Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia...

Zaczęty przez storm, Październik 14, 2010, 18:21:30

Poprzedni wątek - Następny wątek

SAC

Jeszcze nie oglądałem, bo do oglądania potrzeba mieć zdrowe dłonie. A ja jedynie co mogę, to pisać na kompie :)
Dzięki za życzenia :)

DeVilio

Współczucia, wracaj szybko do zdrowia, wiem po sobie, że takie smarowanie sobą asfaltu może być bardzo przykre - mnie do tej pory trochę nadgarstek boli, a swoją glebę miałem ponad miesiąc temu.
Cayon XT Performante FOX 18,5`
FatFlevo - na sprzedaż

storm

@SAC - też się dołaczam ze swoim współczuciem. Ale powiedz mi, jak to się stało, że nie opanowałeś roweru po przebiciu dętki? Pytam, ponieważ ja już miałem 3 przebicia w przednim kole podczas jazdy i chociaż było ciutkę wolniej (ok. 30 km/h) to jednak rower udawało mi się opanować... Tobie kierownicę wyrwało z rąk czy co?

SAC

Nie wiem. Pamiętam tylko tyle, że stwierdziłem, że coś się stało, a zaraz potem leciałem na asfalt. Kiedyś już miałem sytuację, że poszła przednia dętka, ale wtedy prędkość nie była większa niż 20 km/h i bez problemu rower opanowałem. Może "nie opanowaniu" roweru pomogło to, że mam widelec z zerowym wyprzedzeniem - rower jak tylko puszczę kierownicę wpada w drgawki. Normalnie to mi w jeździe nie przeszkadza, ale muszę któraś ręką kierownicę trzymać. W sytuacji gdy momentalnie zeszło powietrze a asfalt był bardzo nierówny i przy prędkości powyżej 40 km/h to pewna "nerwowość" roweru spowodowana widelcem mogła być kroplą, która przelała czarę i "rozlałem się po asfalcie" :) Ale nie jestem pewnien.
Dzieki za wyrazy współczucia, od razu człowiekowi lepiej. :)     

storm

@SAC - dobrze wiedzieć. Teraz już wiem czego się bać po tym jak ostatnio podwyższyłem kufer z tyłu kosztem wyprzedzenia właśnie :] Aczkolwiek mam tam może z 8-9^C kąt wyprzedzenia ale obawiam się, że to za mało dla amortyzowanego RST :[
I Twoja opowieść, przypomina mi pewien filmik z YT z jazdy motorem. Gość rozpędza się do nie wiadomo ilu, puszcza kierownicę, podnosi ręce do góry - puszcza kierownicę, a tu wyboje powodują, że kierownica zaczyna latać na lewo i prawo. Kierujący próbuje złapać ją, ale jest za wolny. Skutek - wiadomy. Pobocze, drzewko, rozwalony on i motor.

Przejrzałem wątek bo zdawało mi się, że nie opisałem swoich wyczynów w Bydgoszczy :)

Gdańska, listopad czy grudzień, nie pamiętam - w każdym bądź razie nieco mokro. Ulica z torami tramwajowymi pośrodku, jadę sobie po prawej, przede mną samochody. Oczywiście trzymam się prawego pasa, gdzie torów nie ma. Przed samochodami i mną sygnalizacja świetlna, zmienia się na zielone, samochody ruszają, ale przede mną zostają 2 z nich kiedy zapala się czerwone. No to się zbulwersowałem taką wolną jazdą - co ja będę czekał za nimi jak mogę ich ominąć z lewej?! Wyjechałem na tory, zatrzymałem się obok samochodu, zielone, ruszam, zjeżdżam na prawy pas przez prawy tor... Zbyt mały kąt i... BUMMMM na prawy bok.
(_|_) mnie na[*****]ła bardzo mocno przez 2 tygodnie. Ponad 2 tygodnie. A przez pierwszy tydzień nie mogłem praktycznie spać na prawym boku.
I tak oto chcąc być szybszy - zahamowałem ruch na skrzyżowaniu na kolejnym zielonym świetle ;P

DeVilio

Sprzed kilku dni:
Jadę drogą rowerową w Gdańsku koło Galerii Bałtyckiej, nie chce mi się mapki wklejać bo to nie jest aż tak ważne, w każdym razie jak jedzie się w kierunku Głównego to są takie charakterystyczne zakręty, jeden po drugim, pierwszy w lewo pod kątem 45 stopni około, za chwilkę potem w prawo taki sam, też 45 stopni, no i sobie poziomuję spokojnie i nagle na zakręcie koleś próbuje mnie wyprzedzić kiedy z naprzeciwka jechała jakaś inna rowerzystka. No wkurzyłem się ale spoko, sygnalizuję ręką że skręcam w lewo, jakiś czas potem skręcam (żeby nie było że zasygnalizowałem za późno) i nagle słyszę ostre hamowanie i tuż przed nosem śmignął mi ten sam idiota na pionie. Nerwy mi puściły, zwyzywałem typa, nawet się nie odwrócił, miałem ochotę dogonić typa i natrzaskać po głupim ryju, bo tacy idioci jak on walą na czerwonym, prosto pod samochody, uprawiają slalomy pomiędzy ludźmi itd, przez takich suczysynów mamy zszarganą opinię.
Cayon XT Performante FOX 18,5`
FatFlevo - na sprzedaż

