie? Prawo jazdy na samosmroda to nie jest prawo jazdy na rower ;P
a spadówa, kodeks chyba ten sam :P
Kolejny sposób żeby wyciągnąć kasę od ludzi, nie wyobrażam sobie żeby teraz kilka milionów rowerzystów miało zakaz wyjechania rowerem gdziekolwiek bo karta rowerowa. A to pewnie za darmo nie będzie. Ciekawe co jeszcze te zjeby wymyślą.
I nie zgodzę się z teorią, że większość zagrożeń na drodze wywołują kierowcy samochodów, po prostu jest ich najwięcej, dlatego też najwięcej się o nich słyszy, ale codziennie widzę jakiś zjebów genetycznych na rowerach, dla których światła na pasach to tylko migająca ozdoba, czerwone, zielone - nie ważne, jedzie. Tak więc uważać na drodze muszą wszyscy ale powrót do kart rowerowych - totalny bezsens.
Pomysł jest idiotyczny. Na dzisiaj dzieci w wieku 10 - 18 lat muszą mieć kartę rowerową, a i tak nikt tego nie sprawdza. Czyli zapowiada się jedynie poszerzenie kolejnego martwego przepisu. Paradoksalnie skutkiem może jednak być istotny spadek zdarzeń z udziałem rowerzystów! Część machnie ręką na kartę i przestanie jeździć na rowerze, a część zdarzeń nie będzie zgłaszanych, bo rowerzyści będą się bać konsekwencji braku karty.
I jeszcze jedno - gdyby twardo wymagać od szkól wydawania uczniom podstawówek kart rowerowych w czwartej klasie, to za kilka lat każdy wchodzący w dorosłość miałby kartę i problem by się z czasem rozwiązał sam.
Cytat: koncki w Kwiecień 08, 2016, 10:16:22
I jeszcze jedno - gdyby twardo wymagać od szkól wydawania uczniom podstawówek kart rowerowych w czwartej klasie, to za kilka lat każdy wchodzący w dorosłość miałby kartę i problem by się z czasem rozwiązał sam.
Nie, problem by się dzięki temu nie rozwiązał, bo to nie brak karty jest problemem tylko: źle zaprojektowana i wykonana infrastruktura, niewłaściwy system edukacji, nieudolność organów ścigania w stosunku do uczestników ruchu faktycznie stwarzających zagrożenie.
Więc jeśli nic się nie zmieni a posiadacze kart rowerowych wyjadą na drogi w skutek wymiany pokoleniowej, to zniknie argument, a nie problem.
Jeden z kolegów dokonał takiej analizy, z której wynika, że:
CytatZagrożenie dla innych grup uczestników ruchu powodowane przez kierowców samochodów jest 35 razy większe niż pieszych i ponad 9 razy większe niż rowerzystów, jeśli liczmy wszystkie ofiary i 100 razy większe niż pieszych i 50 razy większe niż rowerzystów, jeśli uwzględnimy ofiary śmiertelne.
@Kaczor - z tego wynika, że ludziki pracujący nad pomysłem kart rowerowych po prostu nie znają statystyk.
Typowe uszendaski. Znowu się biorą za nas osobniki, które kompletnie nie wiedzą o co tu chodzi i z czym mają do czynienia.
I co gorsza - jeśli dojdzie do wprowadzenia tego durnego wymysłu - grozi nam spadek ilości osób podróżujących po mieście na rowerach, a co za tym idzie - wzrost zanieczyszczeń i smogu. Ciekawe - kogo obarczą za to winą?
[BP,NMSP]
Swoją drogą zastanawiam się czym obecnie rowerzyści zawinili nowej Fłacy. Nieco ponad dwanaście lat temu, jakiś uszendasek od prezynadĘta Lecha Kaczyńskiego powiedział: "Warszawa to nie wieś, aby jeździć po niej rowerem". A tym razem co się stało? Ktoś rowerem przejechał po nóżce jakiegoś PiSowskiego partyjniaka? Czy też coś komuś się przyśniło? A może to rowerzyści zestrzelili swoimi pompkami Tupolewa w Smoleńsku??? :P
[/BP,NMSP]
Cytat: storm w Kwiecień 08, 2016, 12:20:47Swoją drogą zastanawiam się czym obecnie rowerzyści zawinili nowej Fłacy.
Jak to czym... Bo to lewaki wstrętne są, a jak jeszcze do tego wegetarianie... ;)
(http://images77.fotosik.pl/487/b6292dfcc3eda052med.jpg) (http://images77.fotosik.pl/487/b6292dfcc3eda052.jpg)
(fragment felietonu Marcina Mellera "Pedały i ja", "Newsweek" nr któryś/2016)
Gdzieś słyszałem że Polska podpisała jakąś konwencje. Która mówi że od kierującego rowerem nie można wymagać żadnych uprawnień. Chociaż po tej ekipie wszystkiego można się spodziewać.
Przypomniałem sobie gdzie to słyszałem w Tok Fm była audycja.
Przecież wyraźnie napisali że karta będzie wymagana dla osób które nie posiadają prawa jazdy.
