Najpierw Fotka.
(http://a.imageshack.us/img202/8445/napdstrumieniowy.th.jpg) (http://img202.imageshack.us/i/napdstrumieniowy.jpg/)
Tak mnie jakoś natchną leń by zapytać co o takim napędzie myślicie
Znacznie by ułatwił przeniesienie napędu z korby na łopatki, nie potrzeba by było żadnych przekładni kątowych
oczywiście na rysunku zapomniałem narysować ( teraz mnie oświeciło) połączenia między osiami paska by odróżnić strumień dolny od górnego.
ciągniemy wodę z lewej strony a wydalamy z prawej obrót koła pasowego jak w rowerze czyli przeciwnie do ruchu wskazówek zegara
Jeśli dobrze odczytałem - to ma być coś na podobieństwo gąsienicy czołgowej z domontowanymi łopatkami? Jeśli tak, to - na mój gust - jest to modyfikacja napędu "bocznokołowców" (tak chyba nazywano stateczki pływające po n.p. Missisipi) lub "rowerów wodnych". Z tego co pamiętam - ten rodzaj napędu ma dość niską sprawność, ponadto - i tak nie unikniesz zalewania wodą osi obrotu, gdyż łopatki "wciągały" wodę (kto pływał na rowerze wodnym ten wie o co chodzi :)). Nie wiem czy to ma być samodzielny pojadz, czy też "adapter" (tylko kadłub i napęd) do zamontowania roweru z kołami, ale może lepiej byłoby byś rozważył opcję ze śrubą napędową? W tym przypadku chlapanie wody nie występuje, a i samą śrubę można umieścić w tunelu, co dodatkowo zabezpieczy ją przed uszkodzeniem (w ten sposób umieszczano napęd w wielu pojazdach wojskowych, jak bodajże w starym Skocie). Ponadto - śruba ma o wiele większą sprawność, a jedna przekładnia kątowa nie wprowadzi zbyt dużych strat energii.
Pozdrawiam.
Dodam od siebie, że tego rodzaju napęd musiał by być cały czas w ruchu.
W przeciwnym wypadku, będzie powodował bardzo duże opory hydrodynamiczne.
Pozdrawiam
Ze śrubą może być problem kawitacji. Jest jeszcze takie rozwiązanie: http://www.hobie-kayak.com
Jako zapalony kajakarz/kanadyjkarz polecam jednak wiosło.
Faktem jest że kawitacja to straty energii, ale przy tak małych obrotach to chyba nie jest tak istotne?..
Kawitacja chyba jednak powstaje dopiero przy okreslonych wartościach? Prędkość śruby ma tu chyba bardzo dużo do powiedzenia? Czyli zwiekszamy średnicę śruby, zwiekszamy jej uciąg i przy wolniejszych obrotach mamy odpowiednią prędkość?
Swego czasu myslałem o wyposażeniu DeZety w taki system napędu*... Sześciu ludzi w wygodnych fotelach (oczywiście poziomo!) i żadna inna dezia nam nie podskoczy na trasie regat dezet :D
Oczywiscie trzeba by pomyśleć o "chowaniu śruby" podczas pływania pod żaglami.
Jakby się znalazł sponsor... to w zasadzie regaty "wioślarskie" są wygrane ;-) Regaty w klasie Open o ile nie przyszłaby jakaś >2^B też bo inne 'chłopaki' z innych łódek mogliby tylko popatrzeć na naszą rufkę ;-)
* oczywiście to nie byłaby już klasyczna dezeta z napędem wioślarskim, ale my nie jesteśmy jakieś ******* UCI ;-)
W dużej mierze kawitacja zależy od wartości obrotowych, ale też od odległosci śruby od linii wody, pawęzy itd. Zrozumiałem, że ta śruba ma być pod kilem zamontowana, stąd sugerowałem problem.