Za: http://wrower.pl/wiadomosci/122-432-km-rowerem-w-ciagu-jednego-roku-nowy-rekord-swiata-po-76-latach,6433.html (http://wrower.pl/wiadomosci/122-432-km-rowerem-w-ciagu-jednego-roku-nowy-rekord-swiata-po-76-latach,6433.html)
"Czy można sobie wyobrazić, że przez 76 lat nikt nie zdołał pobić rekordu w pokonaniu najdłuższego dystansu na rowerze w ciągu jednego roku? Dopiero niedawno dokonał tego Amerykanin Kurt Searvogel - przejechał 122 432 km w 365 dni, średnio 335 km dziennie."
Hmmm, ale po co?
Dla prasy.
A imię i nazwisko czysto amerykanckie ;)
skąd miał tyle wolnego czasu szczęsciarz :P
Czytałem kiedyś o człowieku, któremu zmarła żona. Sprzedał wszystko, wsiadł na Harleya... i podobno do dziś jedzie.
Ale rowerem...
Cytat: Franc w Maj 23, 2016, 13:35:17
Hmmm, ale po co?
A po co pierwsze rejsy dookoła świata, wcale nie pierwsze wejście na Mount Everest, przepłynięcie kajakiem Atlantyku przez p. Dobę, start w BBT bez realnych szans na zwycięstwo a tylko dla ukończenia w limicie czasu? Może po nic? Jednoznacznej odpowiedzi nie ma, znają ją tylko ci, którzy tego dokonali a może i oni nawet nie...
Cytat: Franc w Maj 23, 2016, 13:35:17
Hmmm, ale po co?
Bo można, Franc, bo można.