CytatMinisterstwo Infrastruktury i Budownictwa analizuje pakiet kompleksowych rozwiązań, które mają pozwolić na zmniejszenie liczby wypadków z udziałem rowerzystów. Wprowadzenie wymogu posiadania karty rowerowej dla osób nie mających prawa jazdy jest jedną z takich koncepcji, która ma zagwarantować zwiększenie znajomości przepisów ruchu drogowego wśród tej grupy użytkowników dróg, a tym samym przyczynić się do poprawy jej bezpieczeństwa.
Więc wszystkich nas nie będą egzaminować 8)
Cytat: tomek70 w Kwiecień 08, 2016, 18:03:24
Przypomniałem sobie gdzie to słyszałem w Tok Fm była audycja.
U Ciebie też zagłuszają wszystkie stacje?
To z tą kartą rowerową, to jakiś myk, by odwrócić uwagę społacze?stwa od jakiś istotnych spraw.
Cytat: tomek70 w Kwiecień 08, 2016, 18:01:53
Gdzieś słyszałem że Polska podpisała jakąś konwencje. Która mówi że od kierującego rowerem nie można wymagać żadnych uprawnień. Chociaż po tej ekipie wszystkiego można się spodziewać.
Dokładnie tak. Więcej o tym tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=o9KiTdbGhm4
Nie pierwszy ich taki pomysł - ostatnio chcieli opodatkować w idiotyczny sposób zakupy w chinach:
http://forum.arbiter.pl/viewtopic.php?t=4581
Nie przeszło bo prawo unijne etc ;)
Taki egzamin dla ''dobra rowerzystów'' oczywiście wymagał by jakieś tam symbolicznej opłaty powiedzmy 100-200zł za egzamin + 50zł za znaczek bankowy + 50zł za dodatkowe jazdy doszkalające do tego uwalimy rowerzystę dla jego dobra na czymś podczas egzaminu ze 2-3x i można kolejny rozdmuchany budżet łatać. Ciekawe jakie miny będą mieli kierowcy popierający ten poroniony pomysł kiedy za 3-4 miechy wejdą obowiązkowe kursy doszkalające kierowców ( dla ich i naszego dobra, no bo jakże by inaczej) oczywiście z cennikiem jak wyżej.
ja się nie martwię na motonga też mam uprawnienia jakby co :)
CytatKasprzycka: Dlaczego warto myć zęby, ale nie warto pisać o tym ustaw. Parę puchatkowych mądrości
http://prawo.gazetaprawna.pl/komentarze/935038,legislacja-prawo.html (http://prawo.gazetaprawna.pl/komentarze/935038,legislacja-prawo.html)
Przyczyną 50% wypadków jest głupota, kolejnych 40% - skrajna głupota. Reszta to zdarzenia ktorych nie da się przewidziec, awarie, i inne losowe przyczyny...
Nieznajomosc przepisow mozna podciagnac pod pierwszą lub drugą kategorię w zaleznosci od rodzaju i wagi przepisu. Kto nie zna chocby podstaw poruszania się po drogach i wyjezdza jakimkolwiek pojazdem (czy wychodzi pieszo) jest po prostu głupi... Jak juz nie przemawia do takiej osoby to ze rowerzysta rozpłaszczy się na masce samochodu jak komar na zębach rowerzysty i dla wlasnego dobra powinien przepisy poznac to zadne prawa, nakazy czy mandaty tego nie zmienią.
Wystarczy ze naukę podstaw przepisó zacznie się w szkołach podstawowych czy nawet przedszkolach. I nie potrzebna tutaj wiedza o wymiarach tablic rejestracyjnych czy nawet o dozwolonych prędkościach w terenie zabudowanym. wystarcza podstawy. tyle mozna zrobic...
Wymaga to jednak posiadania podstawowych chocby minimalnych zasobów inteligencji i logicznego myślenia... nawet tutaj nie trzeba wymagac zbyt wiele - nie jestes pewien czy masz pierwszenstwo stań i przepuść inne samochody - najwyzej ktos na ciebie zatrąbi... nie wiesz co oznacza zielone a co czerwone swiatło - jedź autobusem, kierowca autobusu wie...
Jestem, można powiedzieć kierowcą zawodowym ( prawko mam od 1993 roku ). ;) Sporo kilometrów pokonuję miesięcznie po polskich drogach i odnoszę wrażenie, że wielu kierowców aut ma duże problemy z przepisami. Podstawa to myśleć za siebie i innych. Co tu mówić o karcie rowerowej jak kursy na prawo jazdy w Polsce to duża fikcja. :D
A jak wsiądę na rower to myślę jak przeżyć w tej dżungli. :o
Słyszałem o tym ostatnio w radiu przez przypadek..
Niektórym by się przydała, choć generalnie strasznie niedorzeczny pomysł.
Cóż wraz z nowym rządem wraca państwo opiekuńcze..
Będą się wpier...w każdą strefę życia, niech jeszcze uchwalą którą ręką powinno się tyłek podcierać.. a którą jeść polakowi przystało...
Bo jak 2kat to pewnie może wszystko...
hehe 2ga kategoria, wybawienie prototypów, co Panowie konstruktorzy? ;)))