Witam
Chciałbym się podzielić pewną wiedzą, która może rzucić trochę światła na bezdyskusyjne zwycięstwo Sweet Surprise w Nuembrecht.
Zacznijmy od różnic pomiędzy Sweet Surprise a Vectorem.
Zacznijmy od geometrii ramy, ponieważ położenie jeźdźca ma tutaj kluczowe znaczenie ale najpierw przyjrzyjmy się obu pojazdom.
Na pierwszy rzut leci Sweet Surprise
(https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN8GmOX8Is-I8dHMqeIBw_5-B4GhVqz-ZVsiyOXWiw2H5DjK2vfLt82nX0v9t7UyfNkKFknNzACNL8jR02JPRn21rnau9vZI9dDq9Ey1eLPCt-p74uYalgWEJuMJfLo0-NVTHn2RbJoGii_fp430JzV=w333-h440-s-no-gm?authuser=0)
Koń jaki jest każdy widzi czyli prosta rama z kątem siedzenia dla nazwanych kiedyś przez Macieja tzw. spacerniaków.
Komfortowa, siedząca pozycja.
A teraz Vector
(https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczNirTqec8zK2eItePq93cxT3Ak2ZjPc30P6rGfm0JF5axw1q0rvRQTlhJGDyYi2hAH-XOM7tFiI2PXG8sDFEeDeP2uQ8K584EASfbazi2N6uJaBhkyAtcQUaRIqaFGXJE37Jg0LmU0ggpWr0f9XKKZH=w584-h591-s-no-gm?authuser=0)
Maksymalnie wychylona do tyłu leżąca pozycja, tylko pytanie czy taka pozycja jest najbardziej efektywna?
Otóż nie do końca.
Pozycja Vectora jest dobra na długie dystanse, które może zużywać mniej "paliwa" u kolarza co sprawia, że może on być na takim długim dystansie bardziej efektywny jednakże taka konstrukcja do sprintu absolutnie się nie nadaje.
W 1990 roku Danny Too przeprowadził pewien test.
Do testu przystąpiło 16 różnych kolarzy a celem było uzyskanie jak najefektywniejszej pozycji kolarza poziomego.
Testowano różne wychylenia siedziska i mierzono przy tym kąt pracy nogi względem reszty ciała oraz efektywność mierzoną w nieużywanej dzisiaj jednostce jaką jest kilopondometr.
Poniższe zdjęcia Danny Too wykonał dopiero w 2008 roku i są to zdjęcia poglądowe ale najważniejsze rzeczy są widoczne.
Zaznaczyłem tutaj pozycję kolarza na Sweet Surprise oraz Vectora
(https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczN-oMr4RBrn5gS0Cxp3Alzin3r2-AqRTUIZABhesbVE0zyh0-v5fJ0VzrVyq8HDleYCoo6MgL3w_FCqKd1pc_s2YtaXhqaj2shH--n26sNPAQB4IIiycdgwemnBSNEjoYLqLd_nMtcqK4W3SSg14hq3=w782-h529-s-no-gm?authuser=0)
Kąty ustawień to od góry 180, 155, 130, 105 oraz 80 stopni.
Poniżej mamy tabelę przedstawiającą kąt bioder (przy 105 stopniach siedzenia to około 77 stopni ugięcia bioder) oraz praca wykonana w kilopondometrach (kpm).
(https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczOYtGi1SRp5XcDfYXctxX_K4nLDL2LttBsympsEkZ4JptoC8kgdNUj3CXOxBRcyWVcaZsDOeXh9oCgzxYYqztI5-wQewyD3Mr5MwLZlDfL2YZsARUSUrApJd1YYwLzQQh-yBd4EKAGxyimFpfb4lTD8=w478-h269-s-no-gm?authuser=0)
To co jest widoczne to bardzo duża różnica mocy pomiędzy kątem 77 a 90 stopni (155 stopni wychylenia siedziska) co jasno daje do zrozumienia który kolarz był efektywniejszy.
