Zlot 2026 Międzynarodowy Zlot Miłośników Rowerów Poziomych
Dolina Baryczy, 1-5 lipca 2026

"W ogóle nie widać pani jest" czyli o widoczności poziomki na drodze

Zaczęty przez Makenzen, Styczeń 08, 2015, 16:06:42

Poprzedni wątek - Następny wątek

Makenzen

No wszystko cacy, tylko nie dalej jak miesiąc wcześniej spotkałam się z tekstem, że mnie nie widać, kiedy jechałam po zmroku z włączonym oświetleniem. Tak więc jak ktoś zechce się przyczepić, to i tak się przyczepi, bez względu na to, jak mocno mamy oświetlone rowery. Z tego też powodu powiedziałam policjantowi, że co z tego, że włączę światełka, on i tak powie, że mnie "nie widać jest".
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

Danielasty

a ma ktoś może pomysł / schemat na kierunkowskazy do pozioma na bazie led na tył? często jeżdżę do pracy gdzie nie ma oświetlenia drogi a moje światło z tyłu "trochę" daje i podczas wystawiania ręki w nocy jej po prostu nie widać, mam kierownice uss, jakby wcisnąć tam przełącznik zamiast korka do kierownicy, zasilić np 9v baterią i jakieś mocniejsze diody? np od motoroweru?

AGA

może inne rozwiązanie  ja na rękawicach mam naszyte odblaskowe strzałki  ;)
na allegro pokazały się zintegrowane gotowe lampy z kierunkami

http://allegro.pl/lampka-kierunkowskazy-stop-dzwieki-9-led-i4909685347.html

ostatecznie można zastosować  8)
https://www.facebook.com/matixbike/timeline         - MATIX TRÓJKOŁOWIEC POZIOMY fat 1000W,48v, ,LIPO4 18AH przebieg- 2014-4860km sezon2015 -3740km,sezon2016-4456 przejechane

storm

@Makenzen - wiesz ile razy słyszałem, że mnie nie widać?
W ciągu ostatniego roku o tym, że mnie niby nie widać słyszałem od:
- kolegi z pracy jeżdżącego bez oświetlenia po nocy (cóż za hiopokryzja :P )
- faceta przy Biedronce
Co ciekawe ludzie mnie widzą i ostatnio zauważyłem, że wiele samochodów zwalnia przy mnie, przygląda się "co to jedzie" i dopiero wyprzedza. Więc jednak - widać.

BTW: o której godzinie jechałaś?

pajak_gdynia

Makenzen, skoro Ciebie nie widzieli.. to czemu na Ciebie czekali :P

Nie wiem na czym to polega.. Ale Jamniczek po...jący w nocy po terenach zapomnianych w okolicy Iławy swojego czasu był powodem wypadku.. bo oświetlenie spowodowało oślepienie kierowcy. Szkoda, że nie miałem nastroju na dzwonienie na Policję, dodatkowo gostek był "lekko agresywny" (pod wpływem?), a zdarzenie miało miejsce gdzieś-nigdzie..

Ostatnio to w ogólę na rowerze używam oświetlenia, głównie w niedozwolonej wersji "mrygającej". Sam mam ciągle wątpliwości czy lepiej być bardziej widocznym (no.. nie da się "nie zauważyć" 2Hz 1W) czy być zgodnym z przepisami (hmm. rentgen 3W w sumie też nie jest do niezauważenia..)

Makenzen

Storm: +/- 15.00. Przy okazji, co odpowiadasz takim, co to Ci wyjeżdżają z tekstem, że Cię "nie widać jest"? Daj parę pomysłów, jak przeprowadzać takie gadki.

Cytat: pajak_gdynia w Styczeń 10, 2015, 20:43:59
Makenzen, skoro Ciebie nie widzieli.. to czemu na Ciebie czekali :P

Jak mi się trafi następnym razem podobna sytuacja, to skorzystam z powyższego cytatu :)
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

storm

@Pająk - spowodowałeś wypadek zbyt mocnym oświetleniem przednim? No jak to możliwe? Coś ty za halogen musiał mieć? Przeciwlotniczy jaki czy co???