storm

@DeVilio - ale lusterko oczywiście masz? ;]
Jak dla mnie lusterko to totalna podstwa do bezpiecznej jazdy. Zajmuje niewiele miejsca na kierownicy a pokazuje co jest z tyłu, co się pojawia i to znaim to coś się zbliży na tyle aby wyprzedzić. Mając lusterko widzę co planuje osoba jadąca za mną, czy będzie wyprzedzała, czy skupiła się na podziwianiu mnie póki co, czy planuje coś bardzo głupiego. I wiem w jakiej odległości będzie wyprzedzała, co daje mi niezbędny czas na ucieczkę, gdyby ów kieroFFFca planował mnie pozbawić zdrowia lub życia.
Z drugiej zaś strony - jadąc po DK5 dwa dni temu dzięki lusterkowi planowałem swoje działania na drodze i na poboczu, tak aby nie utrudniać przejazdu TIRolotom. (zjeżdżanie i wyjeżdżanie na/z pobocza)



DeVilio

Storm - a wiesz jaki typ roweru posiadam? :D chciałbym zobaczyć jak montujesz tam lusterko, a przede wszystkim jak go używasz. Poza tym po to sygnalizuję skręt wystawiając swoją łapkę, żeby inni wiedzieli, że skręcam. I dotykam tu problemu braku podstawowych umiejętności zachowania się na ddr innych użytkowników. Nie rozumiem dlaczego mam uzbroić się w zestaw ochraniaczy, lusterek, sygnałów i innych zabezpieczeń żeby przypadkiem jakiś dzieciak we mnie nie wjechał? Typ miał może 16 lat.
Cayon XT Performante FOX 18,5`
FatFlevo - na sprzedaż

Franc

Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-01 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
Twister 800

storm

@DeVilio - tak jak napisał Franc - zawsze możesz zamontować małe lusterko na kasku. Tak samo jak i na kierownicy na wysięgniku. Cokolwiek, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Nie innym - ALE SOBIE.


Przed kilkunastoma dosłownie minutami pewien durny bydlak chciał mnie zabić.
Rondo Jagiellonów, Bydgoszcz. (http://goo.gl/maps/IRhmL)
Wjeżdżam na nie od strony głośnej Trasy Uniwersyteckiej (tak, tej gdzie śmieszynkę poprowadzono pod mostem slalomem). Na Rondzie muszę zawrócić, więc trzymając się lewego pasa zawracam i kiedy obieram już swój kierunek ruchu - zjeżdżam na skrajny pas, dojeżdżam do Bernardyńskiej, wyrównuję sprawdzając prawą tylną strefę, czy samochód wjeżdżający z Jagiellońskiej nie chce mi zrobić garażu z tyłka. Nie chce, zmienia pas. Prawy - przód. Niebieskie polo albo golf czy coś takiego. Kanciaste starocie nadjeżdża z Bernardyńskiej. Nie wiem czy kierowca mnie widzi, czy nie, więc lekko zwalniam z 30 do około 20km/h. I co? Słusznie! Bo bydlak kierujący tym złomem wpada na rondo... Widzę jak jest oświetlony we wnętrzu tego samozłomu moim przednim światłem CREE BL-8600 ustawionym na MAX. Ale on oczywiście gdyby na mnie wpadł,. albo ja na niego - potem by się tfumaczył: "ale ja go nie widziałem! Nie miał światła! Wymusił na mnie pierwszeństwo!" ;>>> Jassssssssssssne... ICKJ?!

DeVilio

Nie noszę kasków.
A co do doczepiania gadżetów to najszybciej zamontował bym sobie video rejestrator, żeby później w przypadku takim jak miał Storm mieć z czym iść na policję, żeby idiotów z ulicy wyplenić ile się da. :)
Cayon XT Performante FOX 18,5`
FatFlevo - na sprzedaż

Danielasty

najlepiej z roweru zrobić choinkę, kup rejestrator, klakson z butli propanbutan z ciężarówki, jakieś super cree x7 xml i stroboskop.

Masz Vlevo z kierownicą USS, ja też mam USS i jakoś lusterko zmieściłem, ba i nawet coś widać:)

Franc

Gromanik ma rejestrator, strobo na cree xcoś, gwizdek, airzound'a i lusterko oraz apteczkę. Serio. Nie pamiętam, czy ma gaśnicę.

DeVilio: Jak nie nosisz kasku, są wersje lusterka kaskowego mocowane do okularów.
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-01 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
Twister 800

SAC


storm

Panie i Panowie.
Osobiście również jestem przeciwny zmuszaniu kogokolwiek w jakikolwiek sposób do noszenia czegokolwiek na sobie, w tym i kasków.

Ale tu chodzi o Wasze bezpieczeństwo. I nie zakładanie kasków przypomina mi takie dziecięce "na złość mamie nie założę czapki i odmrożę sobie uszy".
Czy o to Wam chodzi?

Dla mnie kask to nie tylko zabezpieczenie głowy, ale również miejsce pod latarkę, ochrona przed deszczem i czasami przed słońcem.