Oczywiście nie są to wartości sztywne tylko poglądowe ale te różnice widać jednak gołym okiem.
Ogólnie rzecz ujmując pan Roman wykorzystywał niemal 100% mocy swoich mięśni w przeciwieństwie do niemieckiego zawodnika, który mimo wytrenowania i kulturystycznej budowy ciała nie wykorzystywał całego swojego potencjału, no może z 50-60% swojej całkowitej mocy.
A co do aerodynamiki no to po to mamy zabudowę a większa moc kolarza jest nieodzowna przy przebijaniu się przez opór powietrza, sama aerodynamika nic nam nie da jeśli "silnik" słaby.
Sam test udowodnił, że pozycja siedząca jest najbardziej efektywną pozycją sprinterską i wspinaczkową co rowery Lightning także udowodniły gdyż nie dość, że świetnie się wspinają to jeszcze w kategorii HPV podczas Race Across America ustanowili rekord, który do dzisiaj jest nietknięty.
Myślę, że przy takiej wiedzy i skoku technologicznym gdyby zbudować replikę Sweet Surprise z zachowaniem całej geometrii ramy to w Battle Mountain można by się nieźle zdziwić.
Zapraszam do dyskusji.
Trzy koła i trzy otwory na koła vs dwa.
Trzy opony vs dwie opony.
Duża powierzchnia opływu wokół podwozia i tych trzech otworów.
Jakaś tam zbieżność zawsze przy trzech kołach.
Dobre, gładkie wykonanie SS.
To wszystko było chyba tak oczywiste,
że kolejny model był dwukołowcem.
Nic dziwnego, że google twierdzi:
" Aktualny rekord świata prędkości dla pojazdu dwukołowego napędzonego siłą mięśni wynosi 144,17 km/h, a dla pojazdu trójkołowego 119,01 km/h "
Różnica ponad 20kmh oznacza, że 3o nie ma żadnych szans przy porównywalnym przygotowaniu.
Żeby 2o przegrał musiał by być nieźle spaprany.
Tak dla ścisłości.
Po pierwsze, nie wygrał, co potwierdził sam Maciej :
Cytat: Maciej K w Sierpień 22, 2026, 11:52:37Cytat: astroman w Sierpień 22, 2026, 11:17:30Fakty u źródeł zweryfikowane, są takie, że oficjalnie w 1988, to jednak drużyna Vectora d..ę Sweet S. złoiła bo konstruktor tej drugiej, sprzęt do imprezy od strony technicznej niedostatecznie przygotował.
Zgadza się.
Ileś lat temu opisałem to wszystko tu na Forum, że Vector oficjalnie wygrał...
ale na pewno był szybszy m. in. ze względu na różnice, które wymienił Jacek.
Po drugie, powodów dzięki którym był szybszy było znacznie więcej ale o tym to już sam konstruktor powinien napisać i wszystkim wyjaśnić co i w jaki sposób na to wpłynęło.
Wątek zaczęty smacznie, fachowo, bez agresji i jak na razie,
bez chęci kopania mnie po kostkach.
Super.
Ale czytając go widać, że trzydziestoparoletnia, nasza narodowa tradycja rozkopywania grobów i wywlekania nieboszczyków ma się dobrze.
Zastanawiam się w tym przypadku czemu ma to służyć?
I jaki cel przyświecał Chrisowi,
aby wątek taki zacząć?
Jak wiadomo, dzieli nas (was trzech i mnie) wzajemna ansa i z mojej strony,
ze względu na wrodzoną pamiętliwość, jest na ten czas nie do przeskoczenia.
I co oczywiste, ta ansa jakąkolwiek współpracę wyklucza.
Jak wielokrotnie pisałem rekordy mnie od lat już nie kręcą.
Ale jeśli Was to nęci (Chris np. z takim zamiarem dawno temu mnie nawiedził) , to nie pozostaje nic innego jak zrobić ściepę, jakąś nieobraźliwą sumę zaproponować i przygotowaną 32 lata temu do rekordu czarną karoserię,
wraz z częścią jezdną ode mnie kupić.
I DZIAŁAĆ.
Zbudowałem ją, bo chcieliśmy z firmą Novosport, ,,z przytupem" na rynek HPV wejść.
Chętny kolarz nie znalazł się, a rynek i tak zdobyty został.
Można też napisać do firmy Radius i spróbować oryginalną formę SS odkupić.
O ile w ogóle istnieje.
Formę kopii Sweet S ma (miała?) drużyna Vectora.
Aby jednak do wątku nawiązać dodam, że tę efektywną pozycję kolarza,
już w 1977 wymyśliłem i trójkołowiec wiosną, w 78mym powstał.
Otwory na koła w Vectorze były naprawdę mikro i umożliwiały jazdę niemal tylko na wprost.
SS miała dużo większe, ale smacznie i aerodynamicznie ,,obrobione" były.
Inne powody dla których SS szybsza była na ten czas przemilczę.
Wszelkie rekordowe trójkołowce to, z tego co wiem, typ tadpole.
Czy jak tam zwał.
Dlatego chciałem tę czarną karosę, do trajki typu DELTA (z Mariuszem) przygotować i spróbować ,,zabawić się".
Wszak wszelkie współczesne odrzutowce w tym układzie koła mają.
Nie wyszło.
Ba! Rama stalowa do tej wersji jest niemal gotowa.
Gdyby okazało się, że to działa, to i wersja samonośna też koncypowana była.
Gdy ogarnąłem język niemiecki, to od uczestników tamtych mistrzostw 88 słyszałem, że faktycznym zwycięzcą mistrzostw Sweet S była.
Nikogo oficjalnie podawane wyniki nie interesowały, bo wiedzieli,
że efektem mało smacznych manipulacji były.
Właśnie...,
czemu mają służyć zarzuty odkopywania grobów, połączone z ofertą sprzedaży odkopanej, ponad trzydziestoletniej konstrukcji?
Wracając do tematu, zerknijmy na fakty.
Z informacji jakie można znaleźć w internecie dowiadujemy się , że ostatni rekord prędkości pojazdu napędzanego siłą mięśni należy do Aerovelo ETA, ponad 144 km/h.
Możliwe, że jakieś inne, nie oficjalne rekordy zostały ustanowione innym sprzętem a w dobie dzisiejszej wszechobecnej manipulacji, do opinii publicznej dotrzeć nie mogą.
(https://i.postimg.cc/kG4GW1ZD/IMG-20260828-131141.jpg)
Przyglądam się tej konstrukcji i ani kół przed korbą nie widzę, tudzież pozycja kierowcy dalece od tej najbardziej efektywnej (podobno już w 77 wymyślonej) odbiega .
W mojej ocenie coś tu nie do końca się w całość spina, zestawiając tą fotkę z poczatkowym wpisem.
Ja wiem , że się nie znam ale chyba po to też jest to forum aby użytkownicy mieli możliwość się ze sprzętem zapoznać i ten najbliższy ich oczekiwaniom wybrać.
Maciej wody nabrał w usta i wielu czytelnikom pozostają spekulacje.
Mogę się tylko domyślać, że Chris rozpoczynając wątek, patrzył przez pryzmat dzisiejszego przeciętnego użytkownika, kilkudziesięcioletniego , często zachodniego, roweru poziomego.
Jak Jacek słusznie w innym wątku zauważył, nikt nie będzie budował pojazdu osiągającego prędkości rzędu 150 km/h ale możliwość wykorzystania rozwiązań we własnym sprzęcie, które pozwolą na szybsze i łatwiejsze pokonywanie kolejnych kilometrów, jest już całkiem realna.
Samą deklarację (bez bliżej określonych ram czasowych) budowy najszybszego pojazdu na świecie, złożył sam Maciej.
Czyli teoretycznie jest ona nadal aktualna.
Tylko, że nie widzę w tym powodu aby sobie schlebiać i o chęć ewentualnej współpracy publicznie mnie pomawiać.