@Makenzen. :)
Jesień, chyba 2012, wiesz gdzie pracowałem. Po 17 jak już ciemno wychodzę do roweru, wsiadam, wyjeżdżam przez bramę na Aleję i gonię sobie spokojnie korytarzem między samozłomami. Prawy korytarz w pewnej chwili przestaje mi odpowiadać bo będę skręcał w lewo. Akurat samozłomy mają czerwone, więc tuż za jakimś japończykiem wykręcam i... Okazuje się, że to TEN japończyk mojej kierowniczki z pracy. Przejeżdżam obok, uchyla się okienko i zaczyna się dialog:
- Przecież ciebie nie widać!
- Jak to nie?
- No nie!
- Ale widziałaś mnie...
- Bo widziałam światła w lusterku! Widziałam, że coś tam mryga...
Następnego dnia - na dywaniku musiałem się prawie zobowiązać do założenia chorągiewki na rower ;)
Sami sobie odpowiedzcie - czy mnie było widac, skoro po zmroku, mająć jeszcze starą BL-kę byłem w stanie "powiadamiać" kierowców, że jadę między nimi.

Co ja odpowiadam? Cóż:
1. Skoro takie teksty mi prawią, to znaczy, ze jednak mnie zobaczyli.
2. Dlaczego nas nie widzą? Bo jesteśmy tak nisko ;) ALE...... (przykłady)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ferrari_F50
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lamborghini_Gallardo
http://pl.wikipedia.org/wiki/Porsche_981_Boxster
I NIKT NIE NARZEKA, że tych samochodów......... nie widać (trudno powiedzieć, że ich nie widać, skoro wszyscy się poglądają za nimi :P ). A mają ASZ/raptem/tylko 1.2-1.3m wysokości lub i mniej. Więc o co kaman??????
3. Jak ktoś nie widzi - to czas do okulisty.

Romanes

Cytat: storm w Styczeń 11, 2015, 00:27:42
"....
- Przecież ciebie nie widać!
- Jak to nie?
- No nie!
- Ale widziałaś mnie...
- Bo widziałam światła w lusterku! Widziałam, że coś tam mryga...
Następnego dnia - na dywaniku musiałem się prawie zobowiązać do założenia chorągiewki na rower ;) ....."

Śledząc ten wątek przychodzi mi na myśl,  że to "nie widać jest" spowodowane jest nieobyciem ludzi z poziomkami. Widzą "coś tam mryga", ale wobec braku doświadczeń wcześniejszych następuje ignorancja wzroku bo mózg nie potrafi zidentyfikować "coś tam mryga" z czymś realnym, a szczególnie z rowerem - bo do tej pory wielokrotnie widziana (i zapamiętana w mózgu sylwetka) rowerzysty pionowego całkiem inaczej wygląda  ;)
I w wielu forumowych wątkach przewijało się stwierdzenie że kierowcy szukając wzrokiem rowerzysty nie patrzą nisko, tylko na wysokości....
Czyli przed nami ciężka praca medialna u podstaw - wkucie sylwetki rowerzysty na poziomce w świadomość ludzką.

woojtek1

Gdzieś na jakims zagranicznym forum wyczytałem, że skoro kierowcy samochodów widzą pasy na jezdni, to i nas zauważą ;)

Romanes

Właśnie, w tym sęk, że pasów na jezdni to się spodziewają i tam właśnie powinny być, ale rowerzysta poniżej pionowca?? UFO czy co?? bo na wysokości pionowca "nie widać jest" choć poniżej "coś tam mryga"

AGA

to ze poziomaka nie widać to stereotyp
jeśli ze swej strony dołożymy starań żeby nas było lepiej widać, to problem raczej przestaje istnieć
światła  mamy zamontowane na podobnej wysokości co piony
w cyklu miejskim z boku samochodu zdarza się ze śmigamy poniżej lusterek aut
ale to najmniej konfliktowa sytuacja
najgorsi są kierowcy co omijają na grubość lakieru
jednakowo to doświadczam na poziomce i na pionie ,z tym żę to nie brak widoczności tylko kultura jazdy i odrobina wyobraźni
https://www.facebook.com/matixbike/timeline         - MATIX TRÓJKOŁOWIEC POZIOMY fat 1000W,48v, ,LIPO4 18AH przebieg- 2014-4860km sezon2015 -3740km,sezon2016-4456 przejechane

szydziu

Najprościej mieć na kasku zamocowany kartonowy obrys rowerzysty. Będzie to widać w lusterkach i mózgi kierowców sobie odpoczną ;)

henry

Jako motocyklista MZ Trophy (wieloletni) oraz w mniesjzym stopniu kierowca długich tras , kamiezelki odblaskowe i światełka naprawdę są skuteczne. W dni kiedy jest szaruga kamizelka typu policyjnego nieraz sprawiłą że ktoś bardzo uważnie mnie oglądał. Mój motocykl jest z MO - oczywiście bez koguta, ubieram się jak bym był z policji , i to sprawia że nikt nie chce szaleć.
     A teraz z drugiej strony pisze jako kierowca samochodu. Kiedy muszę poruszać się po mieście, rowery które mają na sobie jakiekolwiek odblaski a jeszze lepiej jakieś aktywne światełko są zdecydowanie bardziej widoczne. Kiedyś przez brak świateł i ciemne ubranie jadącego rowerem po ulicy by się wydarzyłą tragedia... na szczęście jechałem powoli. Część przepisów i znaków jest bardzo głupia, ale część rzeczy jest zrobiona w jakimś celu.

Yin

Cytat: Makenzen w Styczeń 10, 2015, 23:53:24
Daj parę pomysłów, jak przeprowadzać takie gadki.
W którym momencie Pan widział że mnie nie widział ? ;)

Brak zauważenia leży po stronie braku koncentracji / uwagi kierowców. Lub zmęczenia. Ostatnio wracając nocą z pracy byłem tak zmęczony że nie zauważyłem tramwaju podjeżdżającego do skrzyżowania - zorientowałem się jakiś 5 metrów przed nim. Fakt że ostatnio cicho skubane jeżdżą ;)

comandor77

Lampki na tył z kierunkami nie polecam - zbyt mały rozstaw kierunków i tak z 50m nie będzie widać czy miga lewy czy prawy.
Kierowcy w naszym kraju widzą to co chcą widzieć i tyle.
Dopóki nie wytępi się stwierdzenia, że "Przepisy są po to, aby je łamać" - na naszych drogach będzie masakra. >:(
27 lat za kierownicą i do dziś nie rozumiem co kieruje ludźmi na polskich drogach. Rano walą do roboty na złamanie karku, po pracy to samo jakby się chcieli w czasie przenieść. Rano wystarczy 15 min. wcześniej wyleźć z wyra, a po pracy 5 min. nas nie zbawi. Były już pomiary ile zaoszczędza się na odcinkach drogi np: 300km - 90 a 120km/h i wynik jest śmieszny w porównaniu ze zwiększeniem zagrożenia. Pokażcie mi właściciela ścigacz, który jedzie 50km/h w terenie lub 90 poza; kierowcę z przyczepką który wie jak szybko może jechać. Kierowcy TIR-ów w ogóle nie widzą żółtych świateł, nawet jak jedzie 40 km/h bo zwolnił myślisz że się zatrzyma? >:( Bo później ciężko ruszyć ile trzeba biegów zmienić, zużycie hamulców nie wspominając o ROPCE - totalna i mega ignorancja na drogach. Jak dobrze pamiętam to w Anglii jest 12 pkt. karnych i punkty kasują się chyba po 3 latach - i jeżdżą.
Też obawiam się o to czy będą mnie "widzieć". Mój znajomy z pracy zginął na drodze na rowerze całkiem niedawno. Zapalony rowerzysta, jeździł po całej Polsce, wspaniały facet. Biały dzień piękna pogoda, kask kamizelka odblaski światła i pani w Audi wzięła go na machę tak, że na miejscu. Brat mojego szwagra od 4 lat na wózku - warunki mniej sprzyjające jeździe, ale gówniarz zapier... samochodem do roboty. Szkoda